Witam. Na wstępie powiem, że piszę ten temat drugi raz (pierwszy raz został usunięty za zaniżanie poziomu forum, dlatego postanowiłem napisać to jeszcze raz w dziale dla początkujących). Przechodząc do rzeczy, padł mi Skodzinie rozrusznik, kupiłem nowy, założyłem, a samochód nadal nie odpala. Rozrusznik jest na pewno sprawny, ponieważ podpięty na krótko, działa idealnie. Napięcie na przewodzie plusowym oraz na przewodzie od elektromagnesu jest (plusowy 12,73V, elektromagnes 11,83V). Przekaźnik funkcji X jest sprawny. Zauważyłem, że po przekręceniu stacyjki w pozycję zapłony, żadne kontrolki ani światła nie przygasają, czyli wskazuje to na uszkodzenie kostki stacyjki, lecz skoro przekaźnik funkcji X działa, a na przewód elektromagnesu podawane jest napięcie to raczej nie jest to wina kostki stacyjki. Byłem dzisiaj dodatkowo u mechanika i powiedział mi to samo co już wiedziałem, czyli to co napisałem wyżej ale jak wyskoczył mi z przybliżoną kwotą serwisu to podziękowałem. Wolę się sam pomęczyć. Dlatego proszę też Was o pomoc. Co może być przyczyną milczenia Skody? Z góry wielkie dzięki!