W samochodzie marki raczej nieistotnej znajdują się światła dzienne uniwersalne,
modułowe składające się od 5 do 10 oczek z diodami 1 W z kolimatorami.
Owe diody posiadają zasilacz który standardowo jak na dzienne przystało
posiada wejście na zasilanie, wyjście na dzienne i przewód który wykrywa załączenie świateł mijania - u mnie standardowo podłączony pod postojówki.
Zasilacz zalany i nie wiem co ma w środku ale podejrzewam, że w środku siedzi
przetwornica step-up bo napięcie wyjściowe to ok 18,5 V co zresztą się zgadza
z charakterystyką diody: napięcie 3-3,5 V i prąd 300 mA czyli zasilacz może pracować z 5-6 modułami a u mnie akurat jest ich 6. Wszystko dobrze działa, nic nie zakłóca
a prace dziennych z automatycznym włącznikiem zmierzchowym uznaje za bardzo udana.
Ale, zasilacz do dziennych sam wykrywa wzrost napięcia do poziomu ok 13,2V
co przy odpaleniu silnika daje bdb efekty czytaj zawsze i w porę się DRL załącza.
Przy otwieraniu centralnego zamka mam coś na wzór follow me na jakieś 7s DRL się potrafią załączyć. Potrafią bo bywa to rożnie. Przy otwieraniu szyb z pilota tez potrafią się załączyć chociaż nie zawsze i nie równo. Po przekręceniu kluczyka czyli na napięciu zapłonu załączają się na trochę dłużej - prawdopodobnie wpływ przetwornic z bixenonów ale tez nie zawsze i nie równo.
Zaczęło mnie to denerwować.
Dwa - zawsze po otwarciu auta i tak mi się zapala podświetlanie tablicy rejestracyjnej co mi nie przeszkadza bo mam tam źródła diodowe. Można to połączyć razem z DRL i będą prawdziwe FOLLOW ME.
Teraz jak to zrobić co by nie przekombinować. Mi od razu się nasunął pomysł wywalenie zasilacza od DRL i wstawienie przetwornicy step-up którą kupię za 30zl (150W - portal aukcyjny). Przetwornice już sobie przekaźnikami wysteruje.
Wolałbym jednak zostawić sobie oryginalny zasilacz bo jest mały i szczelny.
Może ma ktoś inne pomysły jak oszukać zasilacz DRL żeby myślał, że zasilanie na akumulatorze to 13,2 V ?
Dzięki.
modułowe składające się od 5 do 10 oczek z diodami 1 W z kolimatorami.
Owe diody posiadają zasilacz który standardowo jak na dzienne przystało
posiada wejście na zasilanie, wyjście na dzienne i przewód który wykrywa załączenie świateł mijania - u mnie standardowo podłączony pod postojówki.
Zasilacz zalany i nie wiem co ma w środku ale podejrzewam, że w środku siedzi
przetwornica step-up bo napięcie wyjściowe to ok 18,5 V co zresztą się zgadza
z charakterystyką diody: napięcie 3-3,5 V i prąd 300 mA czyli zasilacz może pracować z 5-6 modułami a u mnie akurat jest ich 6. Wszystko dobrze działa, nic nie zakłóca
a prace dziennych z automatycznym włącznikiem zmierzchowym uznaje za bardzo udana.
Ale, zasilacz do dziennych sam wykrywa wzrost napięcia do poziomu ok 13,2V
co przy odpaleniu silnika daje bdb efekty czytaj zawsze i w porę się DRL załącza.
Przy otwieraniu centralnego zamka mam coś na wzór follow me na jakieś 7s DRL się potrafią załączyć. Potrafią bo bywa to rożnie. Przy otwieraniu szyb z pilota tez potrafią się załączyć chociaż nie zawsze i nie równo. Po przekręceniu kluczyka czyli na napięciu zapłonu załączają się na trochę dłużej - prawdopodobnie wpływ przetwornic z bixenonów ale tez nie zawsze i nie równo.
Zaczęło mnie to denerwować.
Dwa - zawsze po otwarciu auta i tak mi się zapala podświetlanie tablicy rejestracyjnej co mi nie przeszkadza bo mam tam źródła diodowe. Można to połączyć razem z DRL i będą prawdziwe FOLLOW ME.
Teraz jak to zrobić co by nie przekombinować. Mi od razu się nasunął pomysł wywalenie zasilacza od DRL i wstawienie przetwornicy step-up którą kupię za 30zl (150W - portal aukcyjny). Przetwornice już sobie przekaźnikami wysteruje.
Wolałbym jednak zostawić sobie oryginalny zasilacz bo jest mały i szczelny.
Może ma ktoś inne pomysły jak oszukać zasilacz DRL żeby myślał, że zasilanie na akumulatorze to 13,2 V ?
Dzięki.