Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

[Rozwiązano] Fiat Seicento VAN - za niskie obroty na zimnym silniku

12 Maj 2013 22:42 4611 5
  • Poziom 20  
    Witajcie!

    Pacjentem jest Fiat Seicento VAN z 2005r, wersja z silnikiem 1,1 MPI. Przebieg - daj boże autentyczny - 125tyś km. Auto posiada instalację LPG - piszę dla porządku, choć problem dotyczy benzyny.

    Objaw:
    Obecnie, gdy mamy wiosnę: po odpaleniu auta zdarza się (nie zawsze), że niskie obroty są "za niskie", po rozgrzaniu silnika problem ustępuje. Silnik pracuje w zasadzie równo, i gdyby nie te obroty, nie czepiałbym się.
    P.S: gdy na zimny silnik próbujemy podać LPG, na wolnych obrotach wręcz gaśnie, jeśli nie dodać mu gazu. Nie przeszkadza mi to, bo i tak zawsze kawałek rozgrzewam na benzynie...

    Zimą problem był głębszy - auto trzeba było odpalać z lekko wciśniętym pedałem gazu, potrafił startować (tak mi się wydawało) na 3 cylindry - a więc nierówno - i po przegazowaniu zaczynał już chodzić równo. Po rozgrzaniu i automatycznym przełączeniu na LPG było OK.

    Co zrobiono:
    Wobec objawów zaobserwowanych w okresie zimowym, po lekturze kilku postów z niniejszego forum, wymieniono OBYDWIE CEWKI ZAPŁONOWE. Efekt: praktycznie bez zmian.

    Co jest w planach:
    Wymiana przewodów i świec - jeśli nie pomoże, to na pewno nie zaszkodzi.

    Obserwacje dodatkowe:
    1. w tym aucie po zimie stanął dęba wentylator chłodnicy - wymieniono, ale obserwacji omal nie przypłacono przegrzaniem silnika (zbyt gorący silnik zdiagnozowano po "zapachu płynu chłodniczego" i parującej w trakcie deszczu masce auta, nic nie wystrzeliło... Nawet nie zapaliła się kontrolka, że jest mu za gorąco) . W płynie chłodniczym nie obserwuję "mazi" więc uszczelki pod głowicą szlag raczej nie trafił
    2. wydaje mi się, ale może to być moje urojenie, że zdarza mu się zgubić co któryś zapłon (chyba momentami delikatnie strzela przy puszczonym gazie w przypadku jazdy na LPG). Przy przyspieszaniu raczej nie szarpie, a jeśli już, to nie jakoś wyraźnie
    3. Żadna kontrolka nie informuje mnie o jakimkolwiek błędzie

    Prosiłbym o sugestie, co można zrobić z tymi nieszczęsnymi obrotami. Jest tu jakiś silnik krokowy od tzw "ssania"? Czy należy się martwić tym, że zimą (na zewnątrz było dużo chłodniej) startował nierówno i wymagał przegazowania - to osobny problem czy wiąże się z w/w obrotami?
  • Poziom 35  
    Sprawdż luzy na zaworach ss 0.20, wyd 0.40 odchyłka +- 0.05. Usuń adaptacje ze sterownika silnika.
  • Poziom 20  
    Witaj!

    Dziękuję kolego za pomocne słowo. Przyznam się szczerze, że za 1 część wiem jak się zabrać (pomiar i ewentualna wymiana podkładek pod zaworami) - sposób opisamy chociażby tutaj: Link.

    Nie mam natomiast zielonego pojęcia jak wykonać "usunięcie adaptacji" - można prosić o jakąś wskazówkę? Co potrzeba, jak zrobić. Jest gdzieś jakiś sensowny manual do 1,1MPI czy należy korzystać z instrukcji serwisowej do Fiata Pandy? Mowa o "Manuale d'Officina Fiat Nuova Panda"
  • Poziom 35  
    Ja robię to KTS w zakładce "kasowanie wartości adaptacyjnych.
  • Poziom 20  
    Zdecydowałem się w ramach "eksploatacji" na wymianę rozrządu z pompą wody, świec i przewodów WN, we wskazówkach dla zaprzyjaźnionego mechanika ująłem też zawory.

    Oto co się okazało:
    1. rozrząd był przestawiony o 1 ząbek - dlatego "popiardywał" przy schodzeniu z obrotów i od czasu do czasu szarpnął
    2. jedna świeca była PĘKNIĘTA !!! Tak, ja też nie uwierzyłbym, gdybym na własne oczy tego nie zobaczył
    3. do zaworów znajomy mechanik nawet się nie dotknął mówiąc "że nie i koniec, że mam nie wnikać dlaczego". Dobra, specyficzny facet, niech mu będzie, nigdy się nie pomylił więc mu ufam.

    Efekty:
    1. zero nierównej pracy silnika
    2. zero "popiardywania"
    3. rozruch od razu na właściwe obroty
    4. na gazie pracuje w zasadzie "od zimnego silnika" i nie gaśnie jak poprzednio
    5. mam wrażenie, że moc wróciła w silnik, nie w gwizdek...

    Pozwólcie, że temat zamykam.
  • Poziom 20  
    Zdecydowałem się w ramach "eksploatacji" na wymianę rozrządu z pompą wody, świec i przewodów WN, we wskazówkach dla zaprzyjaźnionego mechanika ująłem też zawory.

    Oto co się okazało:
    1. rozrząd był przestawiony o 1 ząbek - dlatego "popiardywał" przy schodzeniu z obrotów i od czasu do czasu szarpnął
    2. jedna świeca była PĘKNIĘTA !!! Tak, ja też nie uwierzyłbym, gdybym na własne oczy tego nie zobaczył
    3. do zaworów znajomy mechanik nawet się nie dotknął mówiąc "że nie i koniec, że mam nie wnikać dlaczego". Dobra, specyficzny facet, niech mu będzie, nigdy się nie pomylił więc mu ufam.

    Efekty:
    1. zero nierównej pracy silnika
    2. zero "popiardywania"
    3. rozruch od razu na właściwe obroty
    4. na gazie pracuje w zasadzie "od zimnego silnika" i nie gaśnie jak poprzednio
    5. mam wrażenie, że moc wróciła w silnik, nie w gwizdek...

    Pozwólcie, że temat zamykam.