Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Sklep HeluKabel
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Google Glass jako stróż praworządności?

imarek 06 Maj 2013 22:25 7782 31
  • Trudno znaleźć wśród innych urządzeń takie, które wzbudzałoby tyle emocji, co obecnie Google Glass. Nie można się temu dziwić, bowiem pomimo niedoskonałości technicznych "wieku niemowlęcego", które ujawniły się po krótkim okresie eksploatacji u wybranych użytkowników, bez wątpienia jest to technologiczny przełom w dziedzinie masowej komunikacji na odległość. Trudno dziś stwierdzić, czy takie narzędzie i ten model komunikowania się zostanie przez globalną społeczność zaakceptowany, bowiem opinie na ten temat są skrajnie różne. Jednym z głównych zarzutów jest wynikający z możliwości filmowania wszędzie i wszystkiego, zarzut naruszenia prywatności. Trudno będzie odmówić mu słuszności, jeśli filmowani będziemy na ulicy, w restauracji, na plaży czy w innym publicznym miejscu. Spróbujmy jednak spojrzeć na to z innej strony. Wyobraźmy sobie, że prawie wszyscy poruszamy się w okularach z kamerą (są takie, niekoniecznie zaraz Google Glass - więcej o tym tutaj: Link). Wszyscy więc filmujemy i jesteśmy filmowani. Na pierwszy rzut oka wygląda to koszmarnie, ale: czy świadomy tego nieuczciwy petent odważy się zaproponować, a skorumpowany urzędnik lub funkcjonariusz odważy się wziąć łapówkę? Czy złodziej samochodu nie mając pewności, że nie jest nagrywany przez babcię w moherowym berecie, która właśnie wyprowadza kundelka na spacer, odważy się targnąć na nasze nowe BMW? Czy napakowany ochroniarz odważy się powiedzieć nam "Spier-aj", jeśli zechcemy wejść do ministerstwa ze skargą na urzędnika, który z pomocą komornika definitywnie rozwiązał problem dobrej rentowności naszej firmy? Otóż NIE! Przykłady można mnożyć, a widmo premiery krótkiego filmu na YT powinno skutecznie wymusić właściwe zachowania tych, którzy wkurzają nas na codzień. Jeśli nawet przypadkowo znajdę się w kadrze podczas dłubania w nosie, a film pomoże zbudować praworządne państwo - pal licho, biorę to na klatę!
    Entuzjastów Google Glass muszę zasmucić. Opinie o okularach są coraz liczniejsze i nie są to dobre wieści. Szerzej tutaj:Link

    Fajne! Ranking DIY
    O autorze
    imarek
    Poziom 11  
    Offline 
    Specjalizuje się w: obróbka przewodów i technika połączeń zaciskanych
    imarek napisał 78 postów o ocenie 39, pomógł 0 razy. Mieszka w mieście Wrocław. Jest z nami od 2009 roku.
  • Sklep HeluKabel
  • #2
    tacman
    Poziom 16  
    Nie tędy droga. To zaprowadzi nas jeszcze dalej w LAS a nie wyprowadzi z niego.

    Nie ma to jak korporacje i mówienie nam co jest dla Nas dobre, bo już mamy wyłączone instynkty myślenia.
  • #3
    elektryku5
    Poziom 38  
    Taa, każdy wszystko widzi, wszyscy śledzeni, no piękna przyszłość...
  • #4
    Pokrentz
    Poziom 21  
    Wiecie, co? Poczekajcie z takimi pomysłami aż umrę, co? A potem możecie sobie wszyscy wsadzić kamery nawet w (....), zaczipować się i okamerować guglem całe domy ze szczególnym uwzględnieniem łazienki i sypialni. A potem jęczcie, że wolności i prywatności Wam brakuje.
  • #5
    kone4
    Poziom 12  
    Jestem tego samego zdania Co Pokrentz. Ale najgorsze jest to, że ludzie sami dają sobie wsadzić kamerkę w 4 litery pod pretekstem wygody życia i bogactwa, a tak poza tym wszyscy mają, to i ja sobie wsadzę.
  • #7
    szulat
    Poziom 23  
    Jak mówi prezes gogla - "jeżeli chciałbyś ukryć przed innymi to co robisz to może znaczy że lepiej w ogóle tego nie robić" :P
    Co być może niektórych zdziwi, brak "inwigilacji" wcale nie jest naturalny. Dawniej ludzie we wspólnotach pierwotnych praktycznie nie mieli prywatności - wszyscy wiedzieli wszystko o wszystkich (wystarczy zobaczyć jak dzisiaj żyją plemiona amazonii). W naszej kulturze przez wiele wieków wszyscy wierzyli że cały czas obserwuje ich "ktoś" z góry i to było fundamentem moralności. Potem był Wielki Brat który nie był aż tak wszechobecny ale jednak lepiej było z nim nie zadzierać. Dopiero od niedawna jesteśmy niby "wolni" ;) i jak widać niektórzy nie są w stanie zachowywać się po ludzku jeżeli nie czują nad sobą kontroli. W XXI wieku Boga i Wielkiego Brata będą musialy zastąpić wszędobylskie kamery, w przeciwnym razie sytuacja będzie coraz bardziej przypominać dostęp do broni: tylko przestępcom "wolno jej używać" a uczciwy obywatel jest zawsze na przegranej pozycji.
  • Sklep HeluKabel
  • #8
    adam1987
    Poziom 18  
    Grzegorz_madera napisał:
    Od tej chwili nie ręczę za siebie jak ktoś mi będzie próbował wciskać teorię, że w "tamtym ustroju" wszyscy byliśmy śledzeni i inwigilowani, a teraz mamy "wolność".
    Za komuny nie mieli takiej techniki, ale gdyby mieli, na pewno by jej używali. Różnica polega na tym, że teraz ludzie inwigilują się na własne życzenie, np. za pomocą Facebooka itp.
  • #9
    elektryku5
    Poziom 38  
    Tylko że oni sami wrzucają swoje focie itd, a dojść może do tego, że każdy będzie mógł filmować każdego i to już fajne nie będzie...
  • #10
    a_noob
    Poziom 22  
    szulat napisał:
    W XXI wieku Boga i Wielkiego Brata będą musialy zastąpić wszędobylskie kamery, w przeciwnym razie sytuacja będzie coraz bardziej przypominać dostęp do broni: tylko przestępcom "wolno jej używać" a uczciwy obywatel jest zawsze na przegranej pozycji.

    Właśnie takimi metodami, czyli zastraszaniem i stresowanie społeczeństwa jest najłatwiej kontrolować bydło rogate biegające po tej planecie. Uwierzysz że jesteś w zagrożeniu i wcisną Ci wszystko, a Ty jeszcze podziękujesz...
  • #11
    brofran
    Poziom 38  
    szulat napisał:
    Dawniej ludzie we wspólnotach pierwotnych praktycznie nie mieli prywatności - wszyscy wiedzieli wszystko o wszystkich (wystarczy zobaczyć jak dzisiaj żyją plemiona amazonii).

    Bardzo trafne spostrzeżenie. Mnie absolutnie nie przeszkadzają " śledzące " kamery ( na ulicach, w urzędach , w samochodach ...) . Przestrzeń publiczna to teren ogólnodostępny - czy fizyczne podpatrywanie Was w tych miejscach też powinno być zakazane ? Sporo kamerek nadaje obrazy online w miastach - oglądacie je godzinami ?? Każdy kliknie , minutę popatrzy i tyle szpiegowania...
  • #12
    imarek
    Poziom 11  
    Miałem nadzieję na merytoryczną dyskusję, a wyszło jak zwykle ... Okulary z kamerą, czy to googlowskie czy inne, to tylko narzędzie. Jak głupio lub jak mądrze ich użyjesz zależy od tego w jaki sposób używasz szarych komórek. Nie przepadam za metodami Google, ale pod cytowaną sentencją ich szefa "jeżeli chciałbyś ukryć przed innymi to co robisz to może znaczy że lepiej w ogóle tego nie robić" podpisuję się obiema rękami.
  • #13
    igon
    Poziom 11  
    Koledzy - nie rozśmieszajcie ludzi :)

    Co za różnica, czy ktoś was nagra okularami czy też telefonem / aparatem cyfrowym / kamerą przemysłową? Jeżeli przebywacie w miejscu publicznym to KAŻDY i tak was może zobaczyć - a to, że sobie was do tego uwieczni? Będziecie po prostu tłem do kolejnej słit foci a nie pempkiem świata.

    Jeżeli ktoś przyjdzie z okularami google do urzędu to raczej nawet średnio rozgarnięty dyspenser wody rozpozna, że to jest coś innego niż typowe okulary i że ta kropka o tam to wygląda jak obiektyw.

    Zmartwię was też- niektórzy mają pamięć fotograficzną a ta połączona np. z talentem graficznym może sprawić, że wasz wizerunek pojawi się bez użycia techniki na czyimś płutnie - więc nawet zakazując wszelkich urządzeń nagrywających w przestrzeni publicznej i tak nie unikniecie od tego, że ktoś was będzie mógł sobie uwiecznić.

    A więc co z tego wynika? Nie ma sensu generować sobie problemów, które i tak były tylko na niższą skalę. A wielki brat? Niech patrzy i kontroluje - i tak zawsze to on będzie w mniejszości - jak zacznie wchodzić za głęboko w kieszeń ze swymi obiektywami to lud podniesie się i pokaże mu gdzie jego miejsce.

    P.S.
    Szpiedzy od dawna dysponowali aparatami mieszczącymi się np. w zapalniczce - węc dla Wielkiego Brata problemu nie ma by was szpiegować nawet teraz - problemem są tylko finanse które ten brat musiałby położyć by taką akcję przeprowadzić a później by się gęsto tłumaczyć jak ktoś by ją ujawnił (co jest tylko kwestią czasu - dziś mało rzeczy da się skutecznie ukryć).
  • #14
    imarek
    Poziom 11  
    "Jeżeli ktoś przyjdzie z okularami google do urzędu to raczej nawet średnio rozgarnięty dyspenser wody rozpozna, że to jest coś innego niż typowe okulary i że ta kropka o tam to wygląda jak obiektyw"

    Święta racja, ale może wtedy petent w okularach nie usłyszy "nie wiem, nie znam się, zarobiony jestem - a w ogóle to jest już po godzinach ..." :D
  • #15
    daavid117
    Poziom 42  
    Benjamin Franklin napisał:
    Człowiek, który od­da­je wol­ność w za­mian za bez­pie­czeństwo, nie zasługu­je na żad­ne z po­wyższych.
    Tyle w temacie.

    Genialne - wyobraźcie sobie teraz, że jakiś geniusz zła posiadający władzę - nazwijmy go "wujek Sam" - wpadnie na pomysł "Hej! Skoro wszyscy mają kamerki na nosie, to może jakoś się do nich podłączymy? Będziemy zawsze wiedzieć co robi, czy nie spiskuje przeciwko wujkosamowej partii, czy nie robi nic złego." Wtedy wujek SAM skontaktuje się z producentem okularów, zaproponuje coś, zagrozi nieco, dogada się i dostęp otrzyma i biada tym, którzy wujka Sama nie lubią i powiedzą o nim coś złego! Kto wie? Dzięki smartphone może się to dziać już teraz, ale w bardziej ograniczony sposób. Metoda małych kroków moi drodzy Panowie... Nikt nie zauważa drastycznych zmian...
  • #16
    igon
    Poziom 11  
    ... a później ten komu wujo SAM zagrozi da cynk do prasy, wikileaks i do innych wujków - np. Borysa - a ci chętnie zgnębią wujka SAMa za takie pomysły, no i chętnie przygarną tego co cynk da - bo przecież taka technologia może przydać się innym. Cykl się powtórzy i będzie jak z ACTA - głośno, chuczno i upadnie :P

    BTW Echelon mówi ci to coś :> ? Wujek SAM już ma technologię - tyle tylko że nie może jej za otwarcie używać bo całego narodu nie da rady spacyfikować nie zgładzając go :P
  • #17
    daavid117
    Poziom 42  
    igon napisał:
    ... a później ten komu wujo SAM zagrozi da cynk do prasy, wikileaks i do innych wujków - np. Borysa - a ci chętnie zgnębią wujka SAMa za takie pomysły, no i chętnie przygarną tego co cynk da - bo przecież taka technologia może przydać się innym. Cykl się powtórzy i będzie jak z ACTA - głośno, chuczno i upadnie :P
    ACTA to farsa - kolejne ustawy już przechodzą. Nie daj się omamić. Wujek Sam doskonale wie co może pozwolić wypuścić, a co zacząć szybko wyśmiewać nazywając "teorią spiskową".
  • #18
    a_noob
    Poziom 22  
    igon napisał:
    ... a później ten komu wujo SAM zagrozi da cynk do prasy

    A prasę ma wujo i mu to lata... i tv zresztą też :)

    daavid117 napisał:
    ACTA to farsa - kolejne ustawy już przechodzą. Nie daj się omamić. Wujek Sam doskonale wie co może pozwolić wypuścić, a co zacząć szybko wyśmiewać nazywając "teorią spiskową".

    Święta prawda, zamiast się wypowiadać że ACTA upadło z hukiem poszukajcie sobie o tym co przechodzi w ciszy medialnej, bo przecież mediami wujo trzęsie.

    Zmiany zachodzą powoli i tak żebyśmy się sami o nie prosili, nastraszą nas złodziejami, gangami, terroryzmem i sami pobiegniemy po bezpieczeństwo pod skrzydła wuja. Jeszcze dziesięć czy piętnaście lat temu przy tym temacie wszyscy byście krzyczeli "SKANDAL!"
  • #19
    adam1987
    Poziom 18  
    daavid117 napisał:
    Benjamin Franklin napisał:
    Człowiek, który od­da­je wol­ność w za­mian za bez­pie­czeństwo, nie zasługu­je na żad­ne z po­wyższych.
    Tyle w temacie.
    Dobrowolne noszenie okularów Google Glass nie jest oddawaniem wolności. Nakazywanie lub zakazywanie noszenia takich okularów jest oddawaniem wolności. Jeśli ktoś nie chce być widziany/fotografowany/filmowany jak chodzi po ulicy, to niech nosi kominiarkę albo czapkę niewidkę. Zakaz zakrywania twarzy, który obecnie próbuje się wprowadzić, jest oddawaniem wolności w imię bezpieczeństwa, i tego należy się obawiać - nie kamer. Dlatego w tym przypadku moim zdaniem niezbyt trafnie zastosowałeś ten cytat.
  • #20
    daavid117
    Poziom 42  
    adam1987 napisał:
    Dobrowolne noszenie okularów Google Glass nie jest oddawaniem wolności. Nakazywanie lub zakazywanie noszenia takich okularów jest oddawaniem wolności. Jeśli ktoś nie chce być widziany/fotografowany/filmowany jak chodzi po ulicy, to niech nosi kominiarkę albo czapkę niewidkę.
    To, że ja muszę nosić kominiarkę na ulicy żeby mnie nikt nie filmował już ogranicza moją wolność. Teraz jest to znikome, ale gdyby tak 50% ludzi na ulicach biegało w tych okularach? Fakt, że większość ludzi świadomie lub nie dawno oddała całkowicie swoją wolność to już inny temat. Zakaz zakrywania twarzy wprowadzą gdy tylko wszędzie zostaną wdrożone automatyczne systemy rozpoznawania twarzy (takie jak w Meksyku).
  • #21
    imarek
    Poziom 11  
    adam1987 napisał:
    Jeśli ktoś nie chce być widziany/fotografowany/filmowany jak chodzi po ulicy, to niech nosi kominiarkę albo czapkę niewidkę. Zakaz zakrywania twarzy, który obecnie próbuje się wprowadzić, jest oddawaniem wolności w imię bezpieczeństwa, i tego należy się obawiać - nie kamer.

    Wydaje mi się, że postawiłeś problem na głowie. Nonsensem byłoby żądać zakładania kominiarek, tak samo jak zakazywać filmowania. W jednym i drugim przypadku ocena czy jest to dobre czy złe, zależy od intencji jakie przyświecają takiemu działaniu. Tak się historycznie składa, że ludzie w kapturach a obecnie w kominiarkach byli i są synonimem przemocy. Ktoś mądry powiedział, że "wolność to świadomość konieczności" i ja to rozumiem. Dlatego rozumiem tych, którzy uciskani zakładają kominiarki aby walczyć o prawo do życia jak i tych którzy zakazują zakładania kominiarek aby to życie chronić. Nie uważam, że sama swoboda filmowania ogranicza czyjąś wolność. Moim zdaniem wolność ta może być dopiero naruszona przez użycie filmu bez wiedzy filmowanego w taki sposób, że negatywnie odciska się na jego sytuacji życiowej. Jedynym gwarantem, że tak się nie stanie, jest przyzwoitość. A ta jest towarem coraz bardziej deficytowym. Tak więc problem nie tkwi w Google Glass, lecz w nas.
  • #22
    elektronik11
    Poziom 12  
    Technologia jest super, ale tylko technologia. Samemu zakładać sobie smycz, to trochę głupie. Świat który miał by się stać taką kolonią karną (bo jak inaczej to nazwać), no byłby nie do życia. I tak dzwoniąc operatorzy komórkowi znają naszą pozycję geograficzną, wyszukują słowa kluczowe w rozmowie. Trzeba przejść na PMR-y, dodać jakieś kodowanie to będzie dopiero rzeczywiście bezpieczna i niezakłócona rozmowa.
  • #23
    Pokrentz
    Poziom 21  
    Jest taka zależność - jak się stajesz bardzo bogaty, ale jednak odrobinkę mniej bogaty od państwa, w którym masz biznes, jedyną metodą na ochronę tego bogactwa jest, oczywiście, współpracowac z państwem. Inaczej koniec. Putin Chodorkowskiego zamknął po prostu w łagrze. Co byłoby, gdyby google czy Micro$oft na ten przykład zaczęło głośno wspierać wolnośc Tybetu, czy tradycyjno - konserwatywny nurt polityczny w USA? Mnie nie dziwi ostentacyjna praworządność, ba, wręcz lizid...stwo Page'a, Brine'a i Gatesa oraz szefów ich korporacji. Są potężni, ale też stanowią zagrożenie dla władzy w przypadku, gdyby się wzmocnili, dlatego władza "trzyma ich na muszce" - możecie być bogaci, tuz pod progiem, po przekroczeniu którego będziecie silniejsi od państwa, pod warunkiem, że będziecie spolegliwi. Jak coś zaczniecie knuć - to w łeb, jak Putin Chodorkowskiego, oczywiście elegancko i zgodnie z prawem.
    Knuć to sobie może szaru Kowalski pędząc flaszke bimbru w piwnicy czy uprawiając krzaczek konopi w szafie pod świetlówką, ale nie takie Google, bo natychmiast zginą. Zresztą, współpraca Google'a z rezimem obu stronom sie opłaca...
    Gdyby podejść do tematu "jak nie chcesz, żeby ktoś widział to, co robisz, to może lepiej tego nie róbw ogóle", to przestalibyśmy uprawiać seks, oraz chodzic do toalety...
  • #24
    igon
    Poziom 11  
    Oj koledzy koledzy :) Skąd u was taki egocentryzm? Czy wy wszyscy jesteście członkami tajnych organizacji, że tak boicie się o wasz wizerunek?

    Dla wielkiego brata jesteście tylko zakłóceniem które przeszkadza wyłuskać grube ryby które faktycznie są śledzone.

    Poza tym te okulary i inne technologie (kamery, telefony itd) są waszą własnością a ich specyfikacja i często system są dostępne ogólnie w sieci (legalnie lub mniej ale są). Wystarczy przejrzeć je w poszukiwaniu "dziur" a dodatkowo doinstalować np. apki blokujące transmisje danych lub je w ogóle wyłączyć i wielki brat guzik zrobi - jak załaczy magicznie wam transmisje to i tak to zauważycie bo zacznie wam przymulać net lub wzrośnie pakiet danych.

    A co do tego, że inni na ulicy je mają? Na prawde myślicie że jakikolwiek rząd stać na pobieranie tera albo i peta bajtów filmów live o tym jak to ktoś je sobie zupkę chińską albo ogląda kupkę dziecka? To niedość, że wymagałoby ogromnych data center i super łączy z całego świata to jeszcze wymagałoby kolejnych data center do obróbki i sensownego a na dodatek szybkiego filtrowania w poszukiwaniu interesujących cech (twarzy, gestów, symboli). Ogólnie Echelon istnieje i ma się dobrze, ale nie tak dobrze by móc obserwować każdego na ziemii live. Nie mówiąc już o tym że jak wujek Sam będzie szpiegował każdego na świecie to wujek Borys da mu po pysku bo to znaczyłoby, że szpieguje także jego "elity". No i jest jeszcze dzieciak Kim i wujek "Chun Pan Szpan" z Chin :P Oni się nie bardzo lubią wszyscy razem - więc raczej nie zezwolą by jedno z nich miało globalną sieć szpiegowską która im też by zagrażała.
  • #25
    daavid117
    Poziom 42  
    igon napisał:
    Dla wielkiego brata jesteście tylko zakłóceniem które przeszkadza wyłuskać grube ryby które faktycznie są śledzone.
    Wspomnisz moje słowa gdy nadejdą czasy, w których to te "zakłócenia" będą największym wrogiem państwa. Te zakłócenia, które potrafią powiedzieć "NIE!" miast wchłaniać wszystko co podawane w TV. To już raz było i powróci w dużo gorszej formie, bo ludzie nie będą świadomi zniewolenia (już nie są...), a "aparat" będzie miał do dyspozycji cały wachlarz technologicznych rozwiązań.
    igon napisał:
    A co do tego, że inni na ulicy je mają? Na prawde myślicie że jakikolwiek rząd stać na pobieranie tera albo i peta bajtów filmów live o tym jak to ktoś je sobie zupkę chińską albo ogląda kupkę dziecka? To niedość, że wymagałoby ogromnych data center i super łączy z całego świata to jeszcze wymagałoby kolejnych data center do obróbki i sensownego a na dodatek szybkiego filtrowania w poszukiwaniu interesujących cech (twarzy, gestów, symboli). Ogólnie Echelon istnieje i ma się dobrze, ale nie tak dobrze by móc obserwować każdego na ziemii live.
    A kto mówi, że wszystkich na raz? Załóżmy, że wujek Sam wie, że obiekt jego poszukiwań znajduje się w Gdańsku - skan miejskiego monitoringu przy pomocy narzędzi do wykrywania twarzy i wykrywania osób zamaskowanych - znajduje obiekt, po czym łączy się z kilkoma/kilkunastoma "okularkami" w pobliżu i ma podgląd live, w HD i z dźwiękiem. Poza tym można by podsłuchiwać wręcz wszystkich (sam dźwięk to niewiele danych) i skanować w poszukiwaniu "słów kluczy" - tak jak to ma miejsce w internecie w przypadku "amerykańskiej wojny z terrorem".

    Borys może zamknąć dostęp do swoich terenów, które i tak nikogo nie obchodzą, bo tam rebeliantów walczących o wolność wielu nie znajdziesz, a u samego Borysa nie są zagrożeniem.
  • #26
    a_noob
    Poziom 22  
    Pokrentz napisał:
    Jest taka zależność - jak się stajesz bardzo bogaty, ale jednak odrobinkę mniej bogaty od państwa, w którym masz biznes, jedyną metodą na ochronę tego bogactwa jest, oczywiście, współpracowac z państwem. Inaczej koniec. Putin Chodorkowskiego zamknął po prostu w łagrze. Co byłoby, gdyby google czy Micro$oft na ten przykład zaczęło głośno wspierać wolnośc Tybetu, czy tradycyjno - konserwatywny nurt polityczny w USA? Mnie nie dziwi ostentacyjna praworządność, ba, wręcz lizid...stwo Page'a, Brine'a i Gatesa oraz szefów ich korporacji. Są potężni, ale też stanowią zagrożenie dla władzy w przypadku, gdyby się wzmocnili, dlatego władza "trzyma ich na muszce" - możecie być bogaci, tuz pod progiem, po przekroczeniu którego będziecie silniejsi od państwa, pod warunkiem, że będziecie spolegliwi. Jak coś zaczniecie knuć - to w łeb, jak Putin Chodorkowskiego, oczywiście elegancko i zgodnie z prawem.


    Chyba za bardzo wierzysz w moc rządu i jego rozdzielność z biznesem. Rząd jest po to żeby nas temperować i to właśnie na zlecenie ludzi biznesu. Od jakiegoś czasu skóra mi cierpnie jak wprowadzają takie nowinki (jak te gogle) do codziennego użytku, znakomite narzędzia do kontroli i wciskanie większej ilości głupot do głowy co by czasem nie myśleć zbyt wiele bo wspomniane wyżej zakłócenia byłyby jeszcze w stanie krzyknąć NIE! Tobie się tylko wydaje że rząd ma coś do powiedzenia, a Putin to zupełnie inna bajka, to jest rząd i biznes w jednej osobie, jemu na jego terenie podskakiwać to głupota.
  • #27
    imarek
    Poziom 11  
    Czytając jak wielkie emocje wywołuje temat Google Glass, zastanawiam się czy aby chodzi tu tylko o ten owszem - wymyślny, ale tylko gadżet. Przecież nie różni się bardzo od zwykłego smartfona?! Filmowanie w stylu szpiegowskim z kamerą w okularach to też nic nowego, od kilku lat okulary takie są ogólnie dostępne. Sam takie posiadam i używam czasami - z prostej przyczyny: są wygodniejsze od klasycznej kamery, bo nie angażują rąk. Nie sądzę, żeby ktokolwiek poczuł się z tego powodu zniewolony. Ogólna niechęć do Google Glass wynika raczej z podświadomej obawy przed potęgą mediów oraz wszechobecną cyfrową technologią, która w świetle coraz nowszych odkryć wydaje się nie mieć ograniczeń i zawłaszcza coraz większe obszary naszej niezależności.
    Świadomość, że sytuacja życiowa człowieka zależy teraz od zgromadzonych na wirtualnym koncie środków, głównym (czasem jedynym) potwierdzeniem jego istnienia jest obecność w kilku czy kilkunastu bazach danych, a jego żywotne sprawy zależą od wyroku e-sądu, musi budzić u ludzi uzasadniony niepokój. Google Glass niekoniecznie mają z tym coś wspólnego, ale są sugestywnym przykładem burzliwego rozwoju i możliwości wykorzystania technologi cyfrowych, które przeciętnego zjadacza chleba zaczynają - i chyba słusznie, przerażać. Tak więc chcąc nie chcąc, stały się symbolem komercji i zaborczości mediów, co zważywszy kto jest ich twórcą i dostawcą, ma pewne uzasadnienie.
  • #28
    daavid117
    Poziom 42  
    imarek napisał:
    Przecież nie różni się bardzo od zwykłego smartfona?! Filmowanie w stylu szpiegowskim z kamerą w okularach to też nic nowego, od kilku lat okulary takie są ogólnie dostępne.
    Chodzi o to, że znając działania takich korporacji wytworzą one modę na posiadanie takich gadżetów i wszyscy zaczną z tym biegać tak jak ze smarfonami.

    Sam zauważyłeś - na dobrą sprawę by zniszczyć/wykluczyć zupełnie człowieka wystarczy skasować kilka rekordów w kilku bazach danych. To postępuje.
  • #29
    imarek
    Poziom 11  
    daavid117 napisał:
    Chodzi o to, że znając działania takich korporacji wytworzą one modę na posiadanie takich gadżetów i wszyscy zaczną z tym biegać tak jak ze smarfonami.

    Tego raczej bym się nie obawiał. Zadbał o to dostawca okularów ustalając cenę na poziomie wykraczającym poza możliwości przeciętnego naszego i światowego "Kowalskiego". Jeżeli nawet upowszechniły by się na tyle, urzędnicy zadbają o to by nie patrzeć im na ręce i wprowadzą stosowne zakazy ... Gdy trzeba coś udowodnić, takie okulary to broń obosieczna.
  • #30
    daavid117
    Poziom 42  
    imarek napisał:
    Tego raczej bym się nie obawiał. Zadbał o to dostawca okularów ustalając cenę na poziomie wykraczającym poza możliwości przeciętnego naszego i światowego "Kowalskiego".
    To pierwszy model. Inni producenci już planują podobne rozwiązania. Pierwsze smartfony też kosztowały krocie.
    imarek napisał:
    Jeżeli nawet upowszechniły by się na tyle, urzędnicy zadbają o to by nie patrzeć im na ręce i wprowadzą stosowne zakazy ... Gdy trzeba coś udowodnić, takie okulary to broń obosieczna.
    Chyba, że ktoś dobrze zapłaci... "Wyższa konieczność" w przypadku wujka Sama może przesądzić o tym, że poświęci się nieuczciwych urzędników na rzecz szeroko zakrojonej inwigilacji.