Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
TermoPasty.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Spalony prostownik. Bezpieczniki i transformator działają.

Krasnal94 21 Cze 2013 21:58 3321 7
  • #1 21 Cze 2013 21:58
    Krasnal94
    Poziom 7  

    Witam,

    Jak w temacie. Gdy się go podłączy do sieci to słychać jak transformator mruczy, bezpiecznik jest spoko. Jaka może być przyczyna? Co jest do wymiany?


    Spalony prostownik. Bezpieczniki i transformator działają. Spalony prostownik. Bezpieczniki i transformator działają. Spalony prostownik. Bezpieczniki i transformator działają. Spalony prostownik. Bezpieczniki i transformator działają.

    0 7
  • TermoPasty.pl
  • #3 22 Cze 2013 05:32
    mo12122
    Poziom 11  

    A porobiłeś jakieś pomiary.?

    0
  • TermoPasty.pl
  • #4 22 Cze 2013 06:02
    Alemucha
    Poziom 28  

    Krasnal94 napisał:
    Co jest do wymiany?

    -to co się smażyło. Jeśli ktoś jako końcówkę dał konektor, to albo trzeba drugą stronę wykonać bardzo solidnie, albo lutować. Kiepska nasuwka to smażalnia! Do tego kiepski konstruktor dał 2 kiepskie mostki równolegle, z 8 kiepskimi stykami ale z pięknym transformatorem. Cała reszta "projektu" czyli termal safety, służy zwalczaniu skutków grzania kiepskich styków. Wniosek: Sprawdzić mostki, wywalić konektory, polutować.

    0
  • #5 22 Cze 2013 10:33
    gilus1
    Poziom 29  

    Po pierwsze, sprawdź napięcie na uzwojeniu wtórnym. Mostki prostownicze już są martwe, ale odepnij je od wszystkiego i sprawdź. Miałem takie, model bodajże KPBC5010 lub KPBC3510 albo inny z tej serii - szajs niesamowity. Odkąd wymieniłem na pojedyncze diody 50A przykręcane do radiatorów, mam spokój. Co to testów tych mostków, to odłącz od nich wszystko i sprawdzaj multimetrem na zakresie omomierza np 2kom. Każdą diodę sprawdzaj 2 razy zmieniając polaryzację (czyli zamień miejscami sondy w miejscu pomiaru). Dobra dioda będzie miała małą rezystancję w kierunku przewodzenia i nieskończenie dużą w kierunku przeciwnym - zaporowym. Wszystkie inne kombinacje typu zerowa rezystancja podczas obu pomiarów lub nieskończenie duża w obu przypadkach kwalifikują cały mostek do wymiany. Ten trzeci element na radiatorze to wyłącznik termiczny? Nie jest to najlepszy pomysł, bo jeśli on wyłącza przy 70 st C, to na samej diodzie zalanej żywicą będzie już na pewno ponad 100st C, wiąże się to z ograniczoną przewodnością cieplną miejsca styków. Pasta termo-przewodząca chyba jest, ale trzeba będzie nałożyć nową w przypadku wymiany mostków. Połączenia jeśli na konektory to trzeba je dodatkowo zlutować. Ja ostatnio mam inny sposób na łączenie obwodów wysokoprądowych: lutowane połączenie śrubowe, albo samo połączenie śrubowe. Te mostki występują również z wyprowadzeniami do druku, więc przy wymianie możesz w takie zainwestować. Do tego kilka śrubek, podkładek, nakrętek i gotowe.

    0
  • #6 22 Cze 2013 23:26
    Krasnal94
    Poziom 7  

    Dzięki za odpowiedzi, w poniedziałek się za to wezmę i dam znać czy chodzi. Jeśli mostki rzeczywiście będą do wymiany to co najlepiej tam podpiąć?

    gilus1 napisał:
    Odkąd wymieniłem na pojedyncze diody 50A przykręcane do radiatorów, mam spokój.


    Spekulując: A nie jest najlepszym rozwiązanie wsadzić tam dwa prostowniki mostkowe dwupołówkowe zamiast pojedynczych diod prostowniczych (one teoretycznie powodują duże tętnienie napięcia wyjściowego). Albo jeszcze co innego wpiąć. Jak to wygląda w praktyce? Jaką rezystancje termiczną, prąd w impulsie maks., napięcie wsteczne maks., prąd znamionowy powinien mieć ten mostek aby chodziło to najlepiej?

    Btw. Czemu tutaj zastosowano dwa mostki? Jakie to ma znaczenie?

    gilus1 napisał:
    Ten trzeci element na radiatorze to wyłącznik termiczny? Nie jest to najlepszy pomysł, bo jeśli on wyłącza przy 70 st C, to na samej diodzie zalanej żywicą będzie już na pewno ponad 100st C, wiąże się to z ograniczoną przewodnością cieplną miejsca styków.
    Czyli co, mogę go wywalić stamtąd? Nie wiem czy dobrze zrozumiałem, ale chodzi Ci o to, że jeżeli on teoretycznie wyłącza przy 70 st C to na diodach w mostku jest już 100 st C? Że działa z za dużym opóźnieniem i nie stosuje się czegoś takiego w tego rodzaju układach? To po co w takim razie producent go tam umieścił? Jaka temperatura jest niebezpieczna dla diody? Bo jedyną (chyba) rzeczą jaka była tutaj przerabiana to wywalenie tych dwóch podstawowych bezpieczników i wpięcie bezpiecznika automatycznego, co chyba całkowicie usuwa problem z przepalaniem bezpieczników.

    0
  • #7 23 Cze 2013 05:06
    Alemucha
    Poziom 28  

    Bezpiecznik po to jest żeby się przepalił gdy zajdzie potrzeba. Sprawdziłeś te mostki (może żyją)? Są wykonane z kilkudziesięciu diod 1A łączonych równolegle zalanych żywicą (razy dwa -bo autor myślał że będzie chłodniej). Do tego smażą się na konektorach, zamiast być polutowane drutem.

    0
  • #8 23 Cze 2013 10:34
    jdubowski
    Specjalista - urządzenia lampowe

    Krasnal94 napisał:
    Spekulując: A nie jest najlepszym rozwiązanie wsadzić tam dwa prostowniki mostkowe dwupołówkowe zamiast pojedynczych diod prostowniczych (one teoretycznie powodują duże tętnienie napięcia wyjściowego). Albo jeszcze co innego wpiąć. Jak to wygląda w praktyce? Jaką rezystancje termiczną, prąd w impulsie maks., napięcie wsteczne maks., prąd znamionowy powinien mieć ten mostek aby chodziło to najlepiej?


    Koledzy raczej nie zalecali wymiany mastkow na pojedyncza diodę, a zastosowanie odpowiedniej ilosci diod w połączeniu mostkowym.


    Krasnal94 napisał:
    gilus1 napisał:
    Ten trzeci element na radiatorze to wyłącznik termiczny? Nie jest to najlepszy pomysł, bo jeśli on wyłącza przy 70 st C, to na samej diodzie zalanej żywicą będzie już na pewno ponad 100st C, wiąże się to z ograniczoną przewodnością cieplną miejsca styków.
    Czyli co, mogę go wywalić stamtąd? Nie wiem czy dobrze zrozumiałem, ale chodzi Ci o to, że jeżeli on teoretycznie wyłącza przy 70 st C to na diodach w mostku jest już 100 st C? Że działa z za dużym opóźnieniem i nie stosuje się czegoś takiego w tego rodzaju układach? To po co w takim razie producent go tam umieścił?


    Producent zastosował z założenia za mały radiator oraz elementy prostownicze i starał się zrekompensować owe oszczędności przez zastosowanie owego wyłącznika termicznego, ale jak widać nie do końca osiągnął zamierzony skutek.
    Wyłacznik radzę zostawić, zastosować większy radiator (miejsca nie za wiele - najlepiej z wymuszonym przepływem powietrza) i mocniejsze elementy prostownicze.
    Nadto spojrzałbym na pozostałe elementy - przełacznik 12/24V nie wygląda na wytrzymujący prady po stronie obciązenia (chyba ze przelączanie odbywa sie po stronie pierwotnej).

    0