Zależy jaki to kawałek, jeśli parę kilometrów to na nic. Na rozruch zużywasz więcej niż się na takim odcinku doładuje. Po pierwsze pytanie czy akumulator ma swoją deklarowaną pojemność, bo możesz mieć jak w telefonie, ładujesz godzinę, a wystarcza na 3 minuty rozmowy - jest do wymiany. Żeby się tego dowiedzieć powinieneś wyjąć akumulator i doładować do pełna ładowarką, a potem sprawdzić czy wytrzymuje. Po drugie może coś na postoju ci wyładowywać, np. radio, lampka w bagażniku, jakikolwiek niestandartowy odbiornik, żeby się przekonać, trzeba na postoju z wyłączonym silnikiem i zamkniętymi drzwiami włączyć w szereg z akumulatorem amperomierz. Jeśli masz alarm i czujnik pod maska, w momencie pomiaru tez trzeba go przycisnąć tak jakby maska była zamknięta. Jeśli pobór jest w granicach 10mA to nie ma nigdzie złodzieja prądu. Jeśli i akumulator po naładowaniu ma swoja dobra pojemność i nigdzie nie ucieka pora zająć się obwodem ładowania.