Od jakiegoś czasu samochód, gaśnie na skrzyżowaniach przy ruszaniu, szarpie, potem zdycha i po około godzinie dopiero można odpalić samochód. Zaczęło się coś dziać przy 60km/h najpierw kilkusekundowe szarpnięcie, tak jakby ktoś na hamulec nacisnął, zapala się lampka silnika po około 2 sekundach wszystko ok. Po pewnym czasie zaczął szarpać na skrzyżowaniach i zdychać. Usterka się pojawia nieregularnie. W weekend przejechałam 60km chodził bez problemu po czy dziś jadąc do pracy stanął na skrzyżowaniu. Benzyniak rok produkcji 2002. Macie jakiś pomysły na rozwiązanie usterki?