Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Kupno samochodu. Ocencie moje propozycje.

05 Cze 2013 18:15 4971 32
  • Poziom 12  
    Witam. Zastanawiam się nad kupnem Forda Focusa 1.6 TDCI 90 lub 109KM w nadwoziu kombi z rocznika 2005/6. Rocznie robię około 30 tysięcy kilometrów. Jak jest w tych samochodach z awaryjnością, cenami i dostępnością części?
    Może ktoś ma to autko i chciałby się podzielić opiniami. Ewentualnie jaki inny samochód polecilibyście w tej cenie i w tym roczniku z silnikiem diesela?
  • Poziom 31  
    Kumpel zakupił takiego Focusa, po kupnie wymienić musiał świece, akumulator i inne takie, potem sprzęgło i dmuwase, pompę i wtryski, jakieś tam czujniki padały też po czasie, ale pół roku po zakupie i naprawach jest zadowolony. Zależy jak trafisz.
  • Poziom 13  
    Witam. Zastanów się czy przy przelotach rzędu 30 tys. rocznie jest sens kupować diesla. Posiadam Focusa w kombi 1.8 benzyna. Rocznie robie ok 30-50 tys. km i jestem bardzo zadowolony. W trasie przy spokojnej jeździe jest w miare ekonomiczny ( max 7l/100 km ) a w mieście lub na krótkiej trasie diesel też nie jest zbyt ekonomiczny. To co zapłacisz za paliwo na pewno zrekompensuje Ci wydatki na mechaników i oczywiście stresu.
  • Poziom 12  
    codek315 napisał:
    Witam. Zastanów się czy przy przelotach rzędu 30 tys. rocznie jest sens kupować diesla. Posiadam Focusa w kombi 1.8 benzyna. Rocznie robie ok 30-50 tys. km i jestem bardzo zadowolony. W trasie przy spokojnej jeździe jest w miare ekonomiczny ( max 7l/100 km ) a w mieście lub na krótkiej trasie diesel też nie jest zbyt ekonomiczny. To co zapłacisz za paliwo na pewno zrekompensuje Ci wydatki na mechaników i oczywiście stresu.


    Głównie chodzi o opłaty żeby nie były zbyt duże i żeby autko nie paliło zbyt wiele
  • Poziom 13  
    qbass01 napisał:
    Głównie chodzi o opłaty żeby nie były zbyt duże i żeby autko nie paliło zbyt wiele


    Zgadzam się z Tobą, głównie chodzi o całkowity koszt utrzymania i uwierz mi lub poczytaj na temat kosztów utrzymania nowszej generacji diesli. Benzyna wychodzi taniej. Zawsze możesz kupić 1.6 benzynę - minimalnie mniejsze spalanie i niewiele słabsze osiągi. Kuzyn ma taki jak ja właśnie 1.6. W trasie przy średniej prędkości 90-100 km/h jest w stanie zejść do 6l/100km. Oczywiście spalanie w dużym stopniu zależy od stylu jazdy.
  • Poziom 13  
    Jeśli chodzi o gaz to niestety nic nie pomogę. Zarówno ja jak kuzyn jeździmy na benzynie.
  • Poziom 25  
    To z ogłoszenia ma przeszłość powypadkową, dokładnie przyjrzyj się zdjęciom...
    Co do Forda, to wszystko zależy w głównej mierze od przebiegu. Jeżeli kupisz Diesla z licznikiem cofniętym z 500 na 100 tys. km, to wiadomo, że będzie wymagał napraw. Ogólnie silniki HDi są jednymi z trwalszych w eksploatacji i tańszych w serwisowaniu. Dlaczego piszę o HDi?
    Swego czasu Ford brał (współpracował) silniki ze stajni PSA (udane silniki HDI, takie jak w Cytrynach), więc jeśli miałbyś wybierać między 1.5dCi i 1.6 HDi(TDCi) to bierz HDi, znacznie mniej awaryjne, szczególnie 1.6 90KM, bo brak DPF, bo brak zmiennej geometrii turbiny, wersja 109 miała DPF lub nie, zależało od modelu.
  • Poziom 16  
    qbass01 napisał:
    Witam. Zastanawiam się nad kupnem Forda Focusa 1.6 TDCI 90 lub 109KM w nadwoziu kombi z rocznika 2005/6. Rocznie robię około 30 tysięcy kilometrów. Jak jest w tych samochodach z awaryjnością, cenami i dostępnością części?
    Może ktoś ma to autko i chciałby się podzielić opiniami. Ewentualnie jaki inny samochód polecilibyście w tej cenie i w tym roczniku z silnikiem diesela?


    W którychś silnikach tdci była wada konstrukcyjna pompy paliwa, która psuła się i opiłkami zapychała wtryski i układ paliwowy. To droga naprawa, więc warto o tym pamiętać. Moim zdaniem kupno używanego diesla z turbiną to duże prawdopodobieństwo trafienia auta do kosztownej naprawy - nikt przecież nei sprzedaje oszczędnego diesla bez usterek!
  • Poziom 25  
    NdYAG napisał:
    nikt przecież nei sprzedaje oszczędnego diesla bez usterek!


    Bez przesady, nie wszyscy tłuką auta kilka lat. Ja bez względu na stan zmieniam auto średnio raz na dwa lata.
  • Poziom 13  
    krocze napisał:
    NdYAG napisał:
    nikt przecież nei sprzedaje oszczędnego diesla bez usterek!


    Bez przesady, nie wszyscy tłuką auta kilka lat. Ja bez względu na stan zmieniam auto średnio raz na dwa lata.


    A ja w ubiegłym roku zmieniałem auto 4 ( cztery ) razy bo zawsze człowiek czegoś nie dojży.
  • Poziom 25  
    "Bo" nie można się kierować emocjami przy zakupie, tylko trzeźwo dokonywać wyboru, tym bardziej, że dziś jest w czym wybierać i kogo prosić o pomoc przy zakupie, kto oceni stan auta (jeśli nie serwis, stacja, to nawet prywatne osoby). Sama rozmowa z właścicielem auta, przeprowadzona w odpowiedni sposób, pozwala ocenić stan auta jeszcze przed przyjazdem, dlatego warto skorzystać z pomocy osób, które tym się zajmują, niż tracić rocznie ponad kilka tysięcy na opłaty rejestracyjne.

    PS. Jeżeli odpowiadamy na post poprzedzający swój wpis nie ma konieczności cytowania wypowiedzi przedmówcy. Inaczej to wygląda w przypadku cytowania fragmentu wypowiedzi, bądź wypowiedzi sprzed kilku wpisów.
  • Poziom 25  
    Białe miało kombinowany przód, popielate nie ma bocznych zdjęć, więc nie ocenisz. Jedyne czego można być pewnym, że obydwa mają raczej cofnięte liczniki, szczególnie biały. Przebieg Diesla roczny za granicą, jak i w kraju to z reguły 20-50 tys. km rocznie. Diesla nie kupuje z reguły nikt, kto mało jeździ.
    Kolego, nie wklejaj tu linków, które z czasem wygasają, stając się nieaktywnymi.
    Wklejaj zrzuty ekranu, jeżeli chcesz aby oceniać auta na podstawie zdjęć...
  • Poziom 24  
    Bazowanie na anonimowych opiniach anonimowych ludzi, głoszonych z konieczności na podstawie zdjęć (często podrasowanych lub słabej jakości) i opisu w przypadku wyboru używanego samochodu to niemały hazard. Bo chyba nie myślisz kolego qbass01, że ktoś będzie po tych sprzedawcach dzwonił zamiast ciebie, dowiadywał się wszystkiego i tak dalej?
    Jak już znajdziesz jakiś sensowny egzemplarz, odżałuj te 200 zł na stację diagnostyczną. Pewności nie będzie nigdy, ale dużo mniejsza szansa przeoczenia czegoś oczywistego. Nie kupujesz przecież malucha za 500 zł, żeby to robiło wielką różnicę, no nie?
  • Poziom 25  
    Jeżeli nie jest w stanie ocenić widocznej na zdjęciu przeszłości powypadkowej, to po co ma jechać na przegląd? Żeby wydać kasę na przejażdżki i stacje diagnostyczne? Jeżeli za każdym razem będzie jeździł i płacił za stacje to z tych 200pln zrobi się większa kwota, a to robi różnicę, no nie? Wystarczy zrobić prosty test rzetelności sprzedawcy, widzisz ewidentne ślady po kraksie, malowaniu itp., ale podoba ci się auto, to dzwonisz do właściciela i pytasz czy był malowany, klepany - powie nie, wówczas dalsza rozmowa i zainteresowanie autem jest zbędne, już to z reguły wystarcza, aby ustrzec się wtopy. Miałem w życiu już wiele aut, różnych marek, zjeździłem za nimi Polskę i trochę Europy, niewątpliwie pomogło mi to nauczyć się podchodzić do zakupu na spokojnie i nie wyrabiać niepotrzebnych kilometrów. A anonimowość nie gra tu żadnej roli. Ja obnażyłem się na tyle, na ile było to możliwe w doborze nicka.
  • Poziom 12  
    Panowie w mojej okolicy pojawił się na sprzedaż seat ibiza 1.4+lpg 2003/4r za 12000 zł. Auto jest w kolorze czerwonym i posiada małe otarcie po prawej stronie. Co myślicie o tym samochodzie i ogólnie o ibizach?
    Pojawił się także ford focus mk1 1.8 tdci z 2004r sprowadzony z Belgii za 13000 zł. Właściciel pracuje z moim tatą i zarzeka się że auto jest bezwypadkowe. Mnie jednak zastanawia taki mały szczegół że: przednia szyba jest z 2009r, prawa i lewa w przednich drzwiach jest z 2004r, a prawa i lewa w tylnych drzwiach jest z 2003r, natomiast na tylnej szybie nie było w ogóle napisanego roku. Warto więc zainteresować się tym autem?
  • Poziom 24  
    1.4 od VAGa to beznadziejny silnik, pali sporo i nie za bardzo jeździ.

    Szyba przednia mogła zostać wymieniona z powodu pęknięcia, a fabryka mogła użyć na tylne szyby tego, co jeszcze leżało w magazynie, stąd różnice w rocznikach. Ale równie dobrze może to być ulep pospawany z ćwiartek znalezionych na szrocie pod Berlinem, na odległość nikt tego nie wywróży.
  • Poziom 10  
    Ibiza jest moim zdaniem tragicznie wykończona, a na dodatek jest kiepsko zabezpieczona przed korozją. Silnik też przeciętny.
    Focus jest warty takich pieniędzy jeśli stan jest naprawdę dobry. Przednia szyba mogła być wymieniona przy przeglądzie z powodu pęknięcia [kamyki spod kół]. Jak możesz to sprawdź dobrze auto na diagnostyce.
  • Poziom 12  
    Panowie dzisiaj oglądałem volkswagena polo III po lifcie z 2000r za 9900 do negocjacji z silnikiem 1.4. Auto od pierwszego właściciela podobno od starszego pana(auto stoi u handlarza), z przebiegiem 140000 km, pochodzące z polskiego salonu. Auto po zewnątrz jak i w środku wygląda bardzo atrakcyjnie. Co myślicie o tym samochodzie?

    Znalazłem także fiata punto: http://otomoto.pl/fiat-punto-bogata-wersja-oplacony-C28713268.html
    Samochód został sprowadzony do kraju na początku tego roku i pochodzi z francji. Jest przygotowany do rejestracji. Co myślicie o tym punciaku i o samochodach z francji?
  • Poziom 25  
    qbass01 napisał:
    Panowie dzisiaj oglądałem volkswagena polo III po lifcie z 2000r za 9900 do negocjacji z silnikiem 1.4. Auto od pierwszego właściciela podobno od starszego pana(auto stoi u handlarza)


    I zapomniał Ci handlarz powiedzieć, że jeździł nim tylko do kościoła, co drugą niedzielę, który był 200m od domu. Przejrzyj na oczy i posłuchaj rad jakie padły w tym temacie od wielu osób.
  • Poziom 12  
    No i właśnie dlatego kolego krocze napisałem że podobno od starszego pana. Jak widzisz staram się nie zachwycać pierwszym lepszym napotkanym samochodem tylko każdy pojazd konsultuje z osobami które mają może większe pojęcie o tym niż ja.
  • Poziom 25  
    Miałbym dla Ciebie inną propozycję - jeśli znasz język, wówczas możesz kupić auto za granicą, taniej i w lepszym stanie. Niemiec (prywatny) z reguły pomaga i podwozi Cię pod wydział komunikacja, gdzie bierzesz tablice i wracasz do kraju. Jak dogadasz się przed wyjazdem to pozwala wrócić na swoich tablicach. Po powrocie odsyłasz mu je, on wyrejestrowuje auto i odsyła dowód wyrejestrowania, a ty możesz zarejestrować na polskie tablice. Nawet gdy kupiłem tam auto na złomie (terenowy pick-up), było w lepszym stanie technicznym, niż polskie igły. Poza korozją wszystkie elementy i silnik bez zarzutu. W Polsce też można kupić dobre auta, ale znacznie trudniej, gdyż wcześniej przechodzi przez ręce pośredników (handlarz tam, tu i po drodze często blacharz). Cena kusi, ale stan zniechęca.
    Zdarza się, że auto sprzedaje szanujący siebie i klienta handlarz, który stosuje dużą marżę, ale nie kupuje złomu, bo chce aby klient wrócił, ale takich mało. Dwa lata temu jechałem do takiego ze znajomym. Auto miało cenę wysoką, było sprowadzone, ale sprawdziłem je w serwisie i komputerem. Było w idealnym stanie technicznym, bo facet ma wyrobioną markę, o którą dba. Te auta, które tu wklejasz tak jak już napisano, nikt Ci nie oceni profesjonalnie, tylko w najlepszym przypadku określi, czy było malowane, bite na podstawie samych zdjęć, o ile będą czytelne i wyraźne. Pomęcz sprzedającego przez telefon, unikaj handlarzy i wówczas jedź oglądać.
  • Poziom 12  
    Właśnie po to wstawiam te auta żeby dowiedzieć się czy są klepane gdyż ja swoim niewprawnym okiem nie umiem tego ocenić. Chcę to wiedzieć bo w wielu przypadkach mieszkam w znacznym oddaleniu od pojazdów które tu wklejam i nie chcę na próżno tracić pieniędzy na paliwo bo w dzisiejszych czasach wszystko niestety kosztuje. Gdy znajdę już jakiś konkretny samochód do którego nie będzie można się przyczepić po zdjęciach i opisie a także rozmowie telefonicznej to wtedy pojadę do serwisu i go sprawdzę i ewentualnie kupię. Co do wyjazdu do Niemiec to język trochę znam ale kraju już zupełnie nie i jak kiedyś sobie zrobiłem zestawienie samochdów krajowych vs z niemiec sprowadzonych na własny koszt z wszystkimi opłatami to wyszła mi niewielka różnica w cenie. A tak poza tym to żeby jechać do Niemiec trzeba by wziąć ze sobą osobę która lepiej zna się na samochodach niż ja i po jednym spojrzeniu potrafi ocenić czy był malowany/walony a ja takowej wśród swoich bliższych i dalszych znajomych a także w rodzinie nie posiadam więc troszkę boję się jechać sam do obcego kraju.
  • Poziom 12  
    Panowie ostatnio wpadł mi w oko Fiat Grande Punto i Punto II po lifcie. Słyszałem że Fiaty mają niezawodne silniki, nie wiem jak jest u nich z blacharką. Może ktoś chciałby się podzielić opinią?
    Moderowany przez Pawel wawa:

    Temat poprawiono. Poprzedni przestał być aktualny.

  • Moderator Samochody
    Większość silników w Puntach była trwała, tzn. 1.2 wytrzymywały po 300-350tys. km. Blacharka... auta są dość nowe, to nie Polonezy, w tym wieku dziur nie będzie, ale w PII warto zwrócić uwagę na łączenie podłogi z progami, a w GP na poszycia progów za przednimi kołami (lubi się złuszczyć fabryczny "baranek") i dół tylnej klapy (wlewa się do niej woda).
  • Poziom 12  
    Dzisiaj oglądałem Grande Punto z 2007 roku z silnikiem 1.4. Auto prezentowało się bardzo ładnie tylko miało jeden mankament. W przeszłości służyło jako pojazd do nauki jazdy w szkole jazdy. Czy opłaci się interesować samochodami pochodzącymi ze szkół jazdy?
  • Moderator Samochody
    Dlaczego nie? No chyba, że miało jakiegoś większego "dzwona"... nie wiem czemu ludzie się tak boją aut po naukach jazdy czy flotowych.
  • Poziom 16  
    qbass01 napisał:
    Dzisiaj oglądałem Grande Punto z 2007 roku z silnikiem 1.4. Auto prezentowało się bardzo ładnie tylko miało jeden mankament. W przeszłości służyło jako pojazd do nauki jazdy w szkole jazdy. Czy opłaci się interesować samochodami pochodzącymi ze szkół jazdy?


    Nauka jazdy nie pałuje do odcinki, zazwyczaj jeżdżą dosyć wolno, po wymianie sprzęgła to może być całkiem dobre auto. Do tego raczej serwisowane regularnie bo z punktu widzenia szkoły musi być cały czas sprawne.