Witam.
Sporo czasu straciłem szukając odpowiedzi na moje pytanie na forum Elektrody by nie potrzebnie nie zakładać nowego tematu, ale niestety nie udało mi się to. I stąd właśnie nowy temat:
Problem polega na tym że przekręcając kluczyk nie za każdym razem samochód odpali, nie zależnie od temperatury.
Po przekręceniu kluczyka w pozycję zapłonu - II pozycja - i odczekaniu kilku sekund przekręcam dalej w celu uruchomienia silnika, jednak nie następuje żadna reakcja, nie przygasają kontrolki, po prostu nic się nie dzieje, i stacyjka nie blokuje się - tzn, nie muszę cofać kluczyka w pozycję zerową by znów móc przekręcić w pozycję III, a w normalnym wypadku występuje taka blokada by nie kręcić rozrusznikiem na (teoretycznie) zapalonym silniku - i wtedy właśnie trzeba cofnąć kluczyk do pozycji wyjściowej.
Przy kolejnych próbach samochód wreszcie odpali, ale czasami muszę powtórzyć cykl nawet 4 - 5 razy by zapalił.
Czasami jeszcze dzieje się tak że przy pierwszej próbie zapalenia rozrusznik zaczyna kręcić dosłownie na pół sekundy i mimo że nadal trzymam kluczyk w pozycji III dalej nie kręci i co dziwne również nie blokuje stacyjki co znów zmuszało by do cofnięcia w pozycję wyjściową.
Wcześniej problem występował dość rzadko, a teraz częściej.
Pytanie moje brzmi następująco: Co może być przyczyną tak zachowującej się stacyjki? Czy to na pewno stacyjka? W jaki sposób mogę szukać usterki? - ponieważ kompletnie nic mi do głowy nie przychodzi. Może uszkodzony jest jakiś czujnik?
Jeśli ktoś ma jakiś pomysł to zachęcam do rozmowy - a może ktoś miał podobny problem?
Sporo czasu straciłem szukając odpowiedzi na moje pytanie na forum Elektrody by nie potrzebnie nie zakładać nowego tematu, ale niestety nie udało mi się to. I stąd właśnie nowy temat:
Problem polega na tym że przekręcając kluczyk nie za każdym razem samochód odpali, nie zależnie od temperatury.
Po przekręceniu kluczyka w pozycję zapłonu - II pozycja - i odczekaniu kilku sekund przekręcam dalej w celu uruchomienia silnika, jednak nie następuje żadna reakcja, nie przygasają kontrolki, po prostu nic się nie dzieje, i stacyjka nie blokuje się - tzn, nie muszę cofać kluczyka w pozycję zerową by znów móc przekręcić w pozycję III, a w normalnym wypadku występuje taka blokada by nie kręcić rozrusznikiem na (teoretycznie) zapalonym silniku - i wtedy właśnie trzeba cofnąć kluczyk do pozycji wyjściowej.
Przy kolejnych próbach samochód wreszcie odpali, ale czasami muszę powtórzyć cykl nawet 4 - 5 razy by zapalił.
Czasami jeszcze dzieje się tak że przy pierwszej próbie zapalenia rozrusznik zaczyna kręcić dosłownie na pół sekundy i mimo że nadal trzymam kluczyk w pozycji III dalej nie kręci i co dziwne również nie blokuje stacyjki co znów zmuszało by do cofnięcia w pozycję wyjściową.
Wcześniej problem występował dość rzadko, a teraz częściej.
Pytanie moje brzmi następująco: Co może być przyczyną tak zachowującej się stacyjki? Czy to na pewno stacyjka? W jaki sposób mogę szukać usterki? - ponieważ kompletnie nic mi do głowy nie przychodzi. Może uszkodzony jest jakiś czujnik?
Jeśli ktoś ma jakiś pomysł to zachęcam do rozmowy - a może ktoś miał podobny problem?