Witam po długim czasie. Zregenerowałem alternator i jeździłem dobre kilka miesięcy. Ostatnio robiłem zawieszenie i autko stało tydzień w garażu. Po wyjeździe zauważyłem, ze coś nie gra. Słabo chodzą wycieraczki itd. Wracając z pracy zaświecił się ABS i stanął na skrzyżowaniu. Akumulator - całkiem rozładowany. Po odpaleniu na kablach sprawdziłem i brak ładowania. Kontrolka zachowuje się jak powinna - na zapłonie świeci, odpalam i gaśnie a mimo to na aku nie ma żadnego napięcia powyżej 12V. Zastanawiam się co może być nie tak, zwłaszcza, że nic nie grzebałem. Wiem, ze muszę sprawdzić, czy wogóle mam na alternatorze na przewodzie prądowym (grubym) napięcie - idzie to chyba do rozrusznika i stamtąd do + akumulatora. Rozrusznik kręci z akumulatora, wszystkie bezpieczniki całe. Nie podejrzewam, aby alternator siadł zwłaszcza, że ma nowe bebechy Nawet specjalnie zmieniłem klemy na porządne skręcane kluczem. Co to może być ?