Podsumuję:
Sprzęgło z łożyskiem tzw. wysprzęglikiem - 820 zł,
Regeneracja koła dwumasowego - 600 zł (mam znowu swoje tzn. LUK)
Robocizna - 390zł
Przy okazji wyszło, że walnięty jest lewy przegub wewnętrzny(chociaż nie było żadnych objawów), ale miałem w garażu dwie kompletne półosie i wymiana wyszła w ww. kosztach.
Chyba jest tak, że jeżdżąc codziennie przyzwyczajamy się do narastających stopniowo objawów. Dopiero teraz widzę, że biegi mogą wchodzić bardziej płynnie, a sprzęgło nie musi szarpać, kiedy puszczę pedał dość gwałtownie.
Co do Mondeo, to nadal W124 jest w planach, ale muszę mu oddać, że nigdy mnie nie zawiódł w sensie, że gdzieś pojechałem i wróciłem na lawecie. Poza tym nie pali zbyt wiele. Fakt, że zimą i po mieście spali nawet 10 litrów, ale latem zrobiłem 312km do Łeby. Ponad 200km autostrady z prędkością ok. 130 km/h, później 100km od Trójmiasta z tzw. prędkością minimalną, na pokładzie komplet i włączona klima (z tym hałąsującym sprzęgłem) i nie dowierzałem kiedy zatankowałem "po korek". Wyszło 4,8 litra na 100km. Może nie jest taki najgorszy?