Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Ravanson KS-120 - Nie chłodzi (brak cyrkulacji czynnika?)

musculus 23 Cze 2013 11:17 4152 16
  • #1 23 Cze 2013 11:17
    musculus
    Poziom 17  

    Witam,

    Mam klimatyzator Ravanson KS-120 założony rok temu przez wyspecjalizowaną firmę. Klimatyzator ma już dobrych parę lat, ale długo leżał nieużywany w magazynie (już dawno nie ma gwarancji).

    W zeszłym roku wszystko działało OK. Teraz pojechałem na urlop - wczoraj wróciłem i chciałem załączyć klimę, a tu nic. Załącza się, dmucha, ale nie chłodzi. Oglądałem jednostkę zewnętrzną (mam ją na balkonie i nie ma problemu z dostępem) - jedno przyłącze (to z cienką rurką) jest aż białe od szronu, a drugie - ani zimne, ani ciepłe. Z jednostki zewnętrznej nie dmucha gorące powietrze (znaczy - powietrze dmucha, ale chłodne). Dotykałem przez kratki tej aluminiowej chłodnicy w środku - nie jest ciepła (na rękę w ogóle nie czuję, żeby była choć trochę ciepła).

    Nie znam się na tym, ale na chłopski rozum wydaje mi się, że skoro przyłącze jest zaszronione to czynnik chłodzący nie uciekł oraz kompresor działa, a jedynie z jakiegoś powodu zimny czynnik nie dochodzi do jednostki wewnętrznej ani gorący - do chłodnicy.

    Jeszcze jedno - może to będzie ważne. Klimatyzator ma dwie funkcje - grzanie i chłodzenie. Myślę, czy tam nie ma jakiegoś zaworu, który mógłby się zawiesić?

    Czy da się coś z tym zrobić samodzielnie? Czy mogę coś jeszcze sprawdzić? Czy tego typu sprzęt w ogóle warto naprawiać?

    No i jeszcze jedna rzecz - jednostka zewnętrzna oryginalnie chodziła głośno, ale ją wyciszyłem (okleiłem obudowę od środka taką piankową wykładziną - wcześniej było to prawdziwe pudło rezonansowe oraz obłożyłem agregat wełną mineralną) - teraz jest w miarę cicho.

    -------------------------------------------------------------

    Nowe obserwacje: Włączyłem tryb grzania - grubsza rurka zaczęła się robić ciepła (znaczy zawór chyba działa). Powróciłem do trybu chłodzenia - cieńsza znowu się oszroniła. Jednak zostawiłem urządzenie pracujące trochę dłużej, żeby zobaczyć co się stanie i oszronienie znikło. Mimo pracy agregatu obie rurki mają temperaturę zbliżoną do otoczenia. Tak myślę - może kompresor wysiadł - początkowo jeszcze trochę dawał radę, ale po dłuższej pracy wyzionął ducha? A może jest inna przyczyna?

    -------------------------------------------------------------

    Jeszcze nowsze obserwacje: Załączyłem go ponownie po dłuższej przerwie. Przyłącze i początek rurki szybko zrobiły się całe białe od szronu. Jednak chłodnica nie zaczęła się robić ciepła. Po upływie około pół godziny szron jeszcze był. Po 40 minutach od załączenia szron zniknął, a rurka osiągnęła temperaturę otoczenia.

    Moja hipoteza jest taka, że sprężarka działa, ale ma bardzo ograniczoną wydajność i po jakimś czasie (może jak się bardziej nagrzeje?) prawie całkowicie przestaje pompować. Jednak jak pisałem, nie znam się na tym. Mógłby ktoś to potwierdzić lub zaprzeczyć? I czy jeśli sprężarka rzeczywiście jest uszkodzona to istnieje możliwość jej wymiany, czy trzeba wymieniać całą jednostkę zewnętrzną lub całą klimatyzację?

    0 16
  • #2 23 Cze 2013 21:31
    Chris_W
    Poziom 37  

    Najprawdopodobniej to brakuje czynnika.

    0
  • #3 23 Cze 2013 21:47
    musculus
    Poziom 17  

    Chris_W napisał:
    Najprawdopodobniej to brakuje czynnika.


    Czyli przy braku czynnika tak się może zachowywać? OK, to brzmi nieźle (nabicie to chyba prostsza i tańsza sprawa od nowej sprężarki), ale i tak sam tego nie zrobię, tylko muszę wezwać serwis. Jednak jeśli można to prosiłbym o dodatkowe wyjaśnienia. Nie chciałbym, żeby serwis nabił nowy czynnik, który za kilka miesięcy znowu ucieknie (montaż był niecały rok temu, a wygląda na to, że freon już uciekł)...

    Czy istnieją jakieś próby szczelności, które mógłbym zamówić dla wykrycia i wyeliminowania wycieku (chodzi o to, żebym mógł powiedzieć serwisowi, żeby przed nabiciem przeprowadzili taką a taką próbę?)

    0
  • #4 23 Cze 2013 22:18
    Chris_W
    Poziom 37  

    Najprostszy wariant to poszukanie śladów zaolejenia - zwykle wraz z czynnikiem ucieka nieco oleju, ale to nie jest reguła, jak już znajdziesz gdzieś ślady oleju to jest przesłanka do wycieku w tym miejscu.
    Nabicie azotem ponad 20 barów i szukanie na wszystkich łączeniach i lutach - najczęściej robi się gęstą pianę ze zwykłego mydła i smaruje rurki w podejrzanych miejscach czy piana "bąbelkuje", trzeba jednak na instalacji mieć dość wysokie ciśnienie, szczególnie jak ubytki są bardzo powolne, przy dużych ubytkach to częściej widać po śladach oleju.
    Oczywiście miejsce wycieku uszczelnić/naprawić, nabić ciśnienie azotu na kolejne 24h i sprawdzić ponownie, jak wszystko jest ok, to próżnia i ładowanie czynnika.

    0
  • #5 25 Cze 2013 16:46
    musculus
    Poziom 17  

    Właśnie byli serwisanci. Miejsce wycieku było widoczne (olej), więc po prostu dokręcili to połączenie, próby ciśnieniowej już nie robili tylko dobili R407C i klima działa. Zatem temat chyba można zakończyć - na razie zostawię otwarty (jakby ktoś chciał coś dopisać), ale za kilka dni jak nikt nic nie doda to można zamykać.

    0
  • #6 25 Cze 2013 20:57
    radekklimat
    Poziom 21  

    Powinni zrobic nowy kielich na rurce i dopiero dokrecic, długo ta klima nie pochodzi ale moze...

    0
  • #7 25 Cze 2013 21:26
    musculus
    Poziom 17  

    radekklimat napisał:
    Powinni zrobic nowy kielich na rurce i dopiero dokrecic, długo ta klima nie pochodzi ale moze...


    Dzięki za odpowiedź - właśnie dlatego nie chciałem zamykać tego wątku, bo miałem wrażenie, jakby trochę "bez zbytniego patriotyzmu" podeszli do tematu i liczyłem na czyjś komentarz. No nic, jak gaz znowu ucieknie to będę musiał poszukać innej firmy.

    A tak przy okazji: za usługę wzięli 120zł. Ile powinna (mniej więcej) kosztować porządnie wykonana usługa (to znaczy nie wiem, jak wygląda porządna naprawa - wyobrażam ją sobie tak: ściągnąć stary czynnik, rozmontować i poprawić połączenie, skręcić całość, sprawdzić szczelność pod ciśnieniem, zrobić próżnię i nabić z powrotem czynnik uzupełniając jego braki - dobrze mówię?)

    1
  • #8 25 Cze 2013 22:01
    jack63
    Poziom 42  

    Nie wiem czy ktoś zauważył, że partacze "dobili" czynnik chłodniczy R407C!!! Pewnie dla większości nie stanowi to różnicy/problemu. 120 zł za taką usługę się nie należy.
    musculus powinien zapłacić co najmniej 4x tyle, ale za fachową naprawę.
    Aby wyjaśnić moją ocenę "fachowców" przypomnę, iż R407 jest czynnikiem "silnie" zeotropowym, czego konsekwencją jest rozdzielanie się składników mieszaniny z których sie składa.
    Po wycieku spowodowanym nieszczelnością pozostałość ma skład bardzo różniący się od pierwotnego. Dlatego "dobijanie" dla tego czynnika należy rozumieć dosłownie. Dołożenie czynnika z butli nie zapewnia 100% poprawności działania urządzenia.
    Ciekaw jestem jak stawiali butlę przy dobijaniu? Czy zaworem w dół???
    Wg. sztuki powinni odzyskać czynnik i oddać go do utylizacji. Zrobić szybką próżnię aby resztki czynnika nie wpływały na próbę ciśnieniową. Potem azot i wykrycie nieszczelności. Usunięcie nieszczelności. Ponowna próba azotem. Jak OK to min. 20 min próżni. Napełnienie czynnikiem wg. wagi z tabliczki znamionowej + ew. naddatek na długie rurociągi. Próba pracy z pomiarem ciśnień i temp.
    Nie wiem czy znajdziesz porządną firmę i czy będziesz w stanie zaakceptować kwotę za fachową naprawę. Powodzenia.

    1
  • #9 25 Cze 2013 22:28
    musculus
    Poziom 17  

    jack63 napisał:
    Nie wiem czy ktoś zauważył, że partacze "dobili" czynnik chłodniczy R407C!!! Pewnie dla większości nie stanowi to różnicy/problemu. 120 zł za taką usługę się nie należy.
    musculus powinien zapłacić co najmniej 4x tyle, ale za fachową naprawę.
    Aby wyjaśnić moją ocenę "fachowców" przypomnę, iż R407 jest czynnikiem "silnie" zeotropowym, czego konsekwencją jest rozdzielanie się składników mieszaniny z których sie składa.
    Po wycieku spowodowanym nieszczelnością pozostałość ma skład bardzo różniący się od pierwotnego. Dlatego "dobijanie" dla tego czynnika należy rozumieć dosłownie. Dołożenie czynnika z butli nie zapewnia 100% poprawności działania urządzenia.
    Ciekaw jestem jak stawiali butlę przy dobijaniu? Czy zaworem w dół???
    Wg. sztuki powinni odzyskać czynnik i oddać go do utylizacji. Zrobić szybką próżnię aby resztki czynnika nie wpływały na próbę ciśnieniową. Potem azot i wykrycie nieszczelności. Usunięcie nieszczelności. Ponowna próba azotem. Jak OK to min. 20 min próżni. Napełnienie czynnikiem wg. wagi z tabliczki znamionowej + ew. naddatek na długie rurociągi. Próba pracy z pomiarem ciśnień i temp.
    Nie wiem czy znajdziesz porządną firmę i czy będziesz w stanie zaakceptować kwotę za fachową naprawę. Powodzenia.

    Odnośnie R407C też słyszałem, że się go nie powinno uzupełniać, ale nie jestem fachowcem więc wolałem tego tematu nie poruszać tylko delikatnie zaznaczyłem, że tu jest R407C. Jednak klima już w ogóle nie chłodziła, więc chyba prawie cały gaz był "ucieknięty". Na chłopski rozum wydaje mi się, że starego gazu było tak mało, że nie wpłynął istotnie na skład tego, co się teraz znajduje w obiegu. Butla chyba była postawiona zaworem w dół (nie wiem, czy przy dobijaniu, ale przed dobijaniem widziałem, że stała "do górny nogami", więc chyba tak była cały czas. Ma to jakieś znaczenie?) Ilość gazu - nie wiem jak to robili, ale mierzyli coś na manometrach i temperaturę w jednostce wewnętrznej termoparą, więc może na tej podstawie.

    A przy okazji - jeszcze jedno pytanie. Co sądzicie o moim wygłuszeniu wnętrza jednostki zewnętrznej? Co do oklejenia od środka chyba nie ma problemów, jednak wahałem się co do obłożenia agregatu wełna mineralną, żeby się nie przegrzał. W końcu na logikę uznałem, że i tak ilość ciepła odbierana od agregatu przez powietrze jest pomijalna w stosunku do tego, co idzie przez freon, więc chyba niczemu to nie przeszkadza. Mam rację?

    0
  • #10 25 Cze 2013 23:10
    Chris_W
    Poziom 37  

    musculus napisał:


    A przy okazji - jeszcze jedno pytanie. Co sądzicie o moim wygłuszeniu wnętrza jednostki zewnętrznej? Co do oklejenia od środka chyba nie ma problemów, jednak wahałem się co do obłożenia agregatu wełna mineralną, żeby się nie przegrzał. W końcu na logikę uznałem, że i tak ilość ciepła odbierana od agregatu przez powietrze jest pomijalna w stosunku do tego, co idzie przez freon, więc chyba niczemu to nie przeszkadza. Mam rację?

    Bez znaczenia. Sprężarka i tak powinna być owinięta w fabryczny "koc" z wełny mineralnej. Chłodzenie sprężarki jest realizowane płynącym w układzie czynnikiem, a nie powietrzem.
    Na hałąs, to lepiej jednak wymienić podkładki amortyzujące pod sprężarką, oraz pod całą jednostką zewnętrzną, powinien być dużo większy efekt.

    0
  • #11 26 Cze 2013 05:42
    musculus
    Poziom 17  

    Chris_W napisał:
    musculus napisał:
    A przy okazji - jeszcze jedno pytanie. Co sądzicie o moim wygłuszeniu wnętrza jednostki zewnętrznej? Co do oklejenia od środka chyba nie ma problemów, jednak wahałem się co do obłożenia agregatu wełna mineralną, żeby się nie przegrzał. W końcu na logikę uznałem, że i tak ilość ciepła odbierana od agregatu przez powietrze jest pomijalna w stosunku do tego, co idzie przez freon, więc chyba niczemu to nie przeszkadza. Mam rację?

    Bez znaczenia. Sprężarka i tak powinna być owinięta w fabryczny "koc" z wełny mineralnej. Chłodzenie sprężarki jest realizowane płynącym w układzie czynnikiem, a nie powietrzem.
    Na hałąs, to lepiej jednak wymienić podkładki amortyzujące pod sprężarką, oraz pod całą jednostką zewnętrzną, powinien być dużo większy efekt.

    OK, dzięki. A co do podkładek - nie wiem, jak w innych klimatyzatorach, ale u mnie sprężarka jest zamontowana na takich sprężynach, tak że cała się uchyla pod naciskiem ręki. Z kolei jednostka zewnętrzna stoi na balkonie na takich kilkucentymetrowej grubości paskach gumy.
    Przed wyciszeniem wnętrza całość zachowywała się jak pudło rezonansowe - nawet stukanie ręką w obudowę dawało wyraźny oddźwięk. Po wyciszeniu różnica jest olbrzymia - jednostka zewnętrzna jest co prawda słyszalna, ale można być tuż obok niej na balkonie, a hałas w ogóle nie przeszkadza (wcześniej obawiałem się o protesty ze strony sąsiadów).

    0
  • #12 26 Cze 2013 15:57
    jack63
    Poziom 42  

    musculus napisał:
    Butla chyba była postawiona zaworem w dół (nie wiem, czy przy dobijaniu, ale przed dobijaniem widziałem, że stała "do górny nogami", więc chyba tak była cały czas. Ma to jakieś znaczenie?)

    Jakby nie miało znaczenia to bym nie poruszał tego tematu. Przy 407C znaczenie jest wręcz kluczowe! Napełnianie ma być CIECZĄ, a nie gazem, bo wtedy mamy pewność składu mieszaniny.

    0
  • #13 26 Cze 2013 22:17
    musculus
    Poziom 17  

    jack63 napisał:
    musculus napisał:
    Butla chyba była postawiona zaworem w dół (nie wiem, czy przy dobijaniu, ale przed dobijaniem widziałem, że stała "do górny nogami", więc chyba tak była cały czas. Ma to jakieś znaczenie?)

    Jakby nie miało znaczenia to bym nie poruszał tego tematu. Przy 407C znaczenie jest wręcz kluczowe! Napełnianie ma być CIECZĄ, a nie gazem, bo wtedy mamy pewność składu mieszaniny.


    OK. Jestem niemal pewien, że napełniali w pozycji odwróconej (zaworem w dół), więc zgodnie z zasadami sztuki. Zresztą ten zakład istnieje już dość długo i chyba nie popełniliby ewidentnych błędów - kilka lat temu instalowali klimatyzację u nas w zakładzie pracy i do tej pory chodzi bezawaryjnie (zresztą stąd mam do nich kontakt), rok temu instalowali u mnie (właśnie tego Ravansona) i jak dla mnie, laika, ich robota wyglądała raczej profesjonalnie (to znaczy nie pamiętam, żeby sprawdzali szczelność azotem pod ciśnieniem - może to robili, ale sobie nie przypominam, ale na pewno po zrobieniu próżni dość długo czekali aby sprawdzić, czy nie będzie się pogarszać. Próżnię wtedy trzymało dobrze).

    Dopiero teraz mnie trochę rozczarowali, ale może to też po części wynikało z tego, że byli bardzo zabiegani - chyba ich szef przyjął serwis u mnie trochę zbyt optymistycznie - oni tego dnia mieli wiele zajęć i było widać, że mieli problemy, żeby z wszystkim zdążyć.

    Jednak naszła mnie jeszcze taka myśl - może jest głupia, ale wydaje mi się logiczna. Jeśli w butli znaczna większość czynnika jest w stanie ciekłym, a niewielka część - w gazowym to OK, w stanie ciekłym jest czynnik o mniej więcej właściwych proporcjach, a w stanie gazowym - tej substancji, która bardziej paruje jest wyraźnie więcej. Jednak jeśli się z takiej butli napełni kilka klimatyzatorów to ilość czynnika w stanie płynnym spada (bo idzie on do klimatyzatorów), a ilość w stanie gazowym - chyba nieco rośnie (objętość butli jest stała, objętość cieczy spada więc objętość gazu rośnie, wskutek tego spada ciśnienie i w tej samej temperaturze większa masa cieczy paruje). Pod koniec butli ilość czynnika w stanie gazowym robi się porównywalna z ilością czynnika w stanie ciekłym i proporcje między składnikami mogą zostać mocno zaburzone. Czy nie jest tak, że przy wykorzystaniu nowej, całkowicie pełnej butli do klimatyzatora dostaje się więcej substancji słabiej parującej, a w miarę wyczerpywania butli (kolejne napełniane z niej klimatyzatory) dostają coraz to mniejszy procent substancji słabiej parującej, a coraz to większy - mocniej parującej?

    I jeszcze jedna uwaga, może również głupia, ale "na chłopski rozum" może coś w niej być. Jeśli ucieknie trochę czynnika to ucieknie najwięcej substancji mocniej parującej, a tej słabiej parującej - mniej. Czy nie byłoby dobrze, jeśli już dobijamy czynnika R407C (chociaż rozumiem, że teoretycznie się tego nie powinno robić) to korzystać z butli ustawionej zaworem do góry? Chodzi o to, że wtedy dopełniamy środkiem w stanie gazowym, zawierającym więcej czynnika intensywniej parującego (czyli tego, którego uciekło więcej) i po całej operacji proporcje gazu w klimatyzatorze mogą być lepsze, niż przy dopełnianiu czynnikiem w stanie ciekłym. Oczywiście trudno będzie ustalić, jakie są aktualne proporcje, ale trend jest chyba słuszny i prowadzi do poprawy składu czynnika w klimatyzatorze.

    0
  • #14 27 Cze 2013 11:02
    jack63
    Poziom 42  

    Podoba mi się twój tok myślenia. Gratuluję.
    Jednak twoje pomysły, dobre w rozważaniach jakościowych, są nie możliwe do praktycznego zastosowania ze względu na zależności ilościowe.
    Nigdy nie wiemy co zostało a co uciekło! Przy dobijaniu nie wiemy ile zostało. Możemy tylko ważyć to co "wkładamy" do układu.
    Z ta pustawą butlą też masz rację. 407C zawsze napełniamy cieczą. Jak cieczy nie ma, to reszta czynnika jest stracona.
    Ten czynnik jest strasznie wredny. Dlatego też w klimatyzatorach i innych małych urządzeniach zastąpiono go 410A. Tak szczerze mówiąc jedyną jego zaletą jest jego cena. Np. Włosi stosują go "namiętnie" w chillerach.
    Nie wiem czy twój klimatyzator działa poprawnie. Pewnie nie. Wezwij serwis na poprawkę roboty. Pisałem jak to ma wyglądać. Jak zrobią to porządnie powinieneś im dopłacić, bo to sporo roboty.
    Mam tez wątpliwosci do pomiarów tych panów. Z twojego opisu wynika, ze nie zrobili podstawowego pomiaru. Mianowicie przegrzania.
    A może usterka była spowodowana inna przyczyną??? A panowie w pośpiechu tylko "dobili" czynnika i ciebie(:D) na odczepne.

    0
  • #15 27 Cze 2013 22:32
    musculus
    Poziom 17  

    jack63 napisał:
    Podoba mi się twój tok myślenia. Gratuluję.
    Dzięki :)

    jack63 napisał:
    Jednak twoje pomysły, dobre w rozważaniach jakościowych, są nie możliwe do praktycznego zastosowania ze względu na zależności ilościowe.
    Nigdy nie wiemy co zostało a co uciekło! Przy dobijaniu nie wiemy ile zostało. Możemy tylko ważyć to co "wkładamy" do układu.
    Wiem, że to w dużej mierze teoretyzowanie. Może się również okazać, że przy dopełnianiu czynnikiem w stanie gazowym będziemy mieć sytuację, gdy w układzie będzie zbyt dużo środka mocno parującego w stosunku do słabo parującego (przy dopełnianiu cieczą zawsze będzie nadwyżka tego słabiej parującego). Nie wiem, która z tych sytuacji jest gorsza i dlaczego. Ale ja tego, co napisałem w żadnym razie nie traktuję jako coś, co należałoby realizować. Były to po prostu myśli, które przyszły mi do głowy.

    jack63 napisał:
    Nie wiem czy twój klimatyzator działa poprawnie. Pewnie nie. Wezwij serwis na poprawkę roboty. Pisałem jak to ma wyglądać. Jak zrobią to porządnie powinieneś im dopłacić, bo to sporo roboty.
    Ten mój klimatyzator to raczej zwykłe supermarketowe badziewie. Kiedyś u nas w firmie zaopatrzeniowiec kupił go, bo trzeba było szybko zrobić klimatyzację w jednym pokoju, jednak w końcu nigdy nie został on założony. Przeleżał parę lat w magazynie i w końcu dostałem go za półdarmo. Dlatego go założyłem. Ale liczę się z tym, że długo nie pochodzi, a jak się już zepsuje to wtedy kupię coś klasy LG i wymienię.
    Zresztą on już się sypie. Niedługo po założeniu w nocy obudził mnie trzask i wentylator zaczął terkotać. Wkrótce potem terkot ustał i wypadł kawałek plastiku. Chyba odłamał się fragment wentylatora (a klima jest dawno nie produkowana i nie wiem, czy wentylator w ogóle dałoby się gdzieś dostać). Teraz chodzi i jest raczej cichy, ale skoro wentylator jest uszkodzony mechanicznie to na pewno jest niewyważony i prędzej czy później polecą łożyska. Dlatego jeśli to nie jest konieczne to wole w niego wiele nie inwestować i pozwolić mu pracować tak długo, aż się całkiem wykończy.

    Mam jednak pytanie: Klima teraz działa i na oko nie widać problemów. Czym grozi zły skład czynnika? Jeśli to naprawdę ważna sprawa to mogę zdecydować się na profesjonalną naprawę. Ale jeśli jedynym zagrożeniem jest np. krótsza żywotność sprężarki albo kilkuprocentowy spadek sprawności to chyba nie będę tego ruszać. Jak pisałem - traktuję go jako rozwiązanie tymczasowe. Póki działa to dobrze, a jak już się zepsuje to płakać nie będę, tylko po prostu kupię nowy i ten nowy już postaram się potraktować profesjonalnie.

    jack63 napisał:
    Mam tez wątpliwosci do pomiarów tych panów. Z twojego opisu wynika, ze nie zrobili podstawowego pomiaru. Mianowicie przegrzania.

    Nie wiem, może zrobili, a ja na niego po prostu nie zwróciłem uwagi? Jak ten pomiar przegrzania wygląda? Jest to coś charakterystycznego, na co na pewno zwróciłbym uwagę, czy to drobiazg, którego da się nie zauważyć?

    jack63 napisał:
    A może usterka była spowodowana inna przyczyną??? A panowie w pośpiechu tylko "dobili" czynnika i ciebie(:D) na odczepne.

    Chyba nie. W pierwszym poście (jeszcze przed naprawą) pisałem, jakie były objawy i kolega Chris_W postawił diagnozę, że "Najprawdopodobniej to brakuje czynnika." Wyciek był widoczny (ślady oleju), serwisanci dobili czynnik i klima zaczęła pracować (na oko) poprawnie, więc można uznać, że przyczyną był właśnie ten wyciek. A jeśli przyczyna byłaby inna - to i tak z ewentualna naprawą wolałbym poczekać, aż się znowu popsuje (wtedy ją albo będę naprawiał albo wymienię). No chyba, że niewłaściwy skład gazu stanowi np. jakieś zagrożenie dla bezpieczeństwa ludzi, to wtedy nie będę czekał. Dlatego zależałoby mi na informacji, czym grożą złe proporcje. Można prosić o wyjaśnienie tej kwestii?

    0
  • #16 27 Cze 2013 23:09
    Chris_W
    Poziom 37  

    musculus napisał:
    Może się również okazać, że przy dopełnianiu czynnikiem w stanie gazowym będziemy mieć sytuację, gdy w układzie będzie zbyt dużo środka mocno parującego w stosunku do słabo parującego (przy dopełnianiu cieczą zawsze będzie nadwyżka tego słabiej parującego). Nie wiem, która z tych sytuacji jest gorsza i dlaczego.

    Masa gazu to jakieś gramy, a masa cieczy to przy pełnej butli z 10kg - także w gazie może byś spora dysproporcja składu i dobrze to interpretujesz, ale w cieczy można przyjąć że nie ma dysproporcji w składzie, bo nawet te odparowane 5g będące oparami nad cieczą jest zbyt małą ilością aby wpływała na skład cieczy.

    Cytat:

    Mam jednak pytanie: Klima teraz działa i na oko nie widać problemów. Czym grozi zły skład czynnika? Jeśli to naprawdę ważna sprawa to mogę zdecydować się na profesjonalną naprawę. Ale jeśli jedynym zagrożeniem jest np. krótsza żywotność sprężarki albo kilkuprocentowy spadek sprawności to chyba nie będę tego ruszać. Jak pisałem - traktuję go jako rozwiązanie tymczasowe. Póki działa to dobrze, a jak już się zepsuje to płakać nie będę, tylko po prostu kupię nowy i ten nowy już postaram się potraktować profesjonalnie.

    To zostaw jak jest. Przy rozwarstwionym czynniku zmieniają się parametry odparowania/skraplania - czyli urządzenie straci coś na wydajności - ale regulator (termostat) spowoduje że pewnie tego nie odczujesz (np. cykl chłodzenia będzie trwał nieco dłużej).
    Cytat:

    Jak ten pomiar przegrzania wygląda? Jest to coś charakterystycznego, na co na pewno zwróciłbym uwagę, czy to drobiazg, którego da się nie zauważyć?
    Charakterystyczne? Pomiar temperatury rurki gazowej (ssącej) i porównanie tego z ciśnieniem.

    0
  • #17 28 Cze 2013 06:22
    musculus
    Poziom 17  

    Chris_W napisał:
    Cytat:
    Mam jednak pytanie: Klima teraz działa i na oko nie widać problemów. Czym grozi zły skład czynnika? Jeśli to naprawdę ważna sprawa to mogę zdecydować się na profesjonalną naprawę. Ale jeśli jedynym zagrożeniem jest np. krótsza żywotność sprężarki albo kilkuprocentowy spadek sprawności to chyba nie będę tego ruszać. Jak pisałem - traktuję go jako rozwiązanie tymczasowe. Póki działa to dobrze, a jak już się zepsuje to płakać nie będę, tylko po prostu kupię nowy i ten nowy już postaram się potraktować profesjonalnie.

    To zostaw jak jest. Przy rozwarstwionym czynniku zmieniają się parametry odparowania/skraplania - czyli urządzenie straci coś na wydajności - ale regulator (termostat) spowoduje że pewnie tego nie odczujesz (np. cykl chłodzenia będzie trwał nieco dłużej).

    Tak zrobię. Tym bardziej, że spodziewam się, że jakiś czas czynnik znowu ucieknie (nie podoba mi się to, że jedynie dociągnęli wadliwe połączenie i obawiam się, że przeciek znowu wystąpi). Więc jak już ucieknie ponownie to wtedy pomyślę nad całkowitą wymianą czynnika na nowy.
    Chris_W napisał:
    Cytat:
    Jak ten pomiar przegrzania wygląda? Jest to coś charakterystycznego, na co na pewno zwróciłbym uwagę, czy to drobiazg, którego da się nie zauważyć?
    Charakterystyczne? Pomiar temperatury rurki gazowej (ssącej) i porównanie tego z ciśnieniem.

    Acha. To przypuszczam, że to zrobili. Nie chciałem byt zbytnio wścibski i trzymałem się od serwisantów w pewnej odległości. Widziałem dokładnie, że jeden z nich w pokoju mierzył temperaturę w jednostce wewnętrznej, bo przyniosłem mu drabinę i byłem blisko. Jednak ten serwisant na balkonie też miał koło siebie drugi miernik z termoparą i manometry, więc jest bardzo prawdopodobne, że wykonali ten pomiar.

    ----------------------------------------------------------------

    Temat już chyba wyczerpany, ale przy okazji zapytam o jeszcze jedną rzecz: jeśli na dworze jest zimniej, niż w mieszkaniu to czy podczas pracy klimatyzacji okna powinny być zamknięte, czy otwarte? Np. dzisiaj rano, u nas, w pracy w pokoju było 26 stopni, na dworze 16 i samo otwarcie okien nie wystarczyło (ten pokój się mocno nagrzewa). Włączyliśmy klimę i temperatura spadła. Czy w takich warunkach należy zamykać okna, czy korzystniej jest zostawić je otwarte?

    0
  Szukaj w 5mln produktów