Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Mikrofon pojemnościowy lampowy , czy warto? wybór budżetowy.

10 Kwi 2013 18:59 6159 7
  • Poziom 9  
    Witam serdecznie. Nadszedł czas , posiadając gotówkę w wysokości 1500 zł , na wymianę mojego starego pojemnika jakim jest AKG perception 220.
    Ponieważ zdaję sobie sprawę , że cena nie jest zbyt wysoka , i ciężko będzie dostać dobry mikrofon budżetowy ,to jednak myślę że coś zaradzimy.
    Mikrofon ten , będzie potrzebny do wokalu typu poezji śpiewanej , jak i również recytacji pod podkład. Zależy mi , na wokalu dość ciepłym , nie wybitym ponad syczącą górę, jak to mają w standardzie "chińczyki".

    Myślałem nad mikrofonem lampowym firmy SE 2200 T , tylko właśnie , czy to dobry kierunek ? czy oby ta lampa , nie jest lampą tylko z nazwy.
    Może model AKG C214? , może jakaś Oktava ? albo rode ?
    Może jakiś inny , który jesteście w stanie z czystą ręką polecić. Poruszmy temat.
    Dziękuje z góry.
  • Poziom 9  
    Oczywiście że może być używany. Widzę chyba ten Rode to wspaniała okazja? nowy aż w takiej cenie chodzi , hm. Czy jesteś w stanie , powiedzieć kilka zdań na jego temat , jak i również ogólnie co do tematu mikrofonów typu lampa.
  • Poziom 35  
    Nagrywałem za pomocą lampowego Rode (wprawdzie NTK, ale to zbliżona klasa) wokale oraz instrumenty akustyczne. Podłączony był bezpośrednio do interface-u audio (MOTU 896 HD, parametry zapisu - 24bit/96kHz). W obu przypadkach brzmienie bez zarzutu, podczas miksowania korekcja wręcz kosmetyczna (poza włączeniem filtru górnoprzepustowego - 100 Hz).
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 9  
    Prosto i na temat . Przemak czy miałeś styczność z mikrofonem produkcji USA Blue BlueBird (oczywiście odstawiam na bok już typy lampowe) , ponoć jeśli dostanie się tą wersje Blue , nie ma czego się przyczepić. Cena około 1500 zł
  • Poziom 19  
    Do Pitu55, mysle, ze wiem o co ci chodzi z tym ocieplaniem lampowym. W ubieglym stuleciu muzycy uzywali do naglasniania (czyt: do wokalu) wzmacniaczy lampowych. Najbardziej znane byly Dynacord (Eminent), niemiecka Echolette i inne. W "komunie" popularnoscia cieszyla sie niemiecka lampowa Vermona. Wzmacniacze te dawaly specyficzne, cieple, "lampowe" brzmienie wokalu ktore nie udalo sie uzyskac na wzmacniaczach tranzystorowych (pomimo usilnych staran konstruktorow). Obecnie wokalisci uzywaja "polsrodkow" czyli lampowych przedwzmacniaczy. Kosztuja one od np. 35euro (Behringer /mono/) do kilku tysiecy euro. Te przedwzmacniacze w pewnym stopniu, troche ale niewiele daja "lampowego ciepla", poprawiaja dynamike itd. Zeby uzyskac pelne brzmienie lampowe trzeba miec wzmacniacz w calosci zbudowany na lampach. Czytalem kiedys na forum "Harmoszka.com" o tym jak tam pewien forumowicz elektronik po wielu doswiadczeniach skonstruowal przedwzmacniacz lampowy majacy rowniez lampowy stopien wzmocnienia i to urzadzenie podobno daje dobre brzmienie lampowe.
    Pozdrawiam,
    Jerzy
  • Poziom 9  
    Dziaki Jerzy za odpowiedź . Ciekawe informacje