Podczas jazdy pękła szpilka alternatora. Zaczęło ścinać pasek wieloklinowy (odcięło 2 rowki). Jak usłyszałem, że coś się dzieje wybiłem z biegu i zanim reszta paska zjechała z rolki i zablokowała koło pasowe wału, to silnik zdążył zejść do 1200 obrotów, a potem zgasł. Próbowałem tylko raz zakręcić (dobrze bo rozrząd przeskoczył o ząbek) i nie zagadał, więc do domu na lince. Wymieniłem pasek, ustawiłem rozrząd, kompresja w normie, paliwo dostaje, iskra jest, standardowy kod usterki 19, ale czujnik położenia wału działa (550Ω), temperatury cieczy chłodzącej 3,3kΩ i dalej nie odpala. Ktoś może coś podpowiedzieć? Z góry dziękuję.