Witam,
Posiadam Megane Scenica 1,6 16V 107KM 1999 r. Czasami zdarza się tak, że jak silnik się dobrze rozgrzeje to pojawiają się problemy z odpaleniem auta. Objawy są takie jakby blokował się rozrusznik. Przygasają kontrolki, a rozrusznik nie kręci. Z problemem tym borykam się od ponad roku. Na początku posprawdzałem wszystkie przewody, masy silnika itp. Wszystko wyczyściłem i zabezpieczyłem wazeliną techniczną. Wymieniłem akumulator. Obstawiałem na rozrusznik, wymieniłem i jego, co prawda na używany. Jakiś czas miałem spokój, ale problem powrócił. Okazało się, że po pół roku padł akumulator. W ramach gwarancji dostałem nowy, mam go bodajże 3 miesiące. W ostatnich dniach problemy z odpalaniem pojawiły się ponownie. Wymontowałem rozrusznik i dałem do regeneracji. Fachowcy nie znaleźli w nim żadnych nieprawidłowości. Rozrusznik to Valeo D7E6. Wyczyścili go i poskładali. Radzili mi przyjrzeć się alternatorowi, gdyż to w nim może tkwić przyczyna. Podobno niektóre alternatory w Scenicach miały taką przypadłość, że przy dużym obciążeniu (światła, klima, itp.) potrafiły nie doładowywać aku. Najlepsze jest to, że po takim "zacięciu" rozrusznika gdy silnik ostygnie to wszystko wraca do normy i auto pali "na dotyk".
Spotkaliście się z podobnymi problemami?
Czekam na cenne wskazówki
Pozdrawiam.
PS: Zauważyłem, że w rozruszniku szczotki są mocowane do uzwojenia na ścisk (kilka drutów z uzwojenia wchodzi w zaciśniętą miedzianą tuleję z której wychodzi przewód zakończony szczotką). Może tu tkwi problem, że jak się rozgrzeje to nie ma dobrego połączenia? Może miejsca te zalutować cyną?
Posiadam Megane Scenica 1,6 16V 107KM 1999 r. Czasami zdarza się tak, że jak silnik się dobrze rozgrzeje to pojawiają się problemy z odpaleniem auta. Objawy są takie jakby blokował się rozrusznik. Przygasają kontrolki, a rozrusznik nie kręci. Z problemem tym borykam się od ponad roku. Na początku posprawdzałem wszystkie przewody, masy silnika itp. Wszystko wyczyściłem i zabezpieczyłem wazeliną techniczną. Wymieniłem akumulator. Obstawiałem na rozrusznik, wymieniłem i jego, co prawda na używany. Jakiś czas miałem spokój, ale problem powrócił. Okazało się, że po pół roku padł akumulator. W ramach gwarancji dostałem nowy, mam go bodajże 3 miesiące. W ostatnich dniach problemy z odpalaniem pojawiły się ponownie. Wymontowałem rozrusznik i dałem do regeneracji. Fachowcy nie znaleźli w nim żadnych nieprawidłowości. Rozrusznik to Valeo D7E6. Wyczyścili go i poskładali. Radzili mi przyjrzeć się alternatorowi, gdyż to w nim może tkwić przyczyna. Podobno niektóre alternatory w Scenicach miały taką przypadłość, że przy dużym obciążeniu (światła, klima, itp.) potrafiły nie doładowywać aku. Najlepsze jest to, że po takim "zacięciu" rozrusznika gdy silnik ostygnie to wszystko wraca do normy i auto pali "na dotyk".
Spotkaliście się z podobnymi problemami?
Czekam na cenne wskazówki
Pozdrawiam.
PS: Zauważyłem, że w rozruszniku szczotki są mocowane do uzwojenia na ścisk (kilka drutów z uzwojenia wchodzi w zaciśniętą miedzianą tuleję z której wychodzi przewód zakończony szczotką). Może tu tkwi problem, że jak się rozgrzeje to nie ma dobrego połączenia? Może miejsca te zalutować cyną?