Witam!
Przeczytałem już chyba cały internet, a wciąż nie znalazłem odpowiedzi.
Auto: Felicja 1,3 MPI 68km lpg sekwencja- STAG IV
Dawniej (przed założeniem gazu) zdarzało się, że auto gasło, dusiło się, lub też gasło i trzeba było odczekać chwilkę by zapaliło. Była też sytuacja, że obrotomierz skakał i samochód nie miał mocy, ale to po wymianie świec ustało.
Podmieniłem czujnik wału korbowego- nie pomogło. Postanowiłem wyczyścić przepustnicę, zrobiłem to sam, starannie wg instrukcji. Po adaptacji Vagiem nie schodzi poniżej 1000-1100 obrotów i często zawiesza się w okolicach 2000, wtedy trzeba przygazować i spada z powrotem, dodatkowo czasem było czuć jakby się dławiła i nie chciała się rozpędzać (efekt "niewidzialnej przyczepki").
W warsztacie kazano kupić przepustnicę, poszedłem na szrot i kupiłem (nowa 800zł). Mechanik zamontował i zaadoptował- bez zmian, oddałem na szrot i wziąłem inną, cały czas taki sam efekt. Jedynym plusem jest to, że już nie gaśnie (tak jak przed pierwszą wymianą przepustnicy).
Dodatkowo strasznie długo trzeba kręcić nim odpali, zimny silnik- min. 4-5sek, ciepły- "prawie" na dotyk.
Wymieniłem czujnik temp. płynu chłodniczego, ale nic to nie dało. Około 0,5 roku temu była wymieniana somba lambda. 1 rok temu pompa paliwa (niepotrzebnie). Kiedyś gdy zgasła i nie chciała zapalić mechanik wywalił immobilajzer i wstawił jakąś płytkę.
Bardzo proszę o poradę co czynić. Mam pewne umiejętności mechaniczne i chciałbym rozwiązać problem bez "specjalistów", gdyż powyższe zabiegi były robione u kilku, ponoć dobrych, a ich zabiegi ograniczały się do wymiany (dobrych) części, oraz inkasowaniu nie małych (w końcu to dobrzy specjaliści) opłat.
Pozdrawiam i z góry dziękuję.
Tomek
Przeczytałem już chyba cały internet, a wciąż nie znalazłem odpowiedzi.
Auto: Felicja 1,3 MPI 68km lpg sekwencja- STAG IV
Dawniej (przed założeniem gazu) zdarzało się, że auto gasło, dusiło się, lub też gasło i trzeba było odczekać chwilkę by zapaliło. Była też sytuacja, że obrotomierz skakał i samochód nie miał mocy, ale to po wymianie świec ustało.
Podmieniłem czujnik wału korbowego- nie pomogło. Postanowiłem wyczyścić przepustnicę, zrobiłem to sam, starannie wg instrukcji. Po adaptacji Vagiem nie schodzi poniżej 1000-1100 obrotów i często zawiesza się w okolicach 2000, wtedy trzeba przygazować i spada z powrotem, dodatkowo czasem było czuć jakby się dławiła i nie chciała się rozpędzać (efekt "niewidzialnej przyczepki").
W warsztacie kazano kupić przepustnicę, poszedłem na szrot i kupiłem (nowa 800zł). Mechanik zamontował i zaadoptował- bez zmian, oddałem na szrot i wziąłem inną, cały czas taki sam efekt. Jedynym plusem jest to, że już nie gaśnie (tak jak przed pierwszą wymianą przepustnicy).
Dodatkowo strasznie długo trzeba kręcić nim odpali, zimny silnik- min. 4-5sek, ciepły- "prawie" na dotyk.
Wymieniłem czujnik temp. płynu chłodniczego, ale nic to nie dało. Około 0,5 roku temu była wymieniana somba lambda. 1 rok temu pompa paliwa (niepotrzebnie). Kiedyś gdy zgasła i nie chciała zapalić mechanik wywalił immobilajzer i wstawił jakąś płytkę.
Bardzo proszę o poradę co czynić. Mam pewne umiejętności mechaniczne i chciałbym rozwiązać problem bez "specjalistów", gdyż powyższe zabiegi były robione u kilku, ponoć dobrych, a ich zabiegi ograniczały się do wymiany (dobrych) części, oraz inkasowaniu nie małych (w końcu to dobrzy specjaliści) opłat.
Pozdrawiam i z góry dziękuję.
Tomek