Witam ponownie!
Tydzień temu bez ostrzeżenia autko podczas przyśpieszania przeszło w tryb awaryjny. Wcześniej nic niepokojącego się nie działo. Po założeniu nowej cewki na 1 cylinder wszystko było OK do czasu aż silnik się nie rozgrzał. Wtedy zaczyna przerywać, szarpać i telepać się na wszystkie strony. Podczas jazdy przechodzi w tryb awaryjny.
Wymieniłem w/w cewkę, filtry i olej i tu niespodzianka!!: po odkręceniu korka oleju silnik się dławi, a po zamknięciu przez dłuższą chwilę pracuje normalnie.
Stawiam na padnięty zawór EGR. Po odpięciu zasilania nie ma żadnej reakcji ze strony silnika. Szarpie jak szarpał. Wyjąłem więc ów zawór wraz z odmą i w miarę możliwości wyczyściłem dość starannie.
I teraz pytanie: czy grzybek zaworu powinien dać się wcisnąć przy użyciu np. śrubokręta? Bo o mnie ani drgnął i jest w pozycji zamkniętej. Czy zawór PIERBURG można rozebrać na części pierwsze?
Po złożeniu wszystkiego w całość jest jakby lepiej. Dało się przejechać ok. 20 km (z garażu kolegi do domu) bez niespodzianek, ale mam wrażenie że to jeszcze nie to.
Z góry dziękuję za zainteresowanie.
Tydzień temu bez ostrzeżenia autko podczas przyśpieszania przeszło w tryb awaryjny. Wcześniej nic niepokojącego się nie działo. Po założeniu nowej cewki na 1 cylinder wszystko było OK do czasu aż silnik się nie rozgrzał. Wtedy zaczyna przerywać, szarpać i telepać się na wszystkie strony. Podczas jazdy przechodzi w tryb awaryjny.
Wymieniłem w/w cewkę, filtry i olej i tu niespodzianka!!: po odkręceniu korka oleju silnik się dławi, a po zamknięciu przez dłuższą chwilę pracuje normalnie.
Stawiam na padnięty zawór EGR. Po odpięciu zasilania nie ma żadnej reakcji ze strony silnika. Szarpie jak szarpał. Wyjąłem więc ów zawór wraz z odmą i w miarę możliwości wyczyściłem dość starannie.
I teraz pytanie: czy grzybek zaworu powinien dać się wcisnąć przy użyciu np. śrubokręta? Bo o mnie ani drgnął i jest w pozycji zamkniętej. Czy zawór PIERBURG można rozebrać na części pierwsze?
Po złożeniu wszystkiego w całość jest jakby lepiej. Dało się przejechać ok. 20 km (z garażu kolegi do domu) bez niespodzianek, ale mam wrażenie że to jeszcze nie to.
Z góry dziękuję za zainteresowanie.