Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Pierwszy samochód do 20 000 PLN

Jacusw 09 Maj 2013 09:50 11133 37
  • #1 09 Maj 2013 09:50
    Jacusw
    Poziom 6  

    Witam serdecznie,

    Chciałbym Was, jako ekspertów zapytać o Wasze propozycje auta do 20 000 PLN.

    Będzie to moje pierwsze auto, i chciałbym, żeby poza sensownym wyglądem miało jakiś lekki zadzior sportowy. Jeżeli macie jakieś sugestie i propozycje, to będę wdzięczny, zdaje sobie sprawę że pozycja nr 2 jest jednostką wadliwą :D

    Upatrzyłem następujące opcje:
    1) Audi A6 C5
    2) Alfa Romeo 147 ( nie ta najnowsza :p)
    3) Mazda 6 ( 2003-2005 )

    0 29
  • #2 09 Maj 2013 17:16
    cefaloid
    Poziom 30  

    Jacusw napisał:
    żeby poza sensownym wyglądem miało jakiś lekki zadzior sportowy.

    1) Audi A6 C5
    2) Alfa Romeo 147 ( nie ta najnowsza :p)
    3) Mazda 6 ( 2003-2005 )


    Opcja 1 A6 to dobre auto ale po pierwsze nie za bardzo sportowe bo to limuzyna stworzona do w miarę spokojnej jazdy. Po drugie za 20tys nie bedzie w ciekawym stanie technicznym lub będzie stara.

    2 i 3 są wg mnie zdecydowanie lepszym wyborem ze względu na preferencje jazdy, mają swoje wady ale ideałów nie ma. Generalnie w tych pieniądzach jeśli ma to być pierwsze auto to szukaj właśnie coś z aut kompaktowych jak z propozycji 2/3.

    0
  • #3 09 Maj 2013 18:25
    tzok
    Moderator Samochody

    Ja proponuję Bravo lub Grande Punto z silnikiem T-Jet... Mazdy 6 nie polecam, poza tym to straszny kolos, już lepiej kup Mondeo jak koniecznie chcesz na pierwsze auto takiego grzmota. Duże auto = duże koszty, kup mniejsze ale nowsze auto z niższego segmentu.

    0
  • #4 09 Maj 2013 19:00
    cefaloid
    Poziom 30  

    tzok napisał:
    Mazdy 6 nie polecam, poza tym to straszny kolos, już lepiej kup Mondeo jak koniecznie chcesz na pierwsze auto takiego grzmota.

    No właśnie jestem chyba ślepy bo nie przyuważyłem że chodziło o Mazdę 6.

    Nie wiem czemu się zasugerowałem że chodziło o Mazdę 3 którą bym wolał na pierwsze auto jak 6 ;) Popieram przedmówcę.

    0
  • #5 09 Maj 2013 19:07
    Jacusw
    Poziom 6  

    A już myślałem że dobrze trafiłem z mazda 6 - po prostu z tego co przeglądam w tej cenie, to ona najbardziej mi się podoba.


    Co do Fiatów, to brałem te opcje pod uwagę, ale jakoś nie mam przekonania do tej marki, jeżeli są równie zawodne co Alfy to podziękuję.

    Poza tym ja mam 22 lata - fiat trochę chyba nie na mój wiek :D

    Zastanawiałem się również nad BMW E46, ale mój kolega generalnie odradza BMW jako auta dość nadwyrężone przez ząb czasu, i takie, gdzie jak sam nie sprowadzisz, to nie masz pewności co tak naprawdę kupujesz.

    0
  • #6 09 Maj 2013 19:27
    saskia
    Poziom 38  

    Nie wiem czy na twoj gust bedzie odpowiednie, ale polecam Renault Scenic 1.6 16V.
    Male auto, i malo pali, ale jak trzeba to przyspieszenie ma niczego sobie.:-)
    Mam takie autko jako zamiennik Patrola na dojazdy do pracy, aby oszczedzac paliwo. Wychodzi mi 6-7 l /100km w miescie i 5l na trasie.

    0
  • #7 09 Maj 2013 22:42
    tzok
    Moderator Samochody

    Jacusw napisał:
    Poza tym ja mam 22 lata - fiat trochę chyba nie na mój wiek
    Nie bardzo rozumiem co ma marka samochodu do wieku... moim pierwszym samochodem (miałem 18 lat) był Wartburg, później jeździłem Punto mk.1, obecnie Grande Punto i złego słowa o Puncie nie powiem. Pierwsze auto powinno być możliwe proste, małe, słabe i tanie.

    Obecnie produkowane Alfy wcale nie są bardziej zawodne niż Ople, VW, Skody czy Mazdy z analogicznych segmentów i roczników. Mazda 6 niestety ma niewiele wspólnego z niezawodnością i trwałością modelu 626.

    0
  • #8 09 Maj 2013 23:30
    krocze
    Poziom 25  

    Miałem przyjemność przejechać się Alfą 147 ostatnio w wersji 1.6 T.spark i powiem, że wykonanie o niebo lepsze niż 146, czy 156, ale irytujące jest powiadamianie ciągłe o wyłączonym ASR na konsoli. Ponadto auto jest nieco żwawe i ruchliwe na wybojach, ale jest to małe auto, więc nie można narzekać. Jednak silnika 1.6 16V nie polecam, ponieważ jest BARDZO paliwożerny, czego nie rekompensuje nawet brzmienie silnika powyżej 3000 tys obr. , lepszym wyborem byłby 1.9JTDM lub JTD. Miejsca dużo (a jestem całkiem duży), ale pedały mocno cofnięte pod maskę, co powoduje, że mając nawet długie nogi musisz się podsunąć pod kierownicę.

    Jednak wizualnie i pod względem wykończenia wnętrza wybrałbym Alfę.

    Audi C6 tylko z 1.9TDi, a to już modele z przebiegiem nie mniejszym niż 300 tys km. i wyeksploatowane, też nią jeździłem w dłusze trasy i nie polecam, niska, twarda i słychać pracę silnika jak w ciągniku...

    0
  • #9 10 Maj 2013 06:26
    Jacusw
    Poziom 6  

    Im więcej komentarzy tym bardziej jestem rozbity z kwestii wyboru.

    Cytat:
    Obecnie produkowane Alfy wcale nie są bardziej zawodne niż Ople, VW, Skody czy Mazdy


    Zdaje sobie sprawę, że awaryjność samochodu wynika w głównej mierze od tego jak się o niego dba, jeżeli ktoś sumiennie wykonuję wszystkie czynności to samochód jeździ bez problemu. Jednak byłem wczoraj u mojego mechanika, i powiedziałem mu, że biorę pod uwagę zakup AR 147 na te słowa usłyszałem prostą odpowiedz - u mnie tego naprawiać nie będzie, bo nie chce mieć ciągle zajętego kanału.

    0
  • #10 10 Maj 2013 07:37
    wichurewicz
    Poziom 24  

    Jacusw napisał:
    Zastanawiałem się również nad BMW E46, ale mój kolega generalnie odradza BMW jako auta dość nadwyrężone przez ząb czasu, i takie, gdzie jak sam nie sprowadzisz, to nie masz pewności co tak naprawdę kupujesz.

    Jak chcesz mieć pewność co kupujesz, to szarpnij się na jakiś niewielki kredyt i za 30 tysięcy kup nową Dacię Logan/Sandero. Absolutnie każde używane auto to niewiadoma.
    E46 nie jest łatwo kupić w dobrym stanie, ząb czasu nie ma tu wiele do rzeczy, ale atechniczni poprzedni właściciele już owszem. Swojego egzemplarza E46 szukałem trzy miesiące.

    Jacusw napisał:
    Jednak byłem wczoraj u mojego mechanika, i powiedziałem mu, że biorę pod uwagę zakup AR 147 na te słowa usłyszałem prostą odpowiedz - u mnie tego naprawiać nie będzie, bo nie chce mieć ciągle zajętego kanału.

    Ta, bo wielowahaczowe zawieszenie z A6 nie będzie w ogóle wymagało naprawy. Skąd wziąłeś tego mechanika, z lat 90.?
    Diesle w Alfach są oparte na Common Railu, tym samym rozwiązaniu które stosuje VW/Audi. Przy czym wedle pseudomechaników psują się tylko te pierwsze :>

    0
  • #11 10 Maj 2013 09:39
    cefaloid
    Poziom 30  

    Jacusw napisał:
    Im więcej komentarzy tym bardziej jestem rozbity z kwestii wyboru. Zdaje sobie sprawę, że awaryjność samochodu wynika w głównej mierze od tego jak się o niego dba, jeżeli ktoś sumiennie wykonuję wszystkie czynności to samochód jeździ bez problemu. Jednak byłem wczoraj u mojego mechanika, i powiedziałem mu, że biorę pod uwagę zakup AR 147 na te słowa usłyszałem prostą odpowiedz - u mnie tego naprawiać nie będzie, bo nie chce mieć ciągle zajętego kanału.


    No bo decyzja nie jest łatwa. Masz rację, że awaryjność samochodu wynika w głównej mierze od tego jak się o niego dba i zdecydowanie lepiej jest kupić zadbaną Alfę jak zajeżdżone Audi. Niemniej jednak w opiniach jest ziarno prawdy. Niektóre auta są po prostu bardziej awaryjne inne mniej - mam kolegę który ma Alfę 156 i nie jechałem jeszcze z nim tak, żeby w czasie jazdy coś się nie popsuło. A to szyba przestała się podnosić, a to zaciął się pas bezpieczeństwa. To są awarie niezależne od tego czy dbasz, czy nie dbasz (bo kto smaruje i serwisuje mechanizmy pasów bezpieczeństwa??) i to one decydują o opiniach na temat aut.

    Zobacz na to:
    http://dekra.mojeauto.pl/raport/2010/Alfa_Romeo,147,10/awarie-usterki,1097.html

    I porównaj to np z Hondą Civic:
    http://dekra.mojeauto.pl/raport/2010/Honda,Civic,283/awarie-usterki,1108.html

    To są bardzo nieciekawe wyniki i 'statystycznie' moze to być taki sam wrzód na tyłku jak ta AR156 kolegi.

    Jeśli chodzi o Mazdę 6 - jest to samochód zbudowany na tej samej płycie co Ford Mondeo stąd ktoś napisał kup zamast tego Forda (bo taniej). Jeśli nie przeszkadza ci wielkość tego auta to Mazda jest udana jeśli z silnikiem benzynowym. Tyle, że znaleźć taką to cud. Diesel to silnik Forda który Mazda zmodyfikowała a przy tym cos popsuła i nie jest on niestety bezawaryjny.

    Audi A6 - jak wyżej jest to auto duże i dość drogie. Moim zdaniem auta wielkości A6 czy Mazda6 to są auta nastawione na komfort. Nawet jak mają mocne silniki to są projektowane z myślą o komforcie. Jesli myslisz o tym by auto miało troszkę sportowy charakter to lepiej kupić auto klasy kompaktowej. Takie auta są lżejsze a przez to bardziej zwinne.

    Za 20 tys masz całkiem spory wybór i myślę że najlepiej pojedź na giełdę żeby pooglądać co za tyle byś kupił. Na giełdzie nic nie kupuj, tylko porównaj sobie stojace obok siebie auta. Jak wyglądają, czy się wygodnie siedzi itp itp. Później będziesz wiedział jakie auto jest dla Ciebie fajne i takiego sobie poszukaj.

    Jeśli chodzi o auta ze sportowym zacięciem - miej na uwadze fakt że zwykle jest tak że one albo sportowo wyglądają i nic poza tym, albo sportowo jeżdżą ale nie wyglądają. Popatrz jak niepozorne z wyglądu są Subaru Impreza czy poprzednia wersja Mitsubishi Lancer....

    0
  • #12 10 Maj 2013 10:27
    Przemek2508
    Poziom 7  

    tzok napisał:
    Duże auto = duże koszty, kup mniejsze ale nowsze auto z niższego segmentu.

    Zgadzam się z użytkownikiem tzok.. im większe auto i nowsze to koszty utrzymania/napraw automatycznie rosną...

    [quote="tzok"]
    Jacusw napisał:
    Pierwsze auto powinno być możliwe proste, małe, słabe i tanie.

    Również zgadzam się z przedmówcą...

    wichurewicz napisał:

    Jak chcesz mieć pewność co kupujesz, to szarpnij się na jakiś niewielki kredyt i za 30 tysięcy kup nową Dacię Logan/Sandero. Absolutnie każde używane auto to niewiadoma.

    Diesle w Alfach są oparte na Common Railu, tym samym rozwiązaniu które stosuje VW/Audi. Przy czym wedle pseudomechaników psują się tylko te pierwsze :>

    I tu się z całą pewnością nie zgadzam...
    1. Dacia to gówno za przeproszeniem mające silniki z renault z przed 2000 roku.
    2. Kiedy już upatrzysz sobie jakieś autko, weź ze sobą jakiegoś zaprzyjaźnionego mechanika i on Ci powie dużo na temat tego samochodu, owszem nie masz 100% pewności ale lepsze to niż Dacia.
    3. Nie wedle pseudomachaników i nie koniecznie te pierwsze się tylko psują bo audi/VW też... wszystko zależy od wsadzonych w silnik bebechów... Tzn. generalna zasada jest taka: silniki z Common Rail dają większą precyzję wtrysku oleju napędowego do komory spalania a tym samym oszczędność tegoż oleju i lepszy komfort jazdy- ale coś za coś.. Charakteryzują się większą precyzją wykonania i jeżeli producent danego podzespołu zawali wykonanie lub dostanie się do ukł. nie takiej jakości olej to jest po pracy silnika... A jak wiadomo każdy liczy kase- producenci samochodów też i jeśli stają przed wyborem włożenia do silnika czegoś tańszego a droższego to jak myślisz którą opcję wybiorą?

    Na koniec coś od siebie widzę że poszukujesz autka po 2000 roku, lecz czy nie warto zastanowić się nad autem z przed 2000... Generalna zasada jest taka, że samochody do 1999/2000 roku charakteryzują się lepszą wytrzymałością ale i większym spalaniem (przeważnie) nowsze samochody mają nadźgane więcej elektroniki przez co lepszy jest komfort i mniejsze spalanie ale są bardziej zawodne... Do autorów postów powyższych, nie staram się Was krytykować/poniżyć, bo nie jestem jakimś tam ekspertem, ale pewną wiedzę mam... Niedługo też planuję kupić sobie jakieś pierwsze autko i na pewno nie będzie to auto młodsze niż 2003 rok... Nie podpowiadam Ci który konkretnie samochód wybrać bo to i tak Twój gust i upodobania ale przestrzegam przed francuzami i tymi podobnymi, jak na pierwsze auto lepsze będzie trochę mniejsze kompaktowe autko...

    0
  • #13 10 Maj 2013 11:59
    krocze
    Poziom 25  

    Przemek2508 napisał:
    planuję kupić sobie jakieś pierwsze autko i nie [...] młodze niż 2003 rok... Nie podpowiadam [...], ale przestrzegam przed francuzami i tymi podobnymi


    I po tej wypowiedzi widać nutę profesjonalizmu, bo dla niektórych bez różnicy jest to, czy silnik to dCi, czy HDi, wszystko do jednego gara..., konstrukcja się nie liczy.
    Wszystko na zasadzie - "Nie wypowiem się, ale coś tam powiem".
    Pojeździj kolego kilkoma autami w życiu, różnych marek, zrób nimi po te 50-100tys km i zmienisz zdanie, bo nie ma nic lepszego niż własne doświadczenie, na własnym aucie, a nie cudzym.

    Wrzucasz do jednego worka Citroena, Peugeota i Renault, a to ten ostatni psuje najbardziej opinię Francuzom.

    Co zarzucisz karoserii Francuza? Że jest lepiej ocynkowana i zabezpieczona od tej w VW.

    Co zarzucisz tylnej belce skrętnej zawieszenia? Że koszt pełnej regeneracji wynosi 700pln, a wygoda na drodze większa od zawieszenia tradycyjnego i samopoziomowanie?

    Co zarzucisz silnikom HDI? Że są trwałe, relatywnie proste w konstrukcji i ekonomiczne? Że korzysta/korzystało z nich Ford, Jaguar, Suzuki i Volvo?

    Piszę to dlatego, ponieważ nie można wrzucać wszystkiego do jednego worka.
    Dobry zaprzyjaźniony mechanik zrobi wszystko, a pseudomechanik poleci tylko japońca lub niemca, bo tylko młotkiem posługiwać się potrafi, a swoją wiedzę czerpie z opowieści przodków o niezwodności tych aut.

    Owszem, każde auto się psuje, niektóre częściej, ale te częste naprawy kosztują grosze i można większość zrobić samemu, a jak coś nawali w tych japońcach i niemcach, to koszt zwykłego łożyska przewyższa wymianę rozrządu we francuzie, czy włochu...

    Podam prosty przykład - stałem przed dylematem: zakupić RAV4 z D-4D, czy Cherokee KJ z CRD, wszyscy odradzali Jeepa. Ja go kupiłem, a sąsiad RAV4.
    W obydwu wielowahaczowe przednie zawieszenie. Jednak koszt kompletu do mojego to 1200pln, a do sąsiada 2200pln, a zużywają się niemal w tym samym czasie. Koszt łożysk do mojego 220pln sztuka, do jego 420pln.
    Mój silnik pali ok 10-12 litrów średnio i ma przyspieszenie, jego pali może litr mniej, ale muł jakich mało... i co z tą japońską niezawodnością?

    0
  • #14 10 Maj 2013 11:59
    wichurewicz
    Poziom 24  

    Przemek2508 napisał:
    1. Dacia to gówno za przeproszeniem mające silniki z renault z przed 2000 roku.
    2. Kiedy już upatrzysz sobie jakieś autko, weź ze sobą jakiegoś zaprzyjaźnionego mechanika i on Ci powie dużo na temat tego samochodu, owszem nie masz 100% pewności ale lepsze to niż Dacia.

    Trzeba wybrać, albo pewność że nic nie było kombinowane, dłubane, walone i malowane (i wtedy Dacia lub Panda z salonu przy tym budżecie) albo zainwestować nieco czasu i grosiwa w poszukiwania używanego auta w dobrym stanie.

    Jak sądzisz, dlaczego wybrałem kilkuletnie E46 zamiast Dacii za te same pieniądze? :>

    0
  • #15 10 Maj 2013 12:06
    krocze
    Poziom 25  

    wichurewicz napisał:
    pewność że nic nie było kombinowane, dłubane, walone i malowane (i wtedy Dacia lub Panda z salonu przy tym budżecie)


    A skąd ta pewność? Ileż to już było salonów, gdzie sprzedawano auto powystawowe, zwroty, porysowane podczas transportu i przemalowywane, itp, jako nowe? Znajomy dla przykładu kupił nowego Fiata Albeę, a po kilku latach wyszło, że miał wymienony silnik na inny najprawdopodobniej w salonie, bo był powystawowym..., a salon zamknęli po roku.

    0
  • #16 10 Maj 2013 12:13
    wichurewicz
    Poziom 24  

    Oczywiście, podobnie jak importowane z Japonii egzemplarze, które miały pecha spaść w stoczni ze statku, lory czy inne tego typu nieszczęścia, pracowicie wypolerowane, odmalowane i wstawione dilerowi jakby nigdy nic. Ale mimo wszystko są to jednostkowe przypadki, z reguły znajomych znajomego, a w komisach wypychanie na sprzedaż picowanych trupów to norma.

    Inna rzecz, że klienci sami nakręcają owo wypychanie, żądając nówki sztuki nieśmiganej po dziadku-lekarzu z Niemiec, rocznik dwa osiem za 10k, no dobra, 11k, znajcie pana. A potem jest to co jest.

    0
  • #17 10 Maj 2013 12:57
    krocze
    Poziom 25  

    wichurewicz napisał:
    Ale mimo wszystko są to jednostkowe przypadki, z reguły znajomych znajomego

    Nie są to, aż tak odosobnione przypadki, ale nie przekraczają raczej 1% ogółu sprzedawanych aut. Tą Albeę pożyczałem kilkaukrotnie, gdy moje było w naprawie kilka lat temu, i fakt zmiany silnika odkryłem u niego, gdy zapytał przypadkowo, dlaczego nie pasują do niego przewody WN po numerze VIN.

    A co do komisów (choć pytający nei mówił, że w nim zamierza kupić auto), to w większości sprzedają złom, ale zdarzają się tez dobre salony/komisy, jak Hondy w Warszawie. Kupują zadbane Hondy, nie cofają liczników i płacą dobrze za auto, a i narzut mają nieduży (ok. 15-20%). Odkupili 4-letnią Hondę od znajomego (kartka za szybą po powrocie z zakupów), poczym sprawdzaliśmy w necie za ile wystawią i jak opiszą.


    Ale wracając do tematu:
    Można wejść na taki Autoscout, czy mobile. Ustawić parametry, czyli paliwo, pojemność maksymalna, itp. wpisać kwotę max i rocznik i może znaleźć auta, o których nawet nei wiedzieliśmy i to dobre auta. A później sprawdzić opinie na autocentrum i ceny części na Allegro.

    To taka logiczna chronologia przed udanym zakupem.

    0
  • #18 10 Maj 2013 18:52
    Jacusw
    Poziom 6  

    A jakieś Volvo nie wchodzi w gre?

    0
  • #19 10 Maj 2013 19:37
    krocze
    Poziom 25  

    Z kompaktowych w tej cenie masz mały wybór u Volvo... Jest V40 i S40 z mniejszych, ale w drugiej generacji bazują na Focusie II i silniku Citro/Peug (PSA) HDi, natomiast karoseria wzmocniona.
    Chyba, że starsze V40 na Carismie oparte, też ze wzmocniona karoserią (pierwsze auto z 4 gwiazdkami), z silnikiem Renault dCi, ale tego silnika nie polecam. Jeździłem kiedyś V40 2.0 16V 140KM, chłał jak smok, spokojnie 15 litrów w mieście w automacie, ale prowadził się dobrze, sztywno i wygodnie.

    Jest jeszcze Jaguar X-type z silnikiem 2.0D, również PSA, o ile się nie mylę, na podwoziu Mondeo, więc części w cenie Mondeo. Bardzo wygodne auto, ale trochę zbyt miękkie. Jechałem tym kiedyś, ale nie polecam wersji 2.2D. Wyposażenie wnętrza na najwyższym poziomie, no wygląd niczego sobie.

    0
  • #20 10 Maj 2013 21:06
    Sunderland86
    Poziom 9  

    Gdybym miał 20 tys. i szukałbym samochodu to skupiłbym się na Mitsubishi Galancie z silnikiem 2.5 V6. Prosty konstrukcyjnie silnik, można zagazować. Minusem jest blacha ale to niestety domena japońskich aut.

    0
  • #22 12 Maj 2013 23:41
    tzok
    Moderator Samochody

    Wielki, ciężki, paliwożerny i do tego rdzewiejący muł. Zdajesz sobie sprawę jakie OC za to będziesz musiał zapłacić albo ile kosztuje komplet opon? Jak chcesz kupować sprowadzone auto na fakturę VAT-marża to dobrze sprawdź czy poprzednim właścicielem nie była firma. Osobiście odradzam.

    0
  • #23 13 Maj 2013 00:51
    stadrom
    Poziom 8  

    Za jakiś czas też planuje jakieś drugie autko po Fiacie Uno do przyjemnej jazdy i jak narazie moimi faworytami są Seat Ibiza albo Leon z silnikami 1.9TDI gdzieś najlepiej 130 koni, albo upolowana w dobry stanie jakaś wersja FR albo cupra. Warto w to celować?

    0
  • #24 13 Maj 2013 20:11
    Jacusw
    Poziom 6  

    To ja sie poddaje, nie wiem co mam wybrać, auta które mi się podobają zbierają ostre cięgi odnośnie ich eksploatacji.

    0
  • #25 13 Maj 2013 21:19
    cefaloid
    Poziom 30  

    Słuchaj, nie bierz sobie tych cięgów za bardzo do serca.
    Po prostu nie ma auta idealnego. Każde ma jakąś wadę.
    A jak nie ma żadnej wady, to będzie ją mieć - adekwatną cenę :D

    Wybierz po prostu takie, które Ci się podoba, i bardziej patrz na to czy konkretny egzemplarz jest zadbany, niż na to, czy fajniejsze są samochody X od samochodów Y. Bo jak przyjdzie do zakupu to i tak zobaczysz że to nie tak łatwo znaleźć egzemplarz który nie jest po przejściach. Na przykład Mazda o której piszesz - może być i świetnym zakupem i fatalnym. Trzeba by pojechać ją zobaczyć i dopiero wtedy da się coś o niej powiedzieć.

    Gdybym słuchał wszystkich opinii, to nie miał bym obecnego auta (Lancer) bo przecież ceny części są z kosmosu. A dzięki takim opiniom ludzie są zniechęceni i nikt mi nie podkupił auta w bardzo dobrym stanie które się nie psuje i nie martwi ceną części. Jest brzydki ale mam to gdzieś. Gdyby to było Audi to wierz mi że ze 30 handlarzy biło by się na noże, zanim przeczytałem ogłoszenie. Zanim bym dojechał to warte zakupu było by pięć razy kupione.

    No i jeszcze jedna uwaga: jeśli nie masz zniżek na OC to faktycznie użyj jakiegoś kalkulatora online i policz czy pojemność 2.0 lub większa nie będzie rujnować portfela. To też może ci pomóc określić się jakie auto wybrać :)

    0
  • #26 13 Maj 2013 23:29
    tzok
    Moderator Samochody

    Nie zgodzę się - nie bierz auta które Ci się podoba, tylko takie na które Cię stać i to nie tylko na zakup ale i na utrzymanie, bo później jeździe pełno niby fajnych aut, tylko zostawiając 4 ślady, na desce "choinka", progi odpadają, elektryka nie działa. Chciałoby się kupić jakieś fajne auto segmentu D, ale na naprawy w ASO/porządnym serwisie, czy choćby na komplet nowych opon już brak pieniędzy...

    0
  • #27 14 Maj 2013 00:34
    cefaloid
    Poziom 30  

    Kolego Tzok wydaje mi się że żadne z aut tu rozważanych nie jest jakoś szczególnie drogie w utrzymaniu dla kogoś kto może wydać 20 tys na pierwsze auto.

    W pozostałych kwestiach się zgadzamy :)

    0
  • #28 14 Maj 2013 07:11
    wichurewicz
    Poziom 24  

    Nie wiadomo ile czasu zbierał te 20 tysięcy. Można za to nieźle wdepnąć, na przykład w jakąś starą limuzynę z wielkim silnikiem (BMW 750i, Audi S8 czy coś tego typu) i potem się nielicho zmartwić, jak przyjdzie wymienić rozrząd albo porobić coś przy zawieszeniu.

    Jeśli potencjalny nabywca nie ma upatrzonej konkretnej marki i modelu, doradzałbym to, co będzie w najlepszym stanie technicznym, w granicach budżetu i zapatrywań (nie każdy potrzebuje kombi lub minivana, nie każdy zmieści się w segment A).

    0
  • #29 16 Maj 2013 00:45
    bart_tychy
    Poziom 8  

    a ja bym na Twoim miejscu poszukał pandy 100hp. małe, zwinne, i łatwe w naprawie

    0
  • #30 16 Maj 2013 09:55
    tzok
    Moderator Samochody

    Panda - tak, wersja 100HP jako pierwsze auto - niekoniecznie, już lepiej 4x4.

    0