Witam,
mam Corsę 1.4 silnik c14nz na benzynie bez LPG rocznik 95' niby wersja Sport.
Auto stało przez parę miesięcy pod domem. Postanowiłem je uruchomić bo darzę je dużym sentymentem
Po odpaleniu albo wskoczy na obroty 1k-1.5k i gaśnie albo się zadławi i nie odpali. Gdy trzymam gaz to traci moc i gaśnie. Wymieniłem jej akumulator bo miała jakieś problemy z masą i kompletnie bateria padła. Wymieniłem: pompę paliwa, przewody, kopułkę, świece, sondę lambda, wężyki od podciśnienia, wyczyściłem wszystkie masy i kostki na koniec olej - niech ma.
Wiem, że muszę jej jeszcze wymienić czujnik temperatury w chłodnicy bo padł ale to chyba nie przyczyna jej dolegliwości.
Dzisiaj właśnie wymieniałem sondę. Po wymianie odłączyłem "-" aku żeby zresetować kompa. Nie usunęło to problemu. Myślałem, że to pomoże bo po spięciu kostki sygnalizował mi błąd 44.
Nadal auto po odpaleniu dusi się i dławi. Sprawia wrażenie jakby dostawał za dużo paliwa. Co ciekawe gdy się rozgrzeje tak konkretniej bliżej 100 stopni to zaczyna dobrze działać. Chyba że ma zły dzień to nawet rozgrzanie jej nie pomaga ;]
Auto nie ma mocy, gdy zmuszę ją do jazdy to szarpie i sprawia wrażenie jakby nie dostawała paliwa. Duszę na gaz i zamiast przyspieszać zwalnia, szarpie i po przekroczeniu 2k (2000) obrotów zaczyna się zbierać. Gdy tylko obroty spadną gaśnie. Myślałem, że może silniczek krokowy. Znowu. Ale wtedy chyba by się nie dusiła ?
Proszę Was dajcie mi jakąś podpowiedź bo już nie mam pomysłów na to jak ją przywrócić do żywych.
mam Corsę 1.4 silnik c14nz na benzynie bez LPG rocznik 95' niby wersja Sport.
Auto stało przez parę miesięcy pod domem. Postanowiłem je uruchomić bo darzę je dużym sentymentem
Po odpaleniu albo wskoczy na obroty 1k-1.5k i gaśnie albo się zadławi i nie odpali. Gdy trzymam gaz to traci moc i gaśnie. Wymieniłem jej akumulator bo miała jakieś problemy z masą i kompletnie bateria padła. Wymieniłem: pompę paliwa, przewody, kopułkę, świece, sondę lambda, wężyki od podciśnienia, wyczyściłem wszystkie masy i kostki na koniec olej - niech ma.
Wiem, że muszę jej jeszcze wymienić czujnik temperatury w chłodnicy bo padł ale to chyba nie przyczyna jej dolegliwości.
Dzisiaj właśnie wymieniałem sondę. Po wymianie odłączyłem "-" aku żeby zresetować kompa. Nie usunęło to problemu. Myślałem, że to pomoże bo po spięciu kostki sygnalizował mi błąd 44.
Nadal auto po odpaleniu dusi się i dławi. Sprawia wrażenie jakby dostawał za dużo paliwa. Co ciekawe gdy się rozgrzeje tak konkretniej bliżej 100 stopni to zaczyna dobrze działać. Chyba że ma zły dzień to nawet rozgrzanie jej nie pomaga ;]
Auto nie ma mocy, gdy zmuszę ją do jazdy to szarpie i sprawia wrażenie jakby nie dostawała paliwa. Duszę na gaz i zamiast przyspieszać zwalnia, szarpie i po przekroczeniu 2k (2000) obrotów zaczyna się zbierać. Gdy tylko obroty spadną gaśnie. Myślałem, że może silniczek krokowy. Znowu. Ale wtedy chyba by się nie dusiła ?
Proszę Was dajcie mi jakąś podpowiedź bo już nie mam pomysłów na to jak ją przywrócić do żywych.