Zastanawia mnie jedna rzecz - czy powinno się odpalać samochód z włączonym car audio jeżeli w skład systemu wchodzi wzmacniacz zewnętrzny. Jeżeli jest samo radio, to zasadniczo nie ma problemu bo gaśnie ono na czas pracy rozrusznika i to jest jak najbardziej prawidłowe i nieszkodliwe.
Co jednak dzieje się ze wzmacniaczem, który ma zasilanie pociągnięte bezpośrednio z akumulatora i aktywowany jest za pomocą remote? Czy podczas pracy rozrusznika zgaśnie razem z radiem wskutek braku napięcia na wejściu remote, czy może będzie chodzić dalej bo jest zasilany z aku a nie 'po stacyjce'?
Zacząłem się nad tym zastanawiać po dołożeniu subwoofera bo w momencie uruchamiania rozrusznika słyszę puknięcie w głośniku subwoofera. Czy jest to spowodowane tym, że wyłącza się on na czas pracy rozrusznika, czy też może tym, że nie jest odcinany i na wzmacniacz przenoszą się jakieś zakłócenia?
Czy takie zjawisko stwarza jakieś niebezpieczeństwo dla subwoofera, czy też w ogóle nie należy się tym nie przejmować? A może najlepiej byłoby wyłączać radio przed odpaleniem auta? Tyle tylko, że przy częstych postojach i rozruchach może to być dość upierdliwe.
Ewentualnie czy są dostępne proste układy elektroniczne opóźniające uruchomienie urządzenia? Tak żeby nie fundować sprzętowi huśtawek występujących przy uruchamianiu auta - zapłon: radio się włącza, rozruch: radio się wyłącza, koniec pracy rozrusznika: radio znów się włącza.
Z góry dziękuję za wskazówki.
Co jednak dzieje się ze wzmacniaczem, który ma zasilanie pociągnięte bezpośrednio z akumulatora i aktywowany jest za pomocą remote? Czy podczas pracy rozrusznika zgaśnie razem z radiem wskutek braku napięcia na wejściu remote, czy może będzie chodzić dalej bo jest zasilany z aku a nie 'po stacyjce'?
Zacząłem się nad tym zastanawiać po dołożeniu subwoofera bo w momencie uruchamiania rozrusznika słyszę puknięcie w głośniku subwoofera. Czy jest to spowodowane tym, że wyłącza się on na czas pracy rozrusznika, czy też może tym, że nie jest odcinany i na wzmacniacz przenoszą się jakieś zakłócenia?
Czy takie zjawisko stwarza jakieś niebezpieczeństwo dla subwoofera, czy też w ogóle nie należy się tym nie przejmować? A może najlepiej byłoby wyłączać radio przed odpaleniem auta? Tyle tylko, że przy częstych postojach i rozruchach może to być dość upierdliwe.
Ewentualnie czy są dostępne proste układy elektroniczne opóźniające uruchomienie urządzenia? Tak żeby nie fundować sprzętowi huśtawek występujących przy uruchamianiu auta - zapłon: radio się włącza, rozruch: radio się wyłącza, koniec pracy rozrusznika: radio znów się włącza.
Z góry dziękuję za wskazówki.