Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Podłączenie grzejnika drabinkowego. Czy będzie grzał?

07 Cze 2013 23:13 10875 30
  • Poziom 10  
    Bez zdjecia. Czy można łaczyć instalacje stalową z miedzianą, żeby podłączyć grzenik drabinkowy. Budynek blok 5 kondygnacji
  • Poziom 36  
    To zależy... Jaki to typ ogrzewania i jakie tam ciśnienie panuje..?
  • Poziom 10  
    Cisnienie do 3 bar podobno. Tak mi zrobil instalator z ADM, podobno u wszystkich tak robi, ale stwierdzilem ze to paprok.
    Czy można połączyć grzejnik w ten oto sposób

    Z-zasilanie
    |||||||||||
    |||||||||||
    |||||||||||
    P-owrót
    Czyli nie na krzyć, nie boczne, i nie całkowicie od dołu.
    I tak już za późno, jutro wkleje zdjęcie. :(
  • Poziom 36  
    Od du...y strony, zasilanie z dołu, szczególnie gdy głowica termostatyczna jest na zaworze. Najlepiej oby dwa podejścia z dołu, ale można też na krzyż, ale zasilenie musi być z dołu. Miedź wytrzyma to ciśnienie. Pod warunkiem że dobrze to polutowano.
  • Poziom 10  
    Zawór już przekręcilem, głowica będzie poziomo.
    Zasilanie jest u góry powrót na dole - to jest pewne.
    Czy takie połączenie nie jest identyczne jak boczne gdy u góry jest zasilanie? Przy bocznym grzeje przecież cały grzejnik. Ja chciałem boczne, ale majster powiedzial ze mozna tak podlaczyc (a nawet bedzie lepiej), że wybór grzejników bez podłączenia bocznego jest nieco wiekszy to jest tak. Wszyscy mówią co innego masakra. A sprawdzic mozna dopiero zimą :/
  • Poziom 36  
    Przy bocznym podpięciu siła pompy C.O wyrzuca gorącą wodę na drugą ściankę w grzejniku i dlatego ciepło rozchodzi się równo, tutaj ciepło będzie wypchnięte bezpośrednio w powrót co sprawi że będzie grzać pół grzejnika, gdy dasz głowicę grzejnik nie będzie grzać prawie wcale, ciepło unoszące się w górę będzie ją stale zamykało. Dlatego zasilenie daje się na dole grzejnika drabinkowego. Więc jesteś w nie ciekawej sytuacji...
  • Poziom 42  
    A po co w grzejniku łazienkowym zawór termostatyczny? Chyba po to aby dać zarobić sprzedawcom.
    Zasilić na krzyż, jak pisał W0jtek92 i zapomnieć o kłopocie.
    Z resztą, taki grzejniczek (w sensie mocy) będzie służył tylko jako wieszak na ręczniki. No chyba że ktoś ma w instalacji 70 oC lub więcej.
  • Poziom 10  
    Zawor musi byc (glowica niekoniecznie) to jest wymog spoldzielni, wczesniej byl zeliwny 4 zeberka, tez z tym zaworem i sprawdzal sie zimą. Ten ma 530W przy 90/75. Najwyzej za rok go zmienie, juz nie mam nerwow.
  • Poziom 42  
    Czyżby panowie ze spółdzielni napędzali klientów sklepom???
    Zapytaj jakie parametry zasilania planują lub jakie sa w tej chwili. Nie wiem czy ta "modernizacja" to tylko twoja inicjatywa?
    Jeżeli zawór z głowicą ma stabilizować temp. pomieszczenia, to nie musi (a z reguły nie może!) być przy grzejniku. No chyba, że w spółdzielni mają jakiś tajny plan na wykorzystanie zaworów - promują wzrost gospodarczy???
    Kiedyś grzejniki łazienkowe w blokach były tylko rurami bez zaworów i było dobrze???
  • Specjalista - systemy grzewcze
    piorek napisał:
    Zawor musi byc (glowica niekoniecznie) to jest wymog spoldzielni

    jack63 napisał:
    Czyżby panowie ze spółdzielni napędzali klientów sklepom???

    Zawór przed i za grzejnikiem to nie żadna fanaberia, tylko uzasadniona konieczność.
  • Poziom 42  
    Pisałem o zaworach termostatycznych a nie odcinających. Te ostatnie to faktycznie konieczność. Przecież zawór termostatyczny nie może służyć jako odcinający.
  • Poziom 36  
    A kto to powiedział że zawór termostatyczny nie odcina instalacji, tz nie może odcinać instalacji??
  • Poziom 42  
    Cofam. Może służyć. Choć pewność odcięcia chyba mniejsza. Zależy od konstrukcji zaworu.
    Jednak masz rację. Przyznaję.

    Jestem przeciwnikiem zaworów termostatycznych do regulacji temperatury pomieszczeń ogólnie, a z głowicami przy grzejnikach szczególnie.
    To żadna regulacja. Wystarczy przeczytać dane katalogowe.
  • Poziom 34  
    jack63 napisał:
    Cofam. Może służyć. Choć pewność odcięcia chyba mniejsza. Zależy od konstrukcji zaworu.
    Jednak masz rację. Przyznaję.

    Jestem przeciwnikiem zaworów termostatycznych do regulacji temperatury pomieszczeń ogólnie, a z głowicami przy grzejnikach szczególnie.
    To żadna regulacja. Wystarczy przeczytać dane katalogowe.

    Jakieś zawory termostatyczne muszą być, chociaż napewno te ze zdalnym czujnikiem są dokładniejsze (można powiesić czujnik tam, gdzie trzeba a nie przy grzejniku). Brak zaworu uniemożliwia jakąkolwiek regulację a automatyka pogodowa się nie sprawdza, choćby dlatego, że czujnik zewnętrzny umieszczony jest zawsze na północnej ścianie, stąd nie uwzględnia nasłonecznienia, przez co bez zaworów robi się "Arabia Saudyjska" w pomieszczeniu (zwłaszcza przy słonecznej pogodzie i na wyższej kondygnacji). Nieraz bywa, że w środku zimy trzeba zakręcać zawory, gdyż inaczej pomieszczenia przypominają sauny a termostat umożliwa zachowanie umiaru w grzaniu. Bez głowicy termostatycznej może być tak (wiem to z praktyki), że np. jest na zewnątrz 12 stopni mrozu, przez co wymiennik puszcza do instalacji wodę o wysokiej temperaturze na zasilaniu (tak naregulowała autmatyka pogodowa). Wiatru w okno nie ma, slońce świeci. W efekcie w pokoju... +28 stopni a często i więcej, i to nawet, gdy okna są nieszczelne a termoizolacja budynku słaba. Tylko glowica zapewni umiar w ogrzewaniu.
  • Poziom 42  
    Kiedyś sie mówiło: "Musi to Rsi. W Polsce jak kto chce". Tak zawory termostatyczne być NIE MUSZĄ.
    Nie można generalizować, bo praktycznie każda instalacja to osobny przypadek.
    Pomijając tak subiektywną sprawę jak odczucie "Arabii Saudyjskiej" mamy i tak całe mnóstwo przypadków:
    Grzejniki, podłogówka, pogodówka lub nie, automatyka kotła, różne układy zasilania grzejników, dobór rur i ... radosną twórczość instalatorów oraz np. fancoil'e.
    Krosując to możliwościami finansowymi dochodzą kolejne "przypadki".
    A teraz świadomy inwestor/użytkownik/itp ma jak "osiołkowi w żłoby dano". I co wybiera? Ano to co mu podsunie sprzedawca/instalator/projektant. Czyli zawory termostatyczne grzejnikowe. Bo "wszyscy" je mają! Przecież pokój bez tych gałek byłby jakiś niedorobiony.
    A sprawę można rozwiązać nie gorzej ale taniej.
    Dobre "kryzowanie" i czujnik temperatury w reprezentatywnym pomieszczeniu korygujący wpływ pogodówki lub nastawy stałej temp. zasilania. Zakładam prawidłowy dobór grzejników/powierzchni podłogówki!
    Dużo prościej i taniej było by mierzyć temperaturę powrotu, która w powiązaniu z temp. zasilania mówi o zapotrzebowaniu cieplnym budynku.
    Jednak producenci większości kotłów nie dają takich "fanaberii" w standardzie. Oszczędzając kilka euro na czujniku i kilku liniach programu sterującego. Po to aby sprzedać moduły dodatkowe i zarobić więcej.
    Jak zwykle (już się do tego przyzwyczaiłem :cry: ) próbuje się automatyką (lub pseudo automatyką patrz rzeczone termostatyczne zawory dławiące) nadrobić wszystkie wcześniejsze błędy: projektowe, wykonawcze, oprogramowania kotłów oraz przerzucić koszty tych błędów lub pseudo-oszczędności na użytkownika.
    Pomyśl o tym jak "czuje" się pompa zadławiona gdy wyjdzie słonko w mroźny dzień.
    A jak myślisz, kto płaci za niepotrzebną pracę pompy??? Ok 100W na kocioł.
  • Poziom 29  
    Spółdzielnia wymaga zaworów, bo musi mieć jakąś kontrolę nad przepływami. Najprościej załatwiają to właśnie zaworami termostatycznymi. Głowicy nie musisz zakładać. Gdyby tu nie było zaworu z możliwością regulacji przepływu to inne grzejniki w pionie przestały by grzać.
  • Poziom 36  
    Głowice termostatyczne często są plombowane, a jeśli ich nie ma, to są specjalne kapy na zawór by się tym nie bawić.
  • Poziom 42  
    Ale czy jest na prawdę taż źle z rozpływami? Jak sądzicie?
    Poza tym "blomba" w MOIM mieszkaniu.... Jeszcze własnościowym! ... Jest niewiele warta...
    Ciekaw jestem jak stanowi prawo i czy w ogóle stanowi.

    A czy nie lepiej dla automatyki w piwnicy lub choćby sprzęgła było by, aby zawory termostatyczne były trójdrożne???
  • Poziom 29  
    jack63 napisał:
    Ale czy jest na prawdę taż źle z rozpływami?

    Źle, kiedyś dawno, dawno temu. Za górami, za lasami... Prowadziłem pogotowie lokatorskie. I czasem trzeba było się długie dni uganiać po budynku, aby odszukać jeden zawór w którym ktoś wyjął kryzę. Nie wiem czy pamiętacie, ale w dawnych dobrych czasach regulacja polegała na wkładaniu pod śrubunek blaszki z dziurką. Po wyjściu sił fachowych, a przed napełnieniem zładu, cwany lokator wyjmował kryzę i cieszył się ciepełkiem. Lokatorzy innych mieszkań poniżej już nie mieli tego luksusu.

    jack63 napisał:
    Poza tym "blomba" w MOIM mieszkaniu.... Jeszcze własnościowym! ... Jest niewiele warta...
    Ciekaw jestem jak stanowi prawo i czy w ogóle stanowi.

    Instalacja centralnego ogrzewania jest wspólną częścią budynku. Niekontrolowane zmiany w jednym miejscu mogą zakłócić jej działanie w innym. Dlatego też nieuprawnione są w tym przypadku twierdzenia o świętym prawie własności. Potwierdzają to wyroki SN, więc nie bardzo jest się o co spierać.
    jack63 napisał:
    A czy nie lepiej dla automatyki w piwnicy lub choćby sprzęgła było by, aby zawory termostatyczne były trójdrożne???

    Stopień komplikacji wzrośnie. I do tego niewskazane jest całkowite wyłączanie ogrzewania, praktykowane przez niektórych oszczędnych. O tym można poczytać w wątku o podzielnikach.
  • Poziom 42  
    Z wyrokami SN się nie spieram. :D Czysta ciekawość.
    O jakiej to komplikacji piszesz? Dodając o konieczności niezamykania zaworów.
    Przecież zawór trójdrożny zapewni prawie stały przepływ w gałązce niezależnie od nastawy grzania.
  • Poziom 29  
    Nie wiem jak Ty sobie wyobrażasz taką instalację, ale ja widzę to tak:
    przed grzejnikiem zawór 3d. śrubunkiem do grzejnika i do rury bocznikującej,
    na rurze bocznikującej zawór regulacyjno odcinający. Na gałązce powrotnej trójnik i też zawór przed grzejnikiem. Liczba elementów rośnie znacząco, a z tym i koszty. Popatrz natomiast na instalacje jednorurowe. Tam daje się zawory 3d.
  • Poziom 14  
    wszystko jest o.k. , hydraulik połączył prawidłowo, grzejnik drabinkowy jest dzielony na pół i nie ma połączenia bezposredniego, woda musi przejść przez drabinkę
  • Poziom 36  
    Kolego Zybio, woda pójdzie na łatwiznę, więc połowa grzejnika będzie chłodna, więc podpięcie jest niezbyt dobre.
  • Poziom 14  
    Nie zrozumiałeś mnie, w tym boku w którym śą wejścia, profil w połowie jest zamknięty, wodo przepływa przez drabinkę najpierw na lewo, w tym przypadku, opada do dolnej drabinki i wraca na lewą stronę i do wyjscia, to wszystko....
  • Poziom 36  
    Tak? A zakład o tak zwaną "flaszkę" że grzejnik nie będzie grzał cały i Twoja teoria jest błędna?:D
  • Poziom 14  
    będzie grzał cały, jesli nie wiesz jak coś działa to się nie wypowiadaj i nie rób z siebie dupka

    Dodano po 4 [minuty]:

    W0jtek92 kup sobie taki grzejnik drabinkowy i go rozetnij i zobacz jak jest zbudowany

    Moderowany przez ROBSON33:

    3.1.9. Zabronione jest rozpowszechnianie treści ironizujących, prześmiewczych lub złośliwych, stanowiących przejaw braku szacunku do innych Użytkowników lub osób trzecich.
    Ostrzeżenie :|

  • Poziom 36  
    Kolego Zybio, bądźmy kulturalni. Skoro Ty uważasz się za speca w systemach grzewczych to dlaczego nie masz opisu w profilu? Ja od kiedy pamiętam, gdy patrze na przestrzał w drabinkę łazienkową widzę otwór na wylot. Nie wiedza nie uprawnia Cie do nazywania kogoś dupkiem, jest tu wielu fachowców którzy podzielą moje zdanie i swoimi słowami nie tylko mnie obraziłeś. Idź proszę do sklepu instalacyjnego i popatrz na drabinki łazienkowe, zrób to dokładnie, bo w tym momencie się wygłupiłeś... ;) a poza tym popraw pisownię.