Polski fizyk otrzymał prestiżową nagrodę Europejskiego Towarzystwa Fizycznego, która zwykle jest wstępem do Nagrody Nobla - informuje Gazeta.pl. Dlaczego powinno nas to zainteresować? Ponieważ prof. Tomasz Dietl jest pionierem nowej dziedziny elektroniki, tzw. spintroniki, której owocem mogą być nowego typu chipy elektroniczne, pamięci komputerowe itp.
Klasyczna elektronika wykorzystuje głównie przepływ prądu (ruch ładunków elektrycznych). Fizycy nauczyli się go kontrolować za pomocą miniaturowych półprzewodnikowych urządzeń - tworzy się z nich układy scalone, które są sercem współczesnych komputerów, kamer i aparatów cyfrowych.
Naukowcy od lat pracują nad tym, żeby zaprząc do pracy nie tylko elektryczne, ale też magnetyczne własności najmniejszych cząstek materii, co pozwoliłoby na zwielokrotnienie możliwości układów scalonych.
Problem w tym, że materiały magnetyczne to w większości metale, czyli doskonałe przewodniki prądu, a współczesna elektronika oparta jest na półprzewodnikach, głównie na krzemie.
Dotąd inżynierowie nie umieli tego pogodzić i musieli oddzielnie konstruować urządzenia magnetyczne (takie jak twarde dyski komputerowe, na których informacja jest zapisywana w postaci namagnesowania) oraz urządzenia elektryczne (np. mikroprocesory, w których krąży prąd elektryczny i informacja jest przetwarzana).
Okazało się jednak, że można wykonać takie półprzewodniki, które mają magnetyczne cechy właściwe metalom - dokonał tego prof. Hideo Ohno z Uniwersytetu Tohoku w Sendai (jeden z laureatów tegorocznej nagrody AgilTech).
Natomiast prof. Tomasz Dietl z Instytutu Fizyki PAN i Instytutu Fizyki Teoretycznej Uniwersytetu Warszawskiego teoretycznie wykazał, że to nie wyjątek, że istnieje cała klasa takich materiałów.
Trzeci z trójki nagrodzonych - prof. David Awschalom z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Barbara - dowiódł, że ferromagnetyczne półprzewodniki nadają się do kodowania informacji. Innymi słowy, w niedługiej przyszłości z tego samego materiału można będzie robić urządzenia zarówno do przechowywania, jak i do przetwarzania danych.
Umożliwi to scalenie np. dysku twardego z mikroprocesorem, a telewizora z magnetowidem - wyjaśnia prof. Jacek Kossut z Instytutu Fizyki PAN. Urządzenia staną się efektywniejsze i mniejsze od tych, jakich się dziś używa.
Istnieje też szansa, że na bazie ferromagnetycznych półprzewodników powstanie komputer kwantowy - maszyna, która rozwiąże problemy rachunkowe nie do pokonania dla współczesnych, nawet najszybszych superkomputerów.
orginal http://di.com.pl/n/?lp=9138&r=1
Klasyczna elektronika wykorzystuje głównie przepływ prądu (ruch ładunków elektrycznych). Fizycy nauczyli się go kontrolować za pomocą miniaturowych półprzewodnikowych urządzeń - tworzy się z nich układy scalone, które są sercem współczesnych komputerów, kamer i aparatów cyfrowych.
Naukowcy od lat pracują nad tym, żeby zaprząc do pracy nie tylko elektryczne, ale też magnetyczne własności najmniejszych cząstek materii, co pozwoliłoby na zwielokrotnienie możliwości układów scalonych.
Problem w tym, że materiały magnetyczne to w większości metale, czyli doskonałe przewodniki prądu, a współczesna elektronika oparta jest na półprzewodnikach, głównie na krzemie.
Dotąd inżynierowie nie umieli tego pogodzić i musieli oddzielnie konstruować urządzenia magnetyczne (takie jak twarde dyski komputerowe, na których informacja jest zapisywana w postaci namagnesowania) oraz urządzenia elektryczne (np. mikroprocesory, w których krąży prąd elektryczny i informacja jest przetwarzana).
Okazało się jednak, że można wykonać takie półprzewodniki, które mają magnetyczne cechy właściwe metalom - dokonał tego prof. Hideo Ohno z Uniwersytetu Tohoku w Sendai (jeden z laureatów tegorocznej nagrody AgilTech).
Natomiast prof. Tomasz Dietl z Instytutu Fizyki PAN i Instytutu Fizyki Teoretycznej Uniwersytetu Warszawskiego teoretycznie wykazał, że to nie wyjątek, że istnieje cała klasa takich materiałów.
Trzeci z trójki nagrodzonych - prof. David Awschalom z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Barbara - dowiódł, że ferromagnetyczne półprzewodniki nadają się do kodowania informacji. Innymi słowy, w niedługiej przyszłości z tego samego materiału można będzie robić urządzenia zarówno do przechowywania, jak i do przetwarzania danych.
Umożliwi to scalenie np. dysku twardego z mikroprocesorem, a telewizora z magnetowidem - wyjaśnia prof. Jacek Kossut z Instytutu Fizyki PAN. Urządzenia staną się efektywniejsze i mniejsze od tych, jakich się dziś używa.
Istnieje też szansa, że na bazie ferromagnetycznych półprzewodników powstanie komputer kwantowy - maszyna, która rozwiąże problemy rachunkowe nie do pokonania dla współczesnych, nawet najszybszych superkomputerów.
orginal http://di.com.pl/n/?lp=9138&r=1
Fajne? Ranking DIY