Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wybór studiów technicznych

matrez 26 Kwi 2013 12:39 2322 14
  • #1 26 Kwi 2013 12:39
    matrez
    Poziom 1  

    Witam
    w tym roku kończę liceum na profilu mat-fiz. Brałem udział w olimpiadzie z fizyki i maturę też chcę zdać ambitnie: matma ok.70% fizyka ok. 90% (obie rozszerzone). Na studiach chciałbym robić coś twórczego najchętniej zająłbym się budowaniem robotów lub czymś w tym stylu, myślałem o profilu automatyka i robotyka ale nie wiem którą uczelnie wybrać i czy faktycznie ten profil jest najlepszy.

    0 14
  • #2 26 Kwi 2013 13:16
    LightOfWinter
    Poziom 29  

    Witam

    1) Weź poprawkę że nazwa kierunku studiów znacząco odbiega od tego co będziesz robił.

    2) Z mojego doświadczenia wynika że trudno robić komercyjnie coś twórczego w polsce. Firmy wolą pomysły odtwórcze, bo wiążą się z mniejszym ryzykiem.

    3) Więcej pracy kreatywnej będziesz miał: zakładając własną firmę, pracują c Niemczech, będąc freelancer-em (czyli podłapując zlecenia).

    4) Studia powinny Ci dać fach do ręki i możliwość utrzymania się.

    Ze swojego doswiadczenia polecam: elektronikę, telekomunikację, informatykę (z ukierunkowaniem na programowanie niskopoziomowe).
    Mnie automatyka znichecała ze wzgledu na teorie strowania i regulatorów. Przy szafach na chali produkcyjnej też nie chciał bym pracować.

    0
  • #3 26 Kwi 2013 22:16
    McMonster
    Poziom 32  

    LightOfWinter napisał:
    4) Studia powinny Ci dać fach do ręki i możliwość utrzymania się.


    Co za kompletna bzdura... Studia często nie dają nawet całej fundamentalnej wiedzy, a tu o zdolności do wykonywania zawodu mowa. Przydatność do jakiegokolwiek zawodu zdobywa się całkowicie samemu. Studia jedynie pomogą zwrócić uwagę na temat i pokażą ogół zagadnienia, by było wiadomo, że coś jest i pod jakim hasłem tego szukać.

    Cytat:
    Ze swojego doswiadczenia polecam: elektronikę, telekomunikację, informatykę (z ukierunkowaniem na programowanie niskopoziomowe).


    Z doświadczenia polecam to, co się lubi robić. Jeśli czujesz zainteresowanie jakąkolwiek dziedziną techniczną, to jest to już bardzo dobry punkt odniesienia do wyboru studiów. Po prawdzie każdy kierunek związany z elektroniką i informatyką będzie z zasady kreatywny, bo te dziedziny rozwijają się w takim tempie, że jak nie będziesz się rozwijał, to jakbyś się już zaczął cofać. Co jest też swojego rodzaju wadą, szczególnie, że programy nauczania na studiach nawet nie przewidują często postępu technologicznego z ostatnich 10-15 lat, ale to mały problem, bo i tak trzeba wszystko robić samemu.

    I za żadne skarby nie kieruj się opiniami o "dobrych kierunkach", bo decydujesz o tym, czy będziesz się nad daną dziedziną męczył, czy poznawał coś z zainteresowaniem i radością. Po tym drugim zawód sam się znajdzie.

    0
  • #4 29 Kwi 2013 10:37
    LightOfWinter
    Poziom 29  

    McMonster napisał:
    LightOfWinter napisał:
    4) Studia powinny Ci dać fach do ręki i możliwość utrzymania się.


    Co za kompletna bzdura... Studia często nie dają nawet całej fundamentalnej wiedzy, a tu o zdolności do wykonywania zawodu mowa. Przydatność do jakiegokolwiek zawodu zdobywa się całkowicie samemu. Studia jedynie pomogą zwrócić uwagę na temat i pokażą ogół zagadnienia, by było wiadomo, że coś jest i pod jakim hasłem tego szukać.


    Nie zgardzam się z kolegą McMonster.
    Nie mówię że studia zastąpią praktykę, ale warto zwórcić uwagę że są na studiach obowiązkowe praktyki które trzeba odbyć jak również laboratoria więc jak się przyłożysz to się nauczysz.

    Po studiach technicznych z regóły znajdzisz zatrudnienie czyli fach.
    Nie każdy inżyenier musi być konstruktorem i wymyślać nowości.

    W przeciwieństwie do np. filozofii po której jest dużo trudniej dostać pracę.
    Zresztą kierunków po których trudno znaleć zatrudnienie w zawodzie jest całkiem sporo np kierunki humanistyczne.

    0
  • #5 29 Kwi 2013 11:58
    buczo11
    Poziom 27  

    Witam!

    LightOfWinter napisał:
    warto zwrócić uwagę że są na studiach obowiązkowe praktyki które trzeba odbyć jak również laboratoria


    Dodatkowo są również pracownie projektowe i projekty do samodzielnego przemyślenia i wykonania, pod kierunkiem prowadzących, jak również naukowe koła zainteresowań, a tu na brak pracy twórczej raczej nie będzie można narzekać.
    Jeżeli myślisz o automatyce i robotyce to polecałbym trzy uczelnie: Politechnikę Warszawską, Politechnikę Wrocławską i Politechnikę Łódzką. We wszystkich tych uczelniach automatyka i robotyka stoi na wysokim poziomie, co roku biorą udział w krajowych i międzynarodowych konferencjach robotyki, jak również współpracują z przemysłem.

    0
  • #6 29 Kwi 2013 20:47
    McMonster
    Poziom 32  

    LightOfWinter napisał:
    Nie zgardzam się z kolegą McMonster.
    Nie mówię że studia zastąpią praktykę, ale warto zwórcić uwagę że są na studiach obowiązkowe praktyki które trzeba odbyć jak również laboratoria więc jak się przyłożysz to się nauczysz.


    Praktyki to w praktyce loteria, można dobrze trafić, ale można też podawać kawę kierownikowi. Ale nawet dobre praktyki zaliczyłbym do kategorii własnego rozwoju, uczelnia co najwyżej pośredniczy w ich znalezieniu. A laboratoria to zwykle jakieś 15-30 godzin na kurs, a to nie jest wiele i ponownie, ich treść może być nędzna. W 30 godzin przy sterowniku PLC to sobie można zrobić jakiś PID do makiety domku jednorodzinnego idąc zgodnie z planem danego kursu.

    Cytat:
    Po studiach technicznych z regóły znajdzisz zatrudnienie czyli fach.
    Nie każdy inżyenier musi być konstruktorem i wymyślać nowości.


    Ale będzie on pochodził w wiele większym stopniu z wkładu własnego, niż z programu danego kierunku. Studia to nie "szkoła elitarnych zawodów", jak wielu uważa.

    Cytat:
    W przeciwieństwie do np. filozofii po której jest dużo trudniej dostać pracę.
    Zresztą kierunków po których trudno znaleć zatrudnienie w zawodzie jest całkiem sporo np kierunki humanistyczne.


    Zwróć uwagę na jeszcze jedno, sam fakt pracy w zawodzie jeszcze nie oznacza, że to jest dobra praca. Konkurencja jest duża, a zapotrzebowanie jest na najlepszych w swoich dziedzinach. Gdzieś w dziale "Ogólne" jest taki warty uwagi wątek użytkownika biomedyczny o jego zmaganiach ze znalezieniem pracy w pozornie bardzo atrakcyjnym zawodzie.

    0
  • #7 29 Kwi 2013 23:00
    Notorious16
    Poziom 11  

    McMonster

    Zgadzam się, że praktyki to loteria, ale nie rozumiem, po co ludzie na takie praktyki chodzą? Sami są sobie winni.

    Co do tego wątku użytkownika "biomedyczny", to się nie zgodzę, aby biotechnologia była bardzo atrakcyjnym zawodem, czy też atrakcyjnym. Egzotycznym może i tak.

    Pozdrawiam.

    0
  • #8 29 Kwi 2013 23:08
    McMonster
    Poziom 32  

    W loterii o to chodzi, że nie ma się pewności, na co się trafi. ;) A biomedyczny nie zajmuje się biotechnologią.

    0
  • #9 30 Kwi 2013 17:40
    Notorious16
    Poziom 11  

    No dobrze, ale po dwóch dniach możesz się spodziewać albo zapytać wprost, czy takie ścierwo będzie miało miejsce przez 6 tygodni i zawinąć się i iść gdzie indziej.

    Wydawało mi się, że było to o studiowaniu biotechnologii, ale nie będę się kłócił, a szukać mi się tego nie chce.

    0
  • #10 30 Kwi 2013 18:17
    McMonster
    Poziom 32  

    Nie możesz, przynajmniej nie tak sobie. Z praktykami są związane zwykle jakieś procedury uczelniane, w skrajnych wypadkach dość upierdliwe. No i zwykle nie ma tylu ofert praktyk, żeby w nich tak przebierać.

    0
  • #11 01 Maj 2013 00:27
    Notorious16
    Poziom 11  

    Jeżeli ktoś z uczelni będzie robił problem, że podpisze jeszcze raz inną umowę, albo i jeszcze jedną, albo jeszcze jedną to jest idiotą. Problem z praktykami? A jeżeli ktoś jest takim księciem,że potrzebuje ofert, no to będzie takim księciem w zyciu i do jego końca jeździł autem matki. Dzwoni się do firmy, pyta się, przychodzi na rozmowę, a następnego dnia do pracy. No problem.

    0
  • #12 01 Maj 2013 00:38
    McMonster
    Poziom 32  

    To ładnie brzmi, ale rzeczywistość cukierkowa nie jest. Chcesz praktyki? Nie ma sprawy, znajdujesz firmę (szukasz, dzwonisz, uruchamiasz znajomości, trochę na to schodzi czasami), przedstawiasz plan praktyk, znajdujesz sobie ich opiekuna, stajesz w kolejce do dziekanatu, czekasz na zatwierdzenie przez prodziekana ds. studenckich... Zmęczysz się szybciej samą procedurą.

    Pisząc o ofertach miałem na myśli bardziej jakąkolwiek możliwość, przecież oprócz ciebie jest na roku czasami 200-300 osób, które też muszą w terminie praktyki zrobić, a w zależności od dziedziny miejsc dla praktykantów może nawet brakować. Zwykle nie brakuje, ale też duża część z nich to popularne ostatnio "przynieś, podaj, pozamiataj" na bezpłatnym stażu.

    Na swoich studiach inżynierskich mi się upiekło, bo dorabiałem na swoim wydziale jako pracownik techniczny i prodziekan zatwierdził to od ręki innym trybem (uznania pracy zarobkowej zgodnej z kierunkiem), ale koledzy się męczyli. Jeden ze znajomych na budownictwie raz wręcz stwierdził, że on może iść i kawę parzyć w pewnej firmie, bo przy takiej dostępności praktyk, to i tak lepiej nie znajdzie, a w tej firmie przy parzeniu kawy dowie się więcej, niż w innych na "udawanych" praktykach.

    0
  • #13 01 Maj 2013 13:48
    Notorious16
    Poziom 11  

    Jestem aktualnie studentem. Robiłem kilka praktyk i to co mówisz brzmi dla mnie jak science-fiction. Oczywiście praktyki same po studentów nie przychodzą, bo praktykant zazwyczaj raczej przeszkadza, aniżeli pomaga, ale nie róbmy z tego rzeczy nieosiągalnej, dostępnej dla wybranych. W jednej firmie wszystkiego co mogłem się nauczyć nauczyłem się w parę dni i podziękowałem, poszedłem do innej. Naprawdę kolego moim zdaniem mocno przesadzasz i mocno marudzisz. :) Chyba, że w innych branżach może jest taki problem, ale nie słyszałem od znajomych z innych kierunków, aby ktoś jakoś bardzo płakał za tymi praktykami. W mojej dziedzinie jest tego mnóstwo.


    aha... i jeżeli na którejś z uczelni jest taki problem, jaki Ty przedstawiasz, to pozdrawiam tą uczelnię. Opiekuna firma też zawsze przydziela sama. U mnie jest wykładowca odpowiedzialny za praktyki, tzn. dziekanat drukuje mi umowę (najdłużej chyba czekałem 10 minut w kolejce, a bywam często), idę do tego wykładowcy, on podpisuje i to wszystko. Na koniec przynoszę papier potwierdzający. Gdybym to zliczył, to papierki załatwiam w godzinę. Wszystkie.

    0
  • #14 02 Maj 2013 04:26
    StanislawK
    Poziom 13  

    #Notorious16 piękne historie prawisz, też bym tak chciał, ale mam:
    10 minut w dziekanacie czekam na mojej pięknej uczelni, aż zdecyduje się czy przyjmuje czy idzie zrobić nową kawę.
    Znam osoby co czekają na jeden podpis po parę miesięcy.
    A kolejka pod dziekanatem nawet sięga do kilometra.


    Mam jeszcze rok do praktyk ale już firmy szukam (dwie znalazłem, ale jeszcze zobaczymy czy mi się uda teraz czekać do lutego).

    0
  • #15 02 Maj 2013 04:31
    McMonster
    Poziom 32  

    Właśnie miałem na myśli sytuacje takie, jak powyższa. Wiadomo, że wszystko zależy od uczelni, wydziału, a nawet, na kogo się trafi w dziekanacie.

    0