Astra się zbuntowała i chyba nie chce zostać sprzedana... czasem można cały dzień jeździć i wszystko jest ok, można ruszyć z piskiem opon i nic się nie dzieje, a czasem, nawet przy delikatnym ruszaniu, jest głośne stuknięcie/chrupnięcie i wyraźnie odczuwalne szarpnięcie jeszcze zanim auto się zacznie toczyć (podczas puszczania sprzęgła). Nie potrafię ani specjalnie wywołać tego chrupnięcia ani jeździć tak żeby nie chrupnęło. Ciężko też zlokalizować mi źródło tego chrupnięcia - przenosi się po całym nadwoziu, to jest jakby uderzenie albo jakby się coś urwało albo przeskoczyło. Mechanik nie może dojść co to jest, był na jeździe próbnej i kilka razy mu to chrupnęło/strzeliło - wymienił przednie amortyzatory (były od nowości, czyli 15 lat) ale nic to nie dało, osłony przegubów całe, na półosiach nie ma wyczuwalnych luzów. Na przeglądzie na szarpakach też wszystko ok. Z usterek towarzyszących to jedyne co to od dłuższego czasu jest problem z piszczącymi hamulcami podczas dłuższej jazdy (niby wyczyszczenie prowadnic pomogło na jakiś czas) i ostatnio czasem zaświeca się kontrolka ABS, a prędkościomierz potrafi pokazywać coś na postoju ale to raczej nie ma związku... no chyba, że łożysko piasty, ale nie hałasuje.
Auto jest na sprzedaż, więc wiadomo że nie chcę pakować w nie pieniędzy ale z drugiej strony w takim stanie ciężko będzie sprzedać.
Auto jest na sprzedaż, więc wiadomo że nie chcę pakować w nie pieniędzy ale z drugiej strony w takim stanie ciężko będzie sprzedać.