Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Silnik rowerowy-gaznik - Ustawienie gaznika w chinskim silniku.

28 Kwi 2013 19:31 5157 7
  • Poziom 9  
    Witam.
    Jestem tutaj nowy wiec z góry przepraszam jeśli popełnię jakąś gafę.
    Poszukuje porady w ustawieniu gaźnika w chińskim spalinowym silniku rowerowym 80cc3. Ten gaźnik ma tylko jedna śrubkę do regulacji obrotów i przy pierwszej próbie odpalenia paliwo aż wylało mi się z tłumika. Okazało się ze iglica była ustawiona maksymalnie w gore czyli na ostatnim 4-tym rowku (licząc od góry) czyli najwyżej. Po przestawieniu jej na 2 rowek (licząc od góry) silnik zaskoczył i dało się nawet trochę pojeździć z tym, ze na luzie musiały być mocno podkręcone wolne obroty bo inaczej gasł.
    Gdy przestawiłem iglice maksymalnie w dol czyli na pierwszy rowek (licząc od góry), silnik udaje się ustawić na niższe obroty na luzie ale nie chodzi równo, tzn. po jakimś czasie zaczyna zwalniać obroty aż do zgaśnięcia. Gdy się podwyższy delikatnie obroty śrubką silnik po jeździe sam wchodzi na za wysokie obroty i z nich nie spada, trzeba znów użyć śrubki.
    Poza tym podczas jazdy średnio nagrzanym nie ma mocy i wydaje "pyrkające" dźwięki jakby miał mało paliwa. Gdy się mocno rozgrzeje da się nim jeździć ale nie da się ustawić obrotów (są wciąż za niskie lub za wysokie). Nie wiem czy można jeździć bez szkody dla silnika na iglicy ustawionej maksymalnie w dolnej pozycji (1 rowek licząc od góry?)
    Górna pokrywa gaźnika nigdy nie jest sucha, zawsze ma na sobie paliwo.
    Silnik jest nowy, zrobiłem na nim około 100 km.
    Ma moc gdy nie "pyrka" tylko pracuje tak jak powinien. Gdy wpadnie w tą "pyrkajacą" fazę to traci wtedy dużo na mocy.
    A może ktoś ma doświadczenie z przełożeniem gaźnika na rometowski lub jakiś inny? Wdzięczny byłbym za instrukcję.

    Z góry dziękuje za pomoc i pozdrawiam.
    Jeśli wstawiłem post nie tu gdzie trzeba to przepraszam.
  • Poziom 9  
    Ustawilem iglice na zalecany 2-gi rowek od gory. Teraz bardzo wolno schodzi z obrotow a gdy wykrece delikatnie srube biegu jalowego to znow ma za wolne obroty i gasnie. Ta sruba jest tak czula ze nie da sie jej ustawic wiec do wyboru mam albo za wysokie obroty na jalowym albo podkrecanie manetka na luzie aby nie zgasl. Przy okazji zobaczylem ze mam paliwo az na gabce filtra powietrza oraz na tych rurkach obudowy plastikowej czyli az tam wycieka. Tez myslalem o plywaku albo za wysokim poziomie paliwa ale nie wiem jak to ustawic poprawnie. I jeszcze jedna rzecz. Po przestawieniu iglicy na drugi zabek od gory zrobila mi sie pyrkawka. Musi byc mocno rozgrzany i na duzym uchyleniu przepustnicy zeby silnik pracowal rowno a i tak czasami przerywa z dzwiekiem pyr pyr tracac wtedy na mocy. Paliwo wciaz jest na pokrywie gaznika oraz jak juz pisalem na filtrze powietrza. Oraz na wezyku cos sie skrapla. Dziwne to...
  • Pomocny post
    Poziom 23  
    Coś sie niby skrapla bo bak ci przecieka prawdopodobnie, na łączeniu kranika z bakiem jest uszczelka i ona może nie uszczelniać dobrze i cieknie lub wężyk na wlocie do gaźnika ma zbyt dużą srednicę, musiałbyś posprawdzać.

    Ja u siebie dałem zapinke iglicy na 1 rowek od góry i u mnie się poprawiło.

    Mogą być nieszczelności pomiedzy cylindrem a kolektorem ssącym oraz pomiędzy kolektorem a gaźnikiem i wtedy łapie "lewe powietrze i się dzieją cuda.

    Silnik uruchamiasz na ssaniu czy bez ssania ?
  • Poziom 9  
    Motorbike, tak miałeś racje, po prostu wężyk przy kraniku jakby się rozciągnął i tamtędy sączyło się paliwo. Spiąłem go tymczasowo plastikowymi taśmami i teraz mam sucho, dzięki.
    Co radzisz zrobić z tym lewym powietrzem, założyć jakieś grubsze uszczelki?
    Naprawdę dzieją się cuda, gdy silnik trochę chociaż ostygnie, przerywa, nie ma mocy, szarpie. Nie mówiąc już o tym, żeby go w ogóle rozgrzać.

    Tak, zapalam na ssaniu ale prawie natychmiast muszę ssanie opuścić w dol do 3/4 bo inaczej od razu gaśnie. Po krótkiej chwili muszę zupełnie wyłączyć ssanie utrzymując obroty manetką gazu, bo inaczej się zadławi i zgaśnie. Ale żeby ponownie odpalić, znów muszę włączyć ssanie. Praktycznie gdy tylko na chwilę wyłączę silnik to już po minucie muszę go znów zapalać na ssaniu pomimo, ze jest ciepły.

    Wbrew poradom pogrzebałem trochę w komorze pływakowej gaźnika przyginając blaszkę i obniżając mu poziom paliwa ale nie dało się wtedy w ogóle jechać więc wróciłem do poprzedniego ustawienia pływaka. Co jest najdziwniejsze to, ze silnik zachowuje się jakby miał za mało paliwa a wciąż znajduje paliwo na filtrze powietrza. Dokładnie dolna polowa filtra jest zawsze mokra. To chyba nie jest normalne?

    Poza tym dzisiaj jadąc na wyłączonym silniku z górki usłyszałem dziwne skrzypienie, gdy wcisnąłem mocniej sprzęgło (trzeba wcisnąć żeby zdjąć blokadę) wtedy przestało piszczeć, gdy popuściłem znów pojawiły się piski, czyżby coś ze sprzęgłem?? Dodam, że nie ślizga się i pracuje prawidłowo ale głośno. Ale być może sprzęgło to materiał na nowy temat.

    Pozdrawiam
  • Pomocny post
    Poziom 23  
    Paliwo nie może się wylewać z gaźnika, więc jeśli już grzebałeś przy pływaku to jeszcze raz zmniejsz poziom paliwa w komorze pływakowej tak aby był ciut niższy niż jest teraz, wcześniej jak przestawiałeś to za bardzo obniżyłeś ten poziom paliwa, ( wiem wiem łatwo powiedzieć trudniej wykonać ) jak już będzie obniżony to spinką na iglicy trzeba będzie regulować.

    Co do uszczelek to posmaruj uszczelki z obu stron silikonem wysokotemperaturowym, skręć pozwól wyschnąć silikonowi, powinno trzymać.

    Możliwe że też silnik jest rozszczelniony i łapie lewe powietrze w innych miejscach niż wymienione.

    Co do ssania , to na forum jest opisane że można ten otwór minimalnie rozwiercić i wtedy będzie lepiej chodził na włączonym ssaniu, ale tutaj nie wiadomo co jest dokładnie przyczyna dziwnego działania twojego silnika więc wszelkie poważne ingerencje należy ograniczyć.

    Co do pisków sprzęgła, zobacz czy ci się zębatka zdawcza nie luzuje przypadkiem.

    Pozdrawiam
  • Poziom 9  
    W jaki sposób jest to zbudowane? Chodzi mi konkretnie o sprzęgło i zębatkę zdawcza. Chciałbym wiedzieć zanim cokolwiek rozkręcę. Ten pisk można porównać do zacierającego się łożyska. Nawet gdy po jeździe (silnik jest ciepły) prowadzę rower i lekko popuszczę sprzęgło zaczyna piszczeć, regularnie w rytmie obracającego się podczas prowadzenia roweru tylnego kola. Nie wiem jak to opisać inaczej ale mam nadzieje, ze zrozumiesz. Pisk się powiększa coraz bardziej.
    Czy jakieś części sprzęgła trzeba smarować? Nie wiem jak to jest w środku zbudowane ale mam na myśli może łożyska czy jakieś tuleje wypadałoby nasmarować...? Zdjąłem pokrywę sprzęgła i znalazłem tylko trochę czarnego proszku, podejrzewam, ze to normalne zużycie okładzin. Są tam tarcze przymocowane trzema śrubami i jest jeden wkręt zabezpieczający ale jest dziurka z gwintem na drugi taki wkręt i teraz nie wiem czy u mnie jej nie było, czy coś się rozleciało, czy to po prostu ma tak wyglądać?
    Jeśli odkręcę śrubę trzymającą zębatkę zdawczą to z drugiej strony będę mógł wyciągnąć sprzęgło?? Wyobrażam sobie to tak, że sprzęgło i zębatka zdawcza są połączone wałkiem który pewnie jest osadzony w jakichś łożyskach. Nie wiem czy mam racje.

    Pozdrawiam