Witam.
To dopiero początek przygody z elektrodą, wcześniej rzadko sam pracowałem przy aucie.
Mam problem. Od dwóch tygodni moja połówka jest szczęśliwą posiadaczka VW Lupo. Auto na samym początku zostało oddane do diagnosty w celu znalezienia wszystkich błędów i dokonania napraw. Już na początku auto nie trzymało niskich obrotów i po zagrzaniu się spadało do 500-600obr i gasło.
Z poważniejszych i dziwnych błędów wyskoczył błąd zaworu podciśnienia. Po za tym czujnik abs.
Po za tym wymieniłem:
hamulce przód i tył
czujnik abs przód
rozrząd pasek krótki i długi
cały tłumik (nie było kata więc zamontowałem również bez kata z atrapą)
zawór podciśnienia razem z filterkiem (używany)
czujnik temperatury i kilka innych mniejszych i nieskomplikowanych rzeczy
uszczelniłem pokrywę zaworów i miskę olejową
wyczyściłem odme i przepustnice.
Po wszystkim chciałem najpierw zrobić adaptacje przepustnicy i tu pierwszy problem. Podłączam vag-a, ustawiam wszystko zgodnie z zaleceniami. silnik podgrzany, auto na zapłonie, błędy wykasowane. Jednym słowem tak jak powinno być.
Adaptacja OK. Próbuje odpalić ale objawy nie znikają, auto gaśnie na niskich obrotach. Kolejne próby adaptacji są już nieudane --> ERROR.
Facet mówi mi, że mam wymienić przepustnice. No cóż tak w ciemno najłatwiej. Ja uważam, ze gdyby przepustnica była walnięta, w ogóle nie dokonano by adaptacji to raz. Dwa auto gasło już dwa tygodnie temu, a na diagnostyce nic nie pokazało, że to wina przepustnicy. Zwalano to na zawór podciśnienia.
Dodam tylko, że na wysokich obrotach auto zachowuje się znakomicie. Nic nie przerywa i jeździ się nim bardzo dobrze.
Proszę o pomoc, bo auto od strony mechanicznej mam gotowe do wyjazdu, a stoję w garażu.
Za niedopatrzenia przepraszam.
To dopiero początek przygody z elektrodą, wcześniej rzadko sam pracowałem przy aucie.
Mam problem. Od dwóch tygodni moja połówka jest szczęśliwą posiadaczka VW Lupo. Auto na samym początku zostało oddane do diagnosty w celu znalezienia wszystkich błędów i dokonania napraw. Już na początku auto nie trzymało niskich obrotów i po zagrzaniu się spadało do 500-600obr i gasło.
Z poważniejszych i dziwnych błędów wyskoczył błąd zaworu podciśnienia. Po za tym czujnik abs.
Po za tym wymieniłem:
hamulce przód i tył
czujnik abs przód
rozrząd pasek krótki i długi
cały tłumik (nie było kata więc zamontowałem również bez kata z atrapą)
zawór podciśnienia razem z filterkiem (używany)
czujnik temperatury i kilka innych mniejszych i nieskomplikowanych rzeczy
uszczelniłem pokrywę zaworów i miskę olejową
wyczyściłem odme i przepustnice.
Po wszystkim chciałem najpierw zrobić adaptacje przepustnicy i tu pierwszy problem. Podłączam vag-a, ustawiam wszystko zgodnie z zaleceniami. silnik podgrzany, auto na zapłonie, błędy wykasowane. Jednym słowem tak jak powinno być.
Adaptacja OK. Próbuje odpalić ale objawy nie znikają, auto gaśnie na niskich obrotach. Kolejne próby adaptacji są już nieudane --> ERROR.
Facet mówi mi, że mam wymienić przepustnice. No cóż tak w ciemno najłatwiej. Ja uważam, ze gdyby przepustnica była walnięta, w ogóle nie dokonano by adaptacji to raz. Dwa auto gasło już dwa tygodnie temu, a na diagnostyce nic nie pokazało, że to wina przepustnicy. Zwalano to na zawór podciśnienia.
Dodam tylko, że na wysokich obrotach auto zachowuje się znakomicie. Nic nie przerywa i jeździ się nim bardzo dobrze.
Proszę o pomoc, bo auto od strony mechanicznej mam gotowe do wyjazdu, a stoję w garażu.
Za niedopatrzenia przepraszam.