Witam. Merivę kupiłam 3 miesiące temu z instalacją gazową od 2011 roku, od początku pobierał dużo oleju, który sukcesywnie dolewałam i nie zajęłam się przyczyną ze względu na brak czasu. Podczas dalszej niż standardowo podróży został odcięty prąd od pedału gazu. Mechanik wymienił kilka części w silniku oraz termostat, ale wciąż nie może skasować odłączania pedału. Po około 20 min. jeżdżenia i wzroście temperatury do ok. 70 stopni C pedał zostaje odcięty, samochód zwalnia aż gaśnie, gdy ostygnie sytuacja się powtarza. Samochód stoi 200 km ode mnie, tam gdzie się zepsuł, więc nie mam możliwości kontroli naprawy. Komputer nic nie wykazuje, kontrolki symbolujące błędy się nie świecą. Mechanik bezsilny.
Proszę o pomoc, bo bez samochodu już jestem półtora tygodnia, zapłaciłam już 1.500,00 złotych, a nadziei na naprawienie jakoś nie ma.
Jeśli podałam za mało fachowe informacje to proszę pytać, bardzo zależy mi na czasie.
Dziękuję z góry za odpowiedzi.
Proszę o pomoc, bo bez samochodu już jestem półtora tygodnia, zapłaciłam już 1.500,00 złotych, a nadziei na naprawienie jakoś nie ma.
Jeśli podałam za mało fachowe informacje to proszę pytać, bardzo zależy mi na czasie.
Dziękuję z góry za odpowiedzi.