Witam, pytanie raczej natury bardziej filozoficznej, dotyczące spalania.
Od jakiegoś czasu zastanawiam się jak to jest ze spalaniem, np przyjmijmy, że mamy auto które spala 10 litrów na 100 km.
Mamy prostą, ładną, równą bez świateł trasę 100 km. Raz jedziemy tą trasę przez godzinę prędkością 100 km/h.
Za drugim razem przemierzamy ją w 2 godziny z prędkością 50 km/h.
Teoretycznie powinien spalić tyle samo (100 km). Ale przecież w trasie nr 2 silnik pracował aż godzinę dłużej!
Pytanie brzmi na której trasie auto spaliło więcej, a może dokładnie tyle samo?
Po co pytam? Bo czasem tak myślę czy wolniejsze wleczenie się oszczędzi nam paliwa, skoro tak naprawdę jedziemy w trasie 2 razy dłużej. Pozdrawiam i czekam na wasze spostrzeżenia!
Od jakiegoś czasu zastanawiam się jak to jest ze spalaniem, np przyjmijmy, że mamy auto które spala 10 litrów na 100 km.
Mamy prostą, ładną, równą bez świateł trasę 100 km. Raz jedziemy tą trasę przez godzinę prędkością 100 km/h.
Za drugim razem przemierzamy ją w 2 godziny z prędkością 50 km/h.
Teoretycznie powinien spalić tyle samo (100 km). Ale przecież w trasie nr 2 silnik pracował aż godzinę dłużej!
Pytanie brzmi na której trasie auto spaliło więcej, a może dokładnie tyle samo?
Po co pytam? Bo czasem tak myślę czy wolniejsze wleczenie się oszczędzi nam paliwa, skoro tak naprawdę jedziemy w trasie 2 razy dłużej. Pozdrawiam i czekam na wasze spostrzeżenia!