Witam, mój problem wynikł dzisiaj rano, posiadam kondensator jak w temacie GHOST 1.0 F, pod nim działały 2 wzmacniacze, wszystko podpięte wzorowo działało już od dłuższego czasu. Dzisiaj rano wzmacniacze nie włączyły się. Po oglądnięciu wszystkiego okazało się że spalił się bezpiecznik 60A, na kablu zasilającym tuż za ukumulatorem, wymieniłem go na nowy, wszystko zadziałało i zostawiłem. Wróciłem po chwili i poczułem "kwaśny" zapach, kolejny bezpiecznik okazał się spalony a z kondensatora kapała zielonkawa ciecz i był dość ciepły.
Rozumiem że nadaje się już do kosza, ale jaki był tego powód?? Zwykła usterka czy coś więcej?
Rozumiem że nadaje się już do kosza, ale jaki był tego powód?? Zwykła usterka czy coś więcej?