Witam wszystkich uprzejmie.
Jak w temacie, posiadam samochód marki BMW E36 z silnikiem M50b20 na vanosie.
Samochód kupiłem niedawno, z zamiarem amatorskiego ścigania, więc mam w planie kilka modyfikacji na które pozwala mi mój portfel.
Jednak napotkałem problem, którego nie potrafię obejść.
Samochód posiadał 2 niestandardowe zabezpieczenia antykradzieżowe, pierwsze to alarm ze sterowaniem centralnym zamkiem z pilota, który postanowiłem usunąć, z racji iż raz działał, raz nie, a często auto zamykało się samo. Urządzenie, bez żadnego oznaczenia wyglądało tak:
Dwa kable wychodzą w prawo, cienki różowy szedł do syreny pod maską, a gruby czarny był ucięty pod kierownicą. Kable z lewej, wpięte były poprzez bezpieczniki na ori kable z prawego słupka, więc zdjąłem złączki i poprawiłem izolacje oryginalnej wiązki nie uszkadzając jej. Niestety, pozostały mi dwa kabelki (na zdjęciu z lewej oznaczone 1 i 2 biało-czerwony i niebiesko-czerwony) z którymi szczerze mówiąc nie wiem co powinienem zrobić, idą do białej kostki wpiętej w czarną, małą puszkę przymocowaną do słupka.
Drugim zabezpieczeniem, było odcięcie zapłonu i pompy paliwa na mikro przełącznik. Stan zastany, to mikro przełącznik luzem, pod tapicerką, i splecione razem kabelki, biegnące do przekaźników (dodatkowo niezaizolowane, robiły zwarcie) usunąłem te kable wraz z przekaźnikami, a kabel od zapłonu i pompy paliwa podłączyłem kolorami do kostki pod stacyjką, (tak zapewne było oryginalnie).
Zdjęcie zapożyczone:
Gruby czerwony - stały +
gruby zielony - + po przekręceniu stacyjki na "zapłon" odpowiada za zapłon (?)
Gruby fioletowy - + po przekręceniu stacyjki na "zapłon" pompka paliwa (?)
Gruby czarno żółty - + na rozrusznik
No i tak, po dość przydługim wstępie, czas na opis samego "kłopotu" mianowicie auto nie odpala. Tzn odpala, lecz po 2-3 sekundach gaśnie.
Po przekręceniu stacyjki na zapłon słychać klikniecie przekaźnika pompy paliwa, oraz jego wyłączenie po kilkunastu sekundach. Pojawia się w tym czasie prąd na bezpieczniku pompy, tak samo jak i na kostce pompki pod kanapą. Jest tam również i - ale jednak pompka paliwa nie działa (nie słychać pracy) Na tym etapie, pomyślałem (zapewne tak samo jak cześć z was) że zwyczajnie pompka jest uszkodzona, lecz po podłączeniu do niej zasilania "na krótko" bezpośrednio z akumulatora pracuje (wyraźnie słychać) co więcej, silnik odpala i pracuje normalnie. sprawdzałem, podczas pracy silnika + i - na kostce pompki nie zanikają.
Dodam, iż obecność napięcia sprawdzałem prostą próbówką samochodową, niestety nie mam możliwości sprawdzenia natężenia prądu w kostce pompki, ale czy jest możliwe, żeby była tam jakiś "zły prąd?"
Mam nadzieję że wyraziłem się dość jasno i zrozumiale, przynajmniej jak na laika.
Uprzejmie proszę o pomoc, jakieś porady, pomysły? Czy mogą odpowiedzialne za to być kabelki od alarmu o których wspominałem?
Pozdrawiam serdecznie,
Adam.
Do moderacji:
Zdaje sobie sprawę, iż temat mój balansuje na granicy regulaminu, niemniej jednak uprzejmie proszę moderacje o uznanie tematu bardziej jako niedziałająca pompka paliwa, niż usunięcie zabezpieczeń.
Jak w temacie, posiadam samochód marki BMW E36 z silnikiem M50b20 na vanosie.
Samochód kupiłem niedawno, z zamiarem amatorskiego ścigania, więc mam w planie kilka modyfikacji na które pozwala mi mój portfel.
Jednak napotkałem problem, którego nie potrafię obejść.
Samochód posiadał 2 niestandardowe zabezpieczenia antykradzieżowe, pierwsze to alarm ze sterowaniem centralnym zamkiem z pilota, który postanowiłem usunąć, z racji iż raz działał, raz nie, a często auto zamykało się samo. Urządzenie, bez żadnego oznaczenia wyglądało tak:
Dwa kable wychodzą w prawo, cienki różowy szedł do syreny pod maską, a gruby czarny był ucięty pod kierownicą. Kable z lewej, wpięte były poprzez bezpieczniki na ori kable z prawego słupka, więc zdjąłem złączki i poprawiłem izolacje oryginalnej wiązki nie uszkadzając jej. Niestety, pozostały mi dwa kabelki (na zdjęciu z lewej oznaczone 1 i 2 biało-czerwony i niebiesko-czerwony) z którymi szczerze mówiąc nie wiem co powinienem zrobić, idą do białej kostki wpiętej w czarną, małą puszkę przymocowaną do słupka.
Drugim zabezpieczeniem, było odcięcie zapłonu i pompy paliwa na mikro przełącznik. Stan zastany, to mikro przełącznik luzem, pod tapicerką, i splecione razem kabelki, biegnące do przekaźników (dodatkowo niezaizolowane, robiły zwarcie) usunąłem te kable wraz z przekaźnikami, a kabel od zapłonu i pompy paliwa podłączyłem kolorami do kostki pod stacyjką, (tak zapewne było oryginalnie).
Zdjęcie zapożyczone:
Gruby czerwony - stały +
gruby zielony - + po przekręceniu stacyjki na "zapłon" odpowiada za zapłon (?)
Gruby fioletowy - + po przekręceniu stacyjki na "zapłon" pompka paliwa (?)
Gruby czarno żółty - + na rozrusznik
No i tak, po dość przydługim wstępie, czas na opis samego "kłopotu" mianowicie auto nie odpala. Tzn odpala, lecz po 2-3 sekundach gaśnie.
Po przekręceniu stacyjki na zapłon słychać klikniecie przekaźnika pompy paliwa, oraz jego wyłączenie po kilkunastu sekundach. Pojawia się w tym czasie prąd na bezpieczniku pompy, tak samo jak i na kostce pompki pod kanapą. Jest tam również i - ale jednak pompka paliwa nie działa (nie słychać pracy) Na tym etapie, pomyślałem (zapewne tak samo jak cześć z was) że zwyczajnie pompka jest uszkodzona, lecz po podłączeniu do niej zasilania "na krótko" bezpośrednio z akumulatora pracuje (wyraźnie słychać) co więcej, silnik odpala i pracuje normalnie. sprawdzałem, podczas pracy silnika + i - na kostce pompki nie zanikają.
Dodam, iż obecność napięcia sprawdzałem prostą próbówką samochodową, niestety nie mam możliwości sprawdzenia natężenia prądu w kostce pompki, ale czy jest możliwe, żeby była tam jakiś "zły prąd?"
Mam nadzieję że wyraziłem się dość jasno i zrozumiale, przynajmniej jak na laika.
Uprzejmie proszę o pomoc, jakieś porady, pomysły? Czy mogą odpowiedzialne za to być kabelki od alarmu o których wspominałem?
Pozdrawiam serdecznie,
Adam.
Do moderacji:
Zdaje sobie sprawę, iż temat mój balansuje na granicy regulaminu, niemniej jednak uprzejmie proszę moderacje o uznanie tematu bardziej jako niedziałająca pompka paliwa, niż usunięcie zabezpieczeń.