Jest to mój pierwszy post tutaj, dlatego chciałbym się ze wszystkimi przywitać.
Piszę, bo już nie wiem co zrobić z samochodem. Posiadam clio II, 1,2 16V, rok 2001 po lifcie, przebieg 130k, benzyna. W zeszłym roku w lipcu były takie jak objawy, jak: brak mocy przy ruszaniu z jedynki (nie za każdym razem), brak mocy przy redukcji biegów, np. na zakręcie na dwójkę i gaz był wciśnięty do dechy, a samochód ledwo co przyspieszał. Dopiero po puszczeniu gazu i ponownym wciśnięciu było ok. Zdiagnozowano wtedy, że to pedał gazu wraz z czujnikiem. Wymieniono na nowy i było wszystko dobrze... Do czasu, jakiś miesiąc temu znów te same objawy - wrzucam jedynkę, chcę ruszyć, a tu samochód ledwo co.... Zapalała się również kontrolka od elektroniki i wtedy samochód w ogóle nie miał mocy. Również redukcja biegów i też brak mocy. Objawy te są przy normalnej jeździe, bez wciskania gazu w podłogę itd. No i nie zdarza się to non stop. Powiedzmy na odcinku 10 km jazdy w mieście (światła, pasy, skręcanie) zdarzy się to 2-3 razy).
Samochód odstawiłem ponownie do serwisu, gdzie był wtedy wymieniany pedał gazu (no w końcu jakaś gwarancja na nowe części jest). Jednak powiedziano mi w serwisie, że tym razem to nie to. Po podłączeniu do komputera wyświetla się błąd odnośnie sondy lambda i jej podgrzewu. Nie mam pomysłu co to może być. Czy może rzeczywiście sonda? Źle podaje dawkę paliwa i on nie ma z czego mocy czerpać? Czy co innego? Może miał ktoś taki przypadek?
Piszę, bo już nie wiem co zrobić z samochodem. Posiadam clio II, 1,2 16V, rok 2001 po lifcie, przebieg 130k, benzyna. W zeszłym roku w lipcu były takie jak objawy, jak: brak mocy przy ruszaniu z jedynki (nie za każdym razem), brak mocy przy redukcji biegów, np. na zakręcie na dwójkę i gaz był wciśnięty do dechy, a samochód ledwo co przyspieszał. Dopiero po puszczeniu gazu i ponownym wciśnięciu było ok. Zdiagnozowano wtedy, że to pedał gazu wraz z czujnikiem. Wymieniono na nowy i było wszystko dobrze... Do czasu, jakiś miesiąc temu znów te same objawy - wrzucam jedynkę, chcę ruszyć, a tu samochód ledwo co.... Zapalała się również kontrolka od elektroniki i wtedy samochód w ogóle nie miał mocy. Również redukcja biegów i też brak mocy. Objawy te są przy normalnej jeździe, bez wciskania gazu w podłogę itd. No i nie zdarza się to non stop. Powiedzmy na odcinku 10 km jazdy w mieście (światła, pasy, skręcanie) zdarzy się to 2-3 razy).
Samochód odstawiłem ponownie do serwisu, gdzie był wtedy wymieniany pedał gazu (no w końcu jakaś gwarancja na nowe części jest). Jednak powiedziano mi w serwisie, że tym razem to nie to. Po podłączeniu do komputera wyświetla się błąd odnośnie sondy lambda i jej podgrzewu. Nie mam pomysłu co to może być. Czy może rzeczywiście sonda? Źle podaje dawkę paliwa i on nie ma z czego mocy czerpać? Czy co innego? Może miał ktoś taki przypadek?