Witam.
Jestem tutaj nowy wiec z góry przepraszam jeśli popełnię jakąś gafę.
Poszukuje porady w ustawieniu gaźnika w chińskim spalinowym silniku rowerowym 80cc3. Ten gaźnik ma tylko jedna śrubkę do regulacji obrotów i przy pierwszej próbie odpalenia paliwo aż wylało mi się z tłumika. Okazało się ze iglica była ustawiona maksymalnie w gore czyli na ostatnim 4-tym rowku (licząc od góry) czyli najwyżej. Po przestawieniu jej na 2 rowek (licząc od góry) silnik zaskoczył i dało się nawet trochę pojeździć z tym, ze na luzie musiały być mocno podkręcone wolne obroty bo inaczej gasł.
Gdy przestawiłem iglice maksymalnie w dol czyli na pierwszy rowek (licząc od góry), silnik udaje się ustawić na niższe obroty na luzie ale nie chodzi równo, tzn. po jakimś czasie zaczyna zwalniać obroty aż do zgaśnięcia. Gdy się podwyższy delikatnie obroty śrubką silnik po jeździe sam wchodzi na za wysokie obroty i z nich nie spada, trzeba znów użyć śrubki.
Poza tym podczas jazdy średnio nagrzanym nie ma mocy i wydaje "pyrkające" dźwięki jakby miał mało paliwa. Gdy się mocno rozgrzeje da się nim jeździć ale nie da się ustawić obrotów (są wciąż za niskie lub za wysokie). Nie wiem czy można jeździć bez szkody dla silnika na iglicy ustawionej maksymalnie w dolnej pozycji (1 rowek licząc od góry?)
Górna pokrywa gaźnika nigdy nie jest sucha, zawsze ma na sobie paliwo.
Silnik jest nowy, zrobiłem na nim około 100 km.
Ma moc gdy nie "pyrka" tylko pracuje tak jak powinien. Gdy wpadnie w tą "pyrkajacą" fazę to traci wtedy dużo na mocy.
A może ktoś ma doświadczenie z przełożeniem gaźnika na rometowski lub jakiś inny? Wdzięczny byłbym za instrukcję.
Z góry dziękuje za pomoc i pozdrawiam.
Jeśli wstawiłem post nie tu gdzie trzeba to przepraszam.
Jestem tutaj nowy wiec z góry przepraszam jeśli popełnię jakąś gafę.
Poszukuje porady w ustawieniu gaźnika w chińskim spalinowym silniku rowerowym 80cc3. Ten gaźnik ma tylko jedna śrubkę do regulacji obrotów i przy pierwszej próbie odpalenia paliwo aż wylało mi się z tłumika. Okazało się ze iglica była ustawiona maksymalnie w gore czyli na ostatnim 4-tym rowku (licząc od góry) czyli najwyżej. Po przestawieniu jej na 2 rowek (licząc od góry) silnik zaskoczył i dało się nawet trochę pojeździć z tym, ze na luzie musiały być mocno podkręcone wolne obroty bo inaczej gasł.
Gdy przestawiłem iglice maksymalnie w dol czyli na pierwszy rowek (licząc od góry), silnik udaje się ustawić na niższe obroty na luzie ale nie chodzi równo, tzn. po jakimś czasie zaczyna zwalniać obroty aż do zgaśnięcia. Gdy się podwyższy delikatnie obroty śrubką silnik po jeździe sam wchodzi na za wysokie obroty i z nich nie spada, trzeba znów użyć śrubki.
Poza tym podczas jazdy średnio nagrzanym nie ma mocy i wydaje "pyrkające" dźwięki jakby miał mało paliwa. Gdy się mocno rozgrzeje da się nim jeździć ale nie da się ustawić obrotów (są wciąż za niskie lub za wysokie). Nie wiem czy można jeździć bez szkody dla silnika na iglicy ustawionej maksymalnie w dolnej pozycji (1 rowek licząc od góry?)
Górna pokrywa gaźnika nigdy nie jest sucha, zawsze ma na sobie paliwo.
Silnik jest nowy, zrobiłem na nim około 100 km.
Ma moc gdy nie "pyrka" tylko pracuje tak jak powinien. Gdy wpadnie w tą "pyrkajacą" fazę to traci wtedy dużo na mocy.
A może ktoś ma doświadczenie z przełożeniem gaźnika na rometowski lub jakiś inny? Wdzięczny byłbym za instrukcję.
Z góry dziękuje za pomoc i pozdrawiam.
Jeśli wstawiłem post nie tu gdzie trzeba to przepraszam.