Witam!
Kupiłem za śmieszną kasę GBA SP w wersji 101, czyli wiadomka lepsze podświetlenie. Problem polega na tym, że nie wstaje, lub wstaje ale na chwilę. Na baterii próba ruszenia nie daje żadnego skutku, to samo na innej baterii z GBA SP tylko wersji 001. Jednak po podłączeniu zasilania, na sekundkę włącza się pomarańczowa kontrolka, która za chwilę gaśnie, jak porusza się przy styku to czasami znowu załapie, czyli na chwilę zapali się pomarańczowa dioda i gaśnie. Przy tej chwili zapalenia diody pomarańczowej jak dam włącznik na ON, to na sekundkę się zapala ekranik jakby chciała się włączyć i zaświeci się zielona dioda ale od razu za chwilę gaśnie.
znalazłem "bezpiecznik", który jest odpowiedzialny za te ładowanie.
Jednak mam problem, wylutowałem ten bezpiecznik, oczywiście zostały dwa "punkty" które łączył. Po podłączeniu nadal to samo występuje.
Gdy dotknę palcem dwóch na raz tych punktów (kropek metalowych) to gb łapie i ładuje non stop. Czyli wszystko tak jak powinno byc.
Wiec wziąłem lutownicę, cyny nabrałem trochę i połączyłem ze sobą owe kropki i ... nic ;]
Wziąłem więc i przylutowałem kawałek miedzianego drucika i... nic.
Tylko i wyłącznie gdy przykładam palec np. z drucikiem to się świeci non stop pomarańczowa dioda.
Dziwne, wrzucam zdjęcia jak to wszystko się prezentuje.
ogólnie sądzę, że to może nie być bezpiecznik tylko np. jakiś tranzystor czy coś podobnego co potrzebuje jakiegoś napięcia, a że człowiek generuje znikome napięcie to mój palec właśnie tak działa... ale to tylko moja teoria... ciekaw jestem czy mogę takie rzeczy gdzieś dostać
Wrzucam także zdjęcie zmostkowanego miejsca, które nic nie daje ...

Kupiłem za śmieszną kasę GBA SP w wersji 101, czyli wiadomka lepsze podświetlenie. Problem polega na tym, że nie wstaje, lub wstaje ale na chwilę. Na baterii próba ruszenia nie daje żadnego skutku, to samo na innej baterii z GBA SP tylko wersji 001. Jednak po podłączeniu zasilania, na sekundkę włącza się pomarańczowa kontrolka, która za chwilę gaśnie, jak porusza się przy styku to czasami znowu załapie, czyli na chwilę zapali się pomarańczowa dioda i gaśnie. Przy tej chwili zapalenia diody pomarańczowej jak dam włącznik na ON, to na sekundkę się zapala ekranik jakby chciała się włączyć i zaświeci się zielona dioda ale od razu za chwilę gaśnie.
znalazłem "bezpiecznik", który jest odpowiedzialny za te ładowanie.
Jednak mam problem, wylutowałem ten bezpiecznik, oczywiście zostały dwa "punkty" które łączył. Po podłączeniu nadal to samo występuje.
Gdy dotknę palcem dwóch na raz tych punktów (kropek metalowych) to gb łapie i ładuje non stop. Czyli wszystko tak jak powinno byc.
Wiec wziąłem lutownicę, cyny nabrałem trochę i połączyłem ze sobą owe kropki i ... nic ;]
Wziąłem więc i przylutowałem kawałek miedzianego drucika i... nic.
Tylko i wyłącznie gdy przykładam palec np. z drucikiem to się świeci non stop pomarańczowa dioda.
Dziwne, wrzucam zdjęcia jak to wszystko się prezentuje.
ogólnie sądzę, że to może nie być bezpiecznik tylko np. jakiś tranzystor czy coś podobnego co potrzebuje jakiegoś napięcia, a że człowiek generuje znikome napięcie to mój palec właśnie tak działa... ale to tylko moja teoria... ciekaw jestem czy mogę takie rzeczy gdzieś dostać
Wrzucam także zdjęcie zmostkowanego miejsca, które nic nie daje ...