Witam
Kiedyś używałem Lotosa i i było powiedzmy ok.
Tym razem po 5 miesiącach od wymiany oleju na nowy Lotos 10W 40 mam totalny syf w komorze silnika.
Olej zmienił się w maź koloru kremowego. Jest tego w takiej ilości, że po odkręceniu korka wlewu aż się przeraziłem. Był praktycznie calutki uwalony tym co powinno być olejem, zapchane praktycznie zupełnie.
Nawet jak sprawdzam poziom oleju to na mierniku też jest, oczywiście olej też był.
Wiem, że czasami przy dziadowskich olejach to jest normalną rzeczą bardzo często spotykaną. Miałem tak już kilka razy przy Lotosie, ale było tego mało i po ok roku jazdy. Teraz to jest katastrofa z tym Lotosem.
Co teraz zrobić. Wypadało by jakoś wyczyścić czymś silnik...?
Myślę nad wymianą na jakiś markowy olej niech silnik przepłucze, wyczyści i po zrobieniu kilkudziesięciu kilometrów znowu wymienić ponownie na nowy - ostateczny.
Wiadomo tym razem byle gówna - Lotosu nie wleje już nigdy w życiu.
Tylko, że koszt tego nowego oleju będzie dość wysoki - 2 wymiany.
Ma ktoś jakiś inny pomysł?
Bo takie rozwiązanie jest niezbyt tanie.
Orientuje się ktoś może ile mechanik by wziął za płukanie silnika ?
Kiedyś używałem Lotosa i i było powiedzmy ok.
Tym razem po 5 miesiącach od wymiany oleju na nowy Lotos 10W 40 mam totalny syf w komorze silnika.
Olej zmienił się w maź koloru kremowego. Jest tego w takiej ilości, że po odkręceniu korka wlewu aż się przeraziłem. Był praktycznie calutki uwalony tym co powinno być olejem, zapchane praktycznie zupełnie.
Nawet jak sprawdzam poziom oleju to na mierniku też jest, oczywiście olej też był.
Wiem, że czasami przy dziadowskich olejach to jest normalną rzeczą bardzo często spotykaną. Miałem tak już kilka razy przy Lotosie, ale było tego mało i po ok roku jazdy. Teraz to jest katastrofa z tym Lotosem.
Co teraz zrobić. Wypadało by jakoś wyczyścić czymś silnik...?
Myślę nad wymianą na jakiś markowy olej niech silnik przepłucze, wyczyści i po zrobieniu kilkudziesięciu kilometrów znowu wymienić ponownie na nowy - ostateczny.
Wiadomo tym razem byle gówna - Lotosu nie wleje już nigdy w życiu.
Tylko, że koszt tego nowego oleju będzie dość wysoki - 2 wymiany.
Ma ktoś jakiś inny pomysł?
Bo takie rozwiązanie jest niezbyt tanie.
Orientuje się ktoś może ile mechanik by wziął za płukanie silnika ?