Witam. Opiszę sytuację która przytrafiła się mi ostatnio. Po pracy odpaliłem bez problemu i po przejechaniu około 5 km zatrzymałem się na stacji benzynowej, po zatankowaniu samochodu już nie odpaliłem aku jakby całkowicie został rozładowany po dosłownie nie więcej jak 5 min jazdy. Podładowałem aku prostownikiem ale po kilku dniach jazdy znów dało się wyczuć że akumulator słabnie. Dziś odpaliłem bez żadnego problemu ale po dojechaniu na parking pod pracą około 15 km i próbie odpalenia ponownie silnika aku ledwo jęknoł. Myślałem że znów będzie problem ale po 8 h pracy samochód odpalił całkiem sprawnie. Co może być przyczyną takiego rozładowania podczas jazdy (dziś do pracy jechałem bez świateł radia i wszystkiego co może pobierać energie) i dlaczego po dłuższej przerwie samochód na nowo odpala?