Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
MetalWork
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zabezpieczenie przeciwpożarowe altanki (p.poż)

19 Maj 2013 00:49 3744 29
  • Poziom 16  
    Witam.
    Od około 4 lat posiadam działeczkę rekreacyjną z drewnianą altaną (około 25 m2). Po dłuższych przemyśleniach stwierdziłem, że przydało by się jakieś zabezpieczenie przeciwpożarowe. Niestety na nowe, zakładane przez firmy zabezpieczenie mnie nie stać, gdyż kosztuję to kilka/kilkanaście tysięcy złotych. Tak więc postanowiłem, że coś sam spróbuję wykombinować.
    Mam na myśli "system przeciw pożarowy FOG" lub zwykłe zamontowanie zraszaczy.
    Macie tu link do strony o tym systemie.
    http://www.klimafogtech.pl/s/35/mody%C5%82y-systemu-fog
    Polega on mniej więcej na tym, że gasi pożar poprzez mgłę O2.

    Altanka jest położona około 3m od oczka wodnego (mini stawik). Tak więc mój pomysł polegał by na tym, iż podczas nie daj Boże jakiegoś alarmu, pompa zasysała by wodę z tego oczka i zraszała altanę. Wszystko ładnie pięknie do czasu, iż potrzebuję się dowiedzieć jak i za pomocą czego mam zrobić to...gdy czujka wychwyci ogień, żeby automatycznie włączyła się pompa?

    Proszę o zrozumienie, idą wakacje. Czasu wolnego jest trochę, więc chciałbym taki system założyć po najniższych kosztach.
    Wiadomo, że to trochę i tak będzie kosztować np. dysze, węże itp. ;]

    Dobrze też by było, żeby w jakiś sposób można by było wyłączyć to zraszanie np po 2 minutach, żeby się może automatycznie włączało.
    Chciałbym też zrobić powiadomienie sms w wypadku załączenia się zabezpieczenia.
  • MetalWork
  • Poziom 21  
    Witam.

    A skąd masz wodę na działce ? Jakaś rurka z wodą pod ciśnieniem jest ?

    Jeżeli się odczepić od istniejących w rzeczywistości przepisów wykonawczych, to nie ma większego problemu z wymyśleniem i ze zmontowaniem takiego systemiku. I na pewno będzie toto lepsze, niż brak gaszenia.

    Jeżeli masz wodę pod ciśnieniem to trzeba trochę rurek i ze 4 tryskacze, co jest rozpustnie dużo jak na ochronę 25 m2.. Działa samo. Oraz zawór zwrotny jako namiastka zaworu antyskażeniowego. Plus flow-switch, z którego zdejmiesz sygnał przepływu na zasilaniu sekcji gaszącej. Co do dalszej elektroniki to nie mam zielonego pojęcia, ale myślę, że Forum pomoże.
    Wada systemu - musi być odwodniony przed mrozami i trzeba to uwzględnić przy robocie, czyli spadki do odwodnienia i bez zastoisk wody.

    Natomiast kosztem pewnych komplikacji można tego uniknąć.

    Zraszacze - toto stoi suche, natomiast musi mieć jakiś system sterujący, który to uruchomi.
    A to już będzie wymagało pozostawienia jakichś systemów zasilanych prądem, czyli jadąc z działki do domu nie należy wyłączać całkowicie zasilania elektrycznego, a to jest zagrożenie samo w sobie.

    Napisz, co tam masz, podstawa to woda z wodociągu.
  • Poziom 36  
    Mnie wydaje się iż w Twoim przypadku potrzebny jest elektrozawór który będzie otwierał lub zamykał wodę po otrzemaniu napięcia, przyda się też prądowa czasówka ustawiona na np. 2 minuty oraz jakieś termiki jeśli ma to wykrywać temperaturę bądź detektor czadu/dymu ale przy 2 rozwiązaniu potrzeba pokombinować z przekaźnikami i wgl.
  • Poziom 16  
    Woda jest na działce, to działka rekreacyjna, lecz cała altana praktycznie wykonana jest z drewna, w środku znajdują się takie sprzety jak lodówka, telewizor mały, lecz gdy wyjeżdżamy z działki to wyłączamy zasilanie wiec nic nie chodzi nie ma wgl prądu w altanie jak nas nie ma ( lodówka jest tylko włączana gdy my jesteśmy na działce np w weekend od rana do wieczora )
    Chce zamontować taki system ponieważ zabezpieczeń nigdy za wiele w dodatku że altana jest w miarę "nowa" tzn. ma około 2 lata i trochę kosztowała,
    Ktoś może zapytać "poco ci zabezpieczenie ppoż jak masz po wyłaczane wszystko w altanie, otóż jak jest ciepło to jest nie samowity upał w altanie temperatura nie kiedy przekracza 40 C, więc łatwo żeby coś się zapaliło samo...

    Ja myślałem żeby umieścić z 3 czujniki dwutlenku węgla w altanie te czujniki musiały by być połączone jakoś z układem sterującym że otwiera zawór na określony czas np 2 minuty i po 2 minutach system wraca od nowa do normalnego funkcjonowania, jak wyczuje znowu czujnik dwutlenek to ponownie uruchamia zraszacze. Po uruchomieniu sie zraszaczy chciałbym żeby przyszedł mi sms na komórkę, z tego co się orientuję do tego potrzebna będzie skrzynka GSM.

    Na każdą działkę jest podciągnięta woda, tzn taki murowany słup wysokości około 1m w środku się znajduję licznik, a na zewnątrz znajduję się kran pod który można podpiąć wąż np ogrodowy, myślałem żeby zrobić trujnik przy tym kranie jeden normalnie do użytku tzn do podłaczenia węża albo coś... a drugi do tego systemu który będzie cały czas otwarty, podczas zimy na działkach nie ma wgl wody zawory są zakręcane i woda zostaje odcinana z działek.
  • Poziom 38  
    Rura jest odcinana z działek ale zalega w rurkach więc na zimę musisz pamiętać o spuszczeniu. Innaczej latem po odkręceniu wody z wodociągu będziesz miał zraszacze ale z rurek doprowadzających wodę do tego zabezpieczenia p.poż
  • Poziom 16  
    no wiem wiem ze muszę spuścić wodę z obwodu wodnego, chodzi tylko o to że potrzebuję do tego schemat jakiś i jak to wszystko połaczyć w całość żeby to funkcjonowało, bo przyznam że pierwszy raz się w takie coś bawię wiec trudno mi coś takiego będzie zrobić, i liczę że pomożecie ;]
  • Poziom 36  
    Postaraj się znaleść w necie czujniki czadu bądź dymu zasilane na napięcie 230 V. Wtedy unikniesz przekaźników i innych dziadostw które kosztuje i mogą się psuć a tym bardziej w takim systemie.
  • MetalWork
  • Poziom 16  
    posiadam w domu zwykłe na baterie 3 sztuki czujników, ale jeśli znajdę w miare w cenie z zasilaniem to zakupię, prócz czujników, rurek co potrzebuję jeszcze?
  • Poziom 36  
    Napewno przewody elektryczne, ale to raczej nie kłopot, do tego wszystkiego jakiś elektro zawór, myślę że taki na rozmiar 3/4" bedzie odpowiedni z racji kilku źródeł poboru wody podczas alarmu. Skoro masz detektoru czadu to musimy znać ich schemat by móc wykombinować coś z automatyką elektroniczną. Nie zapomnij też o czujniku czasowego impulsu, możesz w sumie zastosować czasówkę schodową które stosuje się na klatkach schodowych, ustawisz na 2 min sygnału i git, a koszt to jakieś 30 złotych.
  • Poziom 16  
    A jak z tym powiadomieniem sms zrobić ?

    Dodano po 23 [sekundy]:

    rurki jakie najlepsze do tego obwodu wodnego dać?

    Dodano po 7 [minuty]:

    Dobra czujnik 230V a co gdy braknie prądu w altanie ? czujnik się wyłaczy i "lipa"
  • Poziom 36  
    Nawet jak będzie czujnik na 4,5 V to i tak nic to nie da bo elektrozawór potrzebuje 230V aby się otwarł, do powiadomienia potrzeba systemy GSM i jakiegoś speca który taką skrzynie podłączy. Jako rury najlepiej zastosować stal w ocynku, bo nie daj boże zraszacz zawiedzie, i rury z tworzywa sztucznego mogą się przetopić no i będzie powódź. Jeśli chodzi o brak zasilania to można zastosować podtrzymywacz napięcia UPS.
  • Poziom 16  
    Czyli tak, mam obwód z rurek od kranu aż do zraszacza, na lini miedzy kranem zraszaczem muszę osadzić zawór elektromagnetyczny, jak go ze synchronizować z czujką?
  • Poziom 36  
    Do tego trzeba znać schemat czujki, jeśli masz te na baterię to do tego trzeba odpowiedni przekaźnik, jaki ma on być to zalerzy jaką ma funkcję pełnić, czy ma być otwarty na styk mostka, czy może nie. Tego na oko nie powiem bo gdy byś miał czujke dymu na 230V to na przerwaniu prądu sygnału alarmowego podpinasz elektrozawór i po sprawie. Dlatego mając taki czujnik unikasz przekaźników, zwojnic i innych badziewi.
  • Poziom 16  
    no, tak zakupie pewnie czujkę na 230V tylko fakt faktem musze mieć jakiś schemat wlasnie żeby to połaczyć z zaworem oraz zeby połączyć np 3 czujki żby w przypadku gdy jedna się właczy to zeby alarm się właczył
  • Poziom 38  
    Elektrozawory nie są tylko na 230V bez problemu kupisz na 12/24V a tutaj już można się uniezależnić od dostaw prądu.
  • Poziom 16  
    najlepiej by było własnie się uniezależnić od prądu ponieważ gdy opuszczamy działkę wyłączamy całe zasilanie, a czerpiąc prąd czujka sama z siebie wywołuję większe prawdopodobieństwo pożaru, a gdy by już isc na to że ma być prąd w czujkach tzn na 230V to trzeba by zastosowac też jakiś inny preparat do gaszenia lub jakis dodatek bo wodą lać na prąd za bardzo nie wypada
  • Poziom 21  
    Witam.

    didżej321 napisał:
    najlepiej by było własnie się uniezależnić od prądu ponieważ gdy opuszczamy działkę wyłączamy całe zasilanie, a czerpiąc prąd czujka sama z siebie wywołuję większe prawdopodobieństwo pożaru,


    Tak właśnie.

    didżej321 napisał:
    trzeba by zastosowac też jakiś inny preparat do gaszenia lub jakis dodatek


    Tak właśnie, przy czym
    Kot-huncwot napisał:
    Natomiast kosztem pewnych komplikacji można tego uniknąć.
    ,
    a ta komplikacja to zalanie części instalacji za zaworem zwrotnym glikolem, borygiem, czy czym bądź przeciwmroźnym - tu bardzo zwracać uwagę na toksyczność czynnika - oraz dołożenie w części glikolowej jakiegoś najmniejszego naczynka wzbiorczego zamkniętego. I już na zimą nie trzeba odwadniać całości, tylko część wodną. I wychodząc do domu wyłączać prąd w altance.
    Tryskacze wystartują od temperatury. No niestety, zamknąć się już ich nie da.

    Rurkę z wodą masz latem, oczko wodne też masz latem. Zimą nie masz ani wody w rurce ani oczka wodnego, bo zamarzło.

    Tryskaczówka jest w tej wersji w pełni niezależna, czyli ideał, a zimą wody jak nie było tak nie ma.

    Biorąc pod uwagę ciśnienia w butlach ze skroplonym CO2, a są to okolice 70 barów i w górę, to ja odmawiam udziału w amatorskim i do tego przez sieć wymyślaniu jakiejś sterowanej armatury odcinającej na takie ciśnienia. I tyle.

    Rozumiem chęć tworzenia wynikającą z zamiłowania do pomajstrowania sobie.
    Proponuję, kup sobie gaśnicę proszkową do gaszenia grup A,B,C, i postaw w domku, gdyż prawdopodobieństwo powstania ognia będzie raczej wynikało z obecności ludzi na działce ( grill, niedogaszony pecik w koszu na śmieci, przeciążenie instalacji elektrycznej czajnikiem + kosiarką ) i dobrze jest wtedy mieć czym gasić, a w samozapłon pustego domku z odciętym zasilaniem elektrycznym wierzę najmniej. Może warto jeszcze rozważyć założenie odgromówki na chałupce.
    To wtedy i pierun może nie zaszkodzi.

    A gdybyś, oczywiście po stosownym namyśle, uznał sensowność moich sugestii co do zakupu gaśnicy i zrobienia odgromówki, to zawsze możesz powrócić do rozważania budowy samoczynnego urządzenia gaśniczego ze zdalnym powiadomieniem SMS-em.

    Pomyśl, podumaj, porozważaj.
  • Poziom 16  
    Ta ja nad tym już myślę od roku ;/ gaśnicę mam na działce, ale w razie i tak zapłonu podczas kiedy nikogo nie będzie to zanim ja przyjadę lub straż to i tak to pójdzie z dymem, osp ma na dojazd do remizy około 7 min + to że muszą zabrać umundurowanie to zanim dojadą to minie z 15 min lekko, PSP dojedzie około po 8 min ale to i tak na późno ponieważ takie altanki idą w 5 min ;/ nie kiedy nawet w mniej czasu. A w przypadku zraszaczy chociaż trochę stłumiły by zagrożenie, narazie chciałbym tylko zrobić zraszacze które uruchomią sie gdy czujka wykryje dwutlenek węgla. Zimą wodo obieg będzie wyłączony całkowicie, narazie chce skonstrułować coś takiego zeby działało wiosna/lato/jesień jak przyjdą przymrozki to wodo-obieg będzie odcięty czujki jedynie będą w użytku i wtedy tylko powiadomienie sms zrobię sobie ale to jeszcze daleka droga
    Chodzi oto najbardziej jak połaczyć czujkę z zaworem żeby otwierała wodę.

    P.S Rozumiem że za dużo zabawy i lepiej iść na łatwiejsza drogą, ale interesuję mnie pożarnictwo, i zanim pójdę do szkoły strażackiej, aspiranckiej czy jakiej tam to chcę sie pobawić w takie rzeczy ;p
  • Poziom 38  
    Jesli juz chcesz sie pobawic, to zaloz oddzielny, niezalezny od zasilania woda z sieci, uklad wypelniony woda z dodatkami przeciw zamrozeniowymi, ktory nabijesz cisnieniem CO2 tak jak nabija sie tzw. syfony do domowej wody gazowanej. Bedzie to wygladalo i dzialalo podobnie jak gasnica, z doczepionymi zraszaczami. :-)
    Na doplywie wody do zraszaczy zawor i czujka, lub termostatyczny wlacznik, albo jedno i drugie.

    Dodano po 7 [minuty]:

    Przy uzyciu CO2 i jednoczesnie czujki na CO2 to nie ograniczysz czasu dzialania do 2 min, bo CO2 z ukladu da sprzezenie zwrotne na czujke CO2, nawert jak ogien bedzie ugaszony.
    Pewnie trzeba by uzyc innego gazu. Chyba ze zalozysz czujke na CO uzywane do zabezpieczej ppoz. a nie CO2.
  • Poziom 16  
    ... no ale przecież pisałem powyżej że zimą stryskiwacze bedą "off"chodzi mi tylko o zabezpieczenie podczas sezonu czyli od wiosny do jesieni jak przyjdą przymrozki to woda będzie zlana z rurek
  • Poziom 21  
    Witam

    didżej321 napisał:
    Rozumiem że za dużo zabawy


    Tego nigdy za dużo :D Tylko warto mieć świadomość tego, co się naprawdę robi.

    Zaraz wracam, u mnie burza i głupieje mi modem sieciowy.
  • Poziom 16  
    Taka gaśnica to wiesz może jedynie troszke pokurzyć, a nie ugasić ...
  • Poziom 21  
    Witam.

    Autonomicznych ( bateryjnych ) czujników dymu to w necie jest mnogość.

    IMO, sensownym rozwiązaniem jest jednak instalacja oparta na tryskaczach, bo całkowicie autonomiczna.

    Do tego czujka dymowa bateryjna i pogadać z producentem, czy jest tam jakiś wolny styk na wyjęcie dodatkowego sygnału do wysterowania dialera komórkowego i, ewentualnie do otwarcia zaworu w przypadku zraszania.

    Natomiast układ zraszaczowy, czyli sterowany chyba powinien być szybszy. Ma natomiast tę wadę, że może odpalić od papierosa, grilla czy przypalonego kotlecika schabowego.

    W systemach zawodowych zawsze jest ustawiana zwłoka pomiędzy zadziałaniem czujki a fizycznym uruchomieniem akcji gaśniczej, i u Ciebie w sytuacji lewego alarmu od sygnału jak wyżej warto byłoby dać sobie szansę na skasowanie fałszywego alarmu.

    Piszesz o czujkach CO2. Nie stosowałem w praktyce, normą są jednak czujki dymu. Stosuje się również uniwersalne ( dym, temperatura, płomień ) przy czym czujki płomienia najrzadziej.
    Miałem do czynienia z czujkami tlenku węgla ( reguła w garażach ) ostatnio też z czujkami NOx, ale to były systemy sterowania wentylacją.

    saskia napisał:
    syfony do domowej wody gazowanej. Bedzie to wygladalo i dzialalo podobnie jak gasnica, z doczepionymi zraszaczami


    Takie rozwiązania są stosowane w postaci dużego, klasycznego zbiornika hydroforowego zasilającego sekcje gaśnicze. Mam to rozwiązanie za znakomite, gdyż w akcji gaśniczej są całkowicie niezależne od jakiegokolwiek zasilania zewnętrznego. No ale tu się mówi o wieludziesięciu ( przepisowo) metrach3 wody w zbiorniku. To i na działce raczej nie polecam, tym bardziej, że taki zbiornik to jednak potrzebuje dużo osprzętu i oczywiście zasilania w trakcie postoju w gotowości.

    I jeszcze o czujkach. Zwracam uwagę, że sporo czujek gazowych ( czujek specyfikowanego związku chemicznego ) opartych jest na sensorach elektrochemicznych, te zaś i w czasie postoju i po zadziałaniu mogą wymagać kalibracji. Bardzo starannie należy czytać załączone instrukcje. Natomiast czujki dymowe ( optyczne czy jonizacyjne ) nie stwarzają tego problemu po zadziałaniu, a nie sądzę, żebyś nie pokusił się o test systemu po zmontowaniu :D.

    A teraz niech mi kto mądry napisze, jak do tego postu dokleić jakieś 25 MB w pdf :?:
  • Poziom 16  
    Podziel na mniejsze paczki wrzuć
  • Poziom 22  
    użytkuję systemy przeciwpożarowe na 200 obiektach (podobnych do altanki ;-) ) od około 12 lat i moje spostrzeżenia są takie:
    - miałem kilkadziesiąt (może ponad 100) wyjazdów do fałszywych alarmów i ani jednego prawdziwego pożaru, więc jak zamontujesz system zraszania oparty na czujkach dymu to wywalisz go po pierwszym zalaniu niepalącej się chaty... powód jest prosty: czujka dymu jest czujką optyczną (dioda-fotodioda) i mimo że całość obudowana jest drobną siatką metalową i niby jest szczelna to nie wiadomo jakim sposobem zawsze musi się tam znaleźć jakieś robactwo. Jeśli chodzi o obiekt znajdujący się w polu, gdzie owadów jest więcej niż w mieście to możesz być pewien, że prędzej czy później będziesz czyścił czujkę z muszek i szczypaw.
    Osobiście wyobrażałbym sobie to w ten sposób: jeśli chcesz mieć tam modem gsm to nie ma problemu aby to człowiek, poprzez sms włączał zraszanie i robił to na podstawie monitoringu temperatury. Ustaw sobie progi alarmowe np 50st, 60st i dodatkowo zrób możliwość wysyłania temperatury na żądanie smsem. Będziesz miał możliwość podjęcia decyzji na podstawie wielu innych danych i wniosków (dzień lub noc, upał na dworze czy mróz, temperatura rośnie gwałtownie - czy powoli) itp.
    Wszystkie systemy antywłamaniowe i przeciwpożarowe balansują na granicy eliminacji fałszywych alarmów i niedopuszczenia do zajścia zdarzenia kradzieży/pożaru, ale praktyka pokazuje, że zdecydowana większość z nich jest przesunięta w kierunku generowania fałszywych alarmów bo nie da się wyeliminować jednego i zapobiegać drugiemu.
  • Poziom 38  
    Tak szczerze mowiac to autor raczej chce potrenowac na systemach p.poz. a nie zabezpieczac altanke.
    Najpewniejszym zabezpieczeniem jest eliminacja potencjalnych zrodel pozaru.
    Wystarczy poczytac przepisy budowlane i do nich sie stosowac, aby zminimalizowac ryzyko.
    Obiekty drewniane musza miec instalacje w rurkach metalowych lub piro kable, otoczenie piecow, kuchenek itp. powinno byc wykonane z materialow niepalnych. nadmierne nagrzewanie w dni sloneczne rozwiazuje prawidlowa wentylacja, itp. itd.
    Pozostaje glownie czynnik ludzki, a od tego sa gasnice. Na umyslne podpalenie nie ma zabezpieczen.
    Drewniana konstrukcja raczej szybko splonie od momentu powstania pozaru, a przy tego typu pozarach to Straze Pozarne nie ratuja obiektu, tylko zabezpieczaja sasiednie, aby ogien nie rozprzestrzenial sie.
    Nawet nieznacznie nadpalona altanka, nie bedzie juz spelniala swojej funkcji i w zasadzie idzie na straty.
  • Poziom 22  
    Wszystko to bardzo ładni brzmi, ale w praktyce (oczywiście zależy od rejonu kraju, ogrodów działkowych itp) wygląda trochę inaczej: jeśli na zimę zbyt dobrze zabezpieczymy dom/altankę przed bezdomnymi to z czystej złośliwości ją spalą ;-)
  • Poziom 21  
    Witam.

    GanzConrad napisał:
    czujka dymu jest czujką optyczną (dioda-fotodioda) i mimo że całość obudowana jest drobną siatką metalową i niby jest szczelna to nie wiadomo jakim sposobem zawsze musi się tam znaleźć jakieś robactwo. J


    Bardzo ważna informacja eksploatacyjna i argument przeciwko czujkom dymowym sterujących zraszaniem.

    Czujki tlenku węgla też są w wersji domowej, czyli bateryjnej. Może ten kierunek ? I nie są drogie. Może ktoś robi bateryjne czujki na dwutlenek ? Intuicyjne te układy winny być szybsze od tryskaczy.

    GanzConrad napisał:
    systemy antywłamaniowe i przeciwpożarowe balansują na granicy eliminacji fałszywych alarmów i


    I z tego powodu ja optuję za tryskaczami, bo tu lewy alarm to fizyczne utłuczenie tryskacza, oraz flow-switch, bo ten informuje o fizycznym przepływie wody gaśniczej. A elektronika tylko powiadamia o zdarzeniu. I można robić po kolei, czyli zmontować hydraulikę, a dalej dumać nad jakąś prostą elektroniką.

    Ze sterowanymi układami zraszającymi mam wiedzę o złych doświadczeniach zaprzyjaźnionych ludzi.. Był zalany budynek w wyniku chwilowego zaniku napięcia. Układ zraszający był robiony jako profesjonalny i był zrobiony źle koncepcyjnie, a wszystkie papiery oczywiście były.

    Didżej, wrzuć mi na priva Twój adres mailowy, to Ci co podeślę do poczytania.
  • Poziom 29  
    To ja Was wszystkich pogodzę. Powiesiłbym kulę gaśniczą. Nie jest to samoróbka i trudno być dumnym z wykonania ale we wnętrzu na pewno bezpieczniejsza i skuteczniejsza. Może mnie pogonią za reklamę, ale wydaje mi się, że tu jest uzasadniona: Link Tu natomiast jest niezły opis: http://www.allegro.archiver.pl/gasnica-kula-gaszaca-496-103554.html Zagrożenie dla altanki widzę bardziej na zewnątrz. Albo podpalenie, co niestety jest częste, albo zapalenie od pożaru obok. Tu zraszanie dachu byłoby na miejscu.