Witam.
Od pewnego czasu mam problem z immo. Auto nie reaguje na pilota (problem z ucbic). Aby uruchomić silnik muszę wprowadzać kod do awaryjnego odblokowania immobilizera. Wpadłem na pomysł jak z tego wybrnąć, oczywiście mój pomysł nie rozwiązuje w 100% problemu ale mi się pomysł podoba. Piszę na forum aby może udoskonalić ten pomysł - co dwie głowy to nie jedna.
Wymyśliłem tak:
Do stacyjki idą cztery przewody. Przekręcając kluczyk w stacyjce na pozycje 1 immo się nie uzbroi. Stacyjka w pozycji 1 łączy dwa przewody z czterech idące do stacyjki. Wtedy zasilanie jest radio, wentylator i podświetlenie zegarka. Podświetlenie zegarka myślę podłączyć pod podświetlenie zegarów (czyli zegarek będzie podświetlał się przy włączonych światłach). Wtedy przy połączonych dwóch przewodach od stacyjki zostaje wentylator, który nie włączony, nie czerpie prądu i radio które w niektórych autach można włączyć bez kluczyka w stacyjce, także nie jest to problemem. Teraz sedno pomysłu. Pomiędzy przewodami od stacyjki (jak dobrze pamiętam to dwa żółte) wstawić przełącznik, np. hebelkowy, albo jakiś guzik, wtedy wyjmując kluczyk ze stacyjki i zamykając auto można by za pomocą tego przełącznika połączyć te dwa przewody wtedy immo się nie uzbroi.!!!. Efekt: zasilanie jest na radiu i wentylatorze, podświetlenie zegarka, podłączone pod podświetlenie zegarów. Wracając do auta nie trzeba wprowadzać kodu. A w każdej chwili można przełączyć przełącznik i immo się uzbraja, zabezpieczając nasze auto.
Wydaje mi się że pomysł jest nie zły i przede wszystkim tani w wykonaniu.!!!! Realizacja tego pomysłu pozwala na uruchomienie silnika bez wprowadzania każdo razowo kodu. Sprawdzałem czy nie rozładowuje akumulatora, zostawiając kluczyk w stacyjce na całą noc - nie rozładowuje. Zostaje centralny zamek ale tu niestety potrzebna jakaś centralka.
Co o tym myślicie.??
Od pewnego czasu mam problem z immo. Auto nie reaguje na pilota (problem z ucbic). Aby uruchomić silnik muszę wprowadzać kod do awaryjnego odblokowania immobilizera. Wpadłem na pomysł jak z tego wybrnąć, oczywiście mój pomysł nie rozwiązuje w 100% problemu ale mi się pomysł podoba. Piszę na forum aby może udoskonalić ten pomysł - co dwie głowy to nie jedna.
Wymyśliłem tak:
Do stacyjki idą cztery przewody. Przekręcając kluczyk w stacyjce na pozycje 1 immo się nie uzbroi. Stacyjka w pozycji 1 łączy dwa przewody z czterech idące do stacyjki. Wtedy zasilanie jest radio, wentylator i podświetlenie zegarka. Podświetlenie zegarka myślę podłączyć pod podświetlenie zegarów (czyli zegarek będzie podświetlał się przy włączonych światłach). Wtedy przy połączonych dwóch przewodach od stacyjki zostaje wentylator, który nie włączony, nie czerpie prądu i radio które w niektórych autach można włączyć bez kluczyka w stacyjce, także nie jest to problemem. Teraz sedno pomysłu. Pomiędzy przewodami od stacyjki (jak dobrze pamiętam to dwa żółte) wstawić przełącznik, np. hebelkowy, albo jakiś guzik, wtedy wyjmując kluczyk ze stacyjki i zamykając auto można by za pomocą tego przełącznika połączyć te dwa przewody wtedy immo się nie uzbroi.!!!. Efekt: zasilanie jest na radiu i wentylatorze, podświetlenie zegarka, podłączone pod podświetlenie zegarów. Wracając do auta nie trzeba wprowadzać kodu. A w każdej chwili można przełączyć przełącznik i immo się uzbraja, zabezpieczając nasze auto.
Wydaje mi się że pomysł jest nie zły i przede wszystkim tani w wykonaniu.!!!! Realizacja tego pomysłu pozwala na uruchomienie silnika bez wprowadzania każdo razowo kodu. Sprawdzałem czy nie rozładowuje akumulatora, zostawiając kluczyk w stacyjce na całą noc - nie rozładowuje. Zostaje centralny zamek ale tu niestety potrzebna jakaś centralka.
Co o tym myślicie.??