Witam
Przy podłańczaniu prostownika do akumlatora 12 v 70 ah w skodzie felicji zamieniłem bieguny włączyłem do sieci prostownik , upłyneło kilka dziesiąt sekund zanim się zorietowałem o pomyłce z prostownika / ruski produkt bez zabezpieczeń gniotsa nie łamiotsa / siwy dym ,natychmiast rozłączyłem .Sądziłem naiwnie że spaliłem prostownik ale nie ta cholera działa nadal , natomiast nie mogę uruchomic auta.Przy próbie uruchomienia obiaw taki jak gdyby uszkodzony automat / bendix / wszystko przygasa ,Aku dobre .Wiem ze coś sie zjarało ale nie mam pojęcia co po takim glupawym błędzie najszybciej mogło sie spalic .Dajcie jakies sugestie .
Przy podłańczaniu prostownika do akumlatora 12 v 70 ah w skodzie felicji zamieniłem bieguny włączyłem do sieci prostownik , upłyneło kilka dziesiąt sekund zanim się zorietowałem o pomyłce z prostownika / ruski produkt bez zabezpieczeń gniotsa nie łamiotsa / siwy dym ,natychmiast rozłączyłem .Sądziłem naiwnie że spaliłem prostownik ale nie ta cholera działa nadal , natomiast nie mogę uruchomic auta.Przy próbie uruchomienia obiaw taki jak gdyby uszkodzony automat / bendix / wszystko przygasa ,Aku dobre .Wiem ze coś sie zjarało ale nie mam pojęcia co po takim glupawym błędzie najszybciej mogło sie spalic .Dajcie jakies sugestie .