Nic nie napisałeś czy na zimnym silniku jest ok...?
Yarisy jak zresztą inne samochody też mają wady konstrukcyjne, które to powodują "mulenie" zwłaszcza podczas dodawania gazu - szczególnie podczas ruszania. Owe wady to temat tabu wielu koncernów samochodowych - no bo bardzo trudno jest się przyznać do błędu bo np. wiąże się to z akcją przywoławczą.
-Przede wszystkim połączenia masy - szczególnie pod maską wiązki biało- czarnych kabelków oczyścić i profilaktycznie wymienić śruby zarówno po prawej jak i lewej stronie. Jest to bardzo bardzo ważny aspekt często pomijany i bagatelizowany.
-Następnie odłączenie podgrzewania przepustnicy to nie Skandynawia, aby wprowadzać sobie "dziurę" podczas ruszania w korku. Gorąca przepustnica niepotrzebnie podgrzewa przez co rozrzedza powietrze "czekające" na zassanie po otwarciu przepustnicy czyli dodaniu gazu. Jednym słowem gorące powietrze to żadkie pozbawione odpowiedniej ilości tlenu powietrze. Efekt - mulenie się bo sprzężenie zwrotne w postaci sondy lambda koryguje to o czym mówi czujnik temp. zasysanego powietrza i przepływomierz.
- No właśnie czujnik zasysanego powietrza mierzy "głupoty" bo coś określa a potem przepusynica to podgrzewa. Podczas szybkiej jadzy nie ma to znaczenia - lecz podczas ruszania OGROMNE!!!!
-Yaris 1.0 zbudowany jest "na kanapkę" - no bo gdzie k.... mać umieszczono czujnik temp. zasysanego powietrza - a no w przepływomierzu, a gdzie umieszczono przepływomierz - a no nad silnikiem!!! Silnik "grilluje" obudowę filtra powietrza a co za tym idzie podgrzewa zassane powietrze, które następnie podgrzewa przepustnica a sonda lambda daje sprzężenie i koryguje skład mieszanki a "kangurki" ludziska biedne strzelają...
Gratuluję konstruktorom partactwa czyli wykonanie jak ja to nazywam "kanapki".
Chyba nie muszę dalej pisać co masz zrobić... - bo ja z tego żyję i tak już za dużo powiedziałem.
Napisałem bo nie mogę dłużej słuchać "ten typ tak ma" , "Yarisy tak mają" , "to przepływomierz pada" , "sonda lambda" itd, itp.
Nie dajcie się miernym mechanikom, którzy podpinają się z testerem a na ludziach to robi wrażenie bo myślą, że błędy to takie małe wirusiki i jak je pokasuje to będzie dobrze. Ruszcie panowie głowami i interpretujcie co klient do was mówi.
Dobry mechanik to podstawa...
