Witam
Mam mały problem a zarazem ogromny kiedy pada deszcz . Codziennie przejeżdzam autostradą spory kawałek , w momencie kiedy pada deszcz po około 15-30 min wycieraczki same sie wyłączają , opadają do poziomu i już nie podnoszą się więcej , na każdym biegu ani na manualu, nawet jak spryskuję szybę , wycieraczki nie przecierają jej . Problem w tym że po około 15-30 minutach od zatrzymania się , wycieraczki się włączają i pracują normalnie . Tak jakby silniczek się nagrzewał do gorąca i przekaźnik go odłączał do wystygniecia , ale silniczek w 100% sprawny nie nagrzewa sie wogóle . Przekaźnik sprawny , bezpiecznik też, wycieraczki rozkręcone , wyczyszczone na sworzniach ,czujnik deszczu sprawdzony -sprawny. Dodam wycieraczki wyłączaja się na prostej drodze bez żadnych drgań , czasami pracują cały czas i nie ma zastrzeżeń
Jeżeli ktoś ma jakieś pomysły proszę .
Pozdrawiam
Mam mały problem a zarazem ogromny kiedy pada deszcz . Codziennie przejeżdzam autostradą spory kawałek , w momencie kiedy pada deszcz po około 15-30 min wycieraczki same sie wyłączają , opadają do poziomu i już nie podnoszą się więcej , na każdym biegu ani na manualu, nawet jak spryskuję szybę , wycieraczki nie przecierają jej . Problem w tym że po około 15-30 minutach od zatrzymania się , wycieraczki się włączają i pracują normalnie . Tak jakby silniczek się nagrzewał do gorąca i przekaźnik go odłączał do wystygniecia , ale silniczek w 100% sprawny nie nagrzewa sie wogóle . Przekaźnik sprawny , bezpiecznik też, wycieraczki rozkręcone , wyczyszczone na sworzniach ,czujnik deszczu sprawdzony -sprawny. Dodam wycieraczki wyłączaja się na prostej drodze bez żadnych drgań , czasami pracują cały czas i nie ma zastrzeżeń
Jeżeli ktoś ma jakieś pomysły proszę .
Pozdrawiam