Witam wszystkich. Ostatnio mam problemy z ładowaniem akumulatora -- rzecz w tym, że nie mogę się zorientować co się dzieje.Czy to akumulator robi mi psikusa, czy alternator, czy może jakąś inną drogą prąd kiedy niekiedy ucieka.Moja prośba jest taka- przy innych wozach, którymi jeździłem zakładałem wyłącznik akumulatora, dawało mi to pewność, że nic się stać nie może, ale u Matiza wg. Ewangelii Bujańskiego po każdym wyłączeniu akumulatora należy regulować obroty silnika.
-- Czy gdy założę taki wyłącznik w Matizie i na każdym postoju będę wyłączał akumulator nie zaszkodzi to np.komputerowi lub czemuś innemu? Bo jak zauważyłem to regulacja nie jest taka konieczna.
Prosiłbym o ustosunkowanie się do mego pomysłu.
-- Czy gdy założę taki wyłącznik w Matizie i na każdym postoju będę wyłączał akumulator nie zaszkodzi to np.komputerowi lub czemuś innemu? Bo jak zauważyłem to regulacja nie jest taka konieczna.
Prosiłbym o ustosunkowanie się do mego pomysłu.