Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wzmacniacz CHRISTOPHER - Znaczne zniekształcenia dźwięków

26 Cze 2013 20:41 2982 14
  • Poziom 16  
    W organach kościelnych JOHANNUS zabudowany jest wzmacniacz mocy jak na zdjęciu, sterujący czterema zewnętrznymi pasywnymi kolumnami. Po upływie ok. 1/2 godz. od włączenia organów pojawia się zniekształcenie (szczególnie niskich tonów) jak gdyby brakowało napięcia zasilającego (po naciśnięciu klawisza ton staje się coraz cichszy i zniekształcony). Wymieniłem elektrolit w zasilaczu - 33000uF, ale niestety bez efektu.
    Organy te mają głośniki wewnętrzne, sterowane własnym wzmacniaczem końcowym i po wyłączeniu wzmacniacza mocy (od kolumn zewnętrznych), odtwarzanie przez głośniki wewnętrzne jest prawidłowe.
    Czy ktoś zetknął się z takim wzmacniaczem lub ma jego dane (może schemat), które pozwoliłyby na naprawę lub zastąpienie tego wzmacniacza innym, o podobnych parametrach ?


    Wzmacniacz CHRISTOPHER - Znaczne zniekształcenia dźwięków
  • Poziom 20  
    Nie napisałeś najważniejszego - z czego ten wzmacniacz jest zasilany.
  • Poziom 16  
    Wzmacniacz ma oddzielny zasilacz - dość duży transformator toroidalny, podłużne pudełko, prawdopodobnie z jakimś układem prostowniczym i filtrację - elektrolit 33000uF o którym piszę powyżej. Podejrzewałem utratę pojemności tego elektrolitu, (rok produkcji 1974), dlatego go wymieniłem. Param się trochę elektroniką i trudno mi przypuszczać, by takie objawy dawało uszkodzenie prostownika, gdyż bywa, że i przez godzinę organy grają prawidłowo, co przy trwałym uszkodzeniu prostownika raczej nie miało by miejsca.
    Zrobię fotkę zasilacza i co nieco pomierzę (chwilowy brak miernika)
  • Poziom 20  
    Faktycznie,trochę fotek tego cuda :) by się przydało. Mimo wszystko warto mierzyć napięcie zasilania i obserwować co się z nim dzieje w chwili gdy zaczyna być słychać zniekształcenia.
  • Poziom 16  
    Oto fotka zasilacza i elementów prostowniczych. Spodziewałem się diod, a tu 4 x KD502. Zmierzyłem moim cyfrakiem napięcie zasilania- przed wystąpieniem zniekształceń i po ich pojawieniu się - 24,85 V z czego wnioskuję, że to chyba nie sprawa zasilacza a samego wzmacniacza. Pisząc powyżej o charakterze zniekształceń, oparłem się na relacji organisty. Dziś zrobiłem próbę sam. Deformacje dźwięków wystąpiły po 25 min. od uruchomienia organów. Po naciśnięciu jednego klawisza, dźwięk jest w miarę czysty, ale po naciśnięciu dwóch lub akordu, pojawia się przykre dla ucha "chrypienie". To tak, jak gdyby wyższy poziom sygnału, powodował przesterowanie. Żałuję, że nie miałem z sobą jakiegoś mikrofonu - najlepiej byłoby odsłuchać plik dźwiękowy.

    Wzmacniacz CHRISTOPHER - Znaczne zniekształcenia dźwięków Wzmacniacz CHRISTOPHER - Znaczne zniekształcenia dźwięków
  • Poziom 18  
    Nie wiem co za geniusz wykorzystał wzmacniacz samochodowy do nagłośnienia w kościele. Napięcie które napisałeś jest o połowę za duże. Zmierz napięcie prosto na zaciskach wzmacniacza. Pamiętaj że kondensatory również znajdują się we wzmacniaczu.
  • Poziom 19  
    Hehe koledzy a może tak ma być? :D
    W końcu na naklejce na wzmacniaczu jest napisane "SPECIAL organ sound" ?

    A tak na poważnie, to tak jak kolega wyżej pisał - dużo za wysokie napięcie zasilania dla tego wzmacniacza.
  • Poziom 29  
    Ten zasilacz wygląda na zasilacz stabilizowany. Prawdopodobnie mierzysz napięcie na kondensatorach (napięcie wejściowe), a powinieneś je zmierzyć pomiędzy masą kondensatorów (biały pasek) a czerwonym przewodem idącym do wzmacniacza (napięcie wyjściowe). Prostownik jest pewnie zawinięty w koszulkę termokurczliwą za transformatorem. Być może zasilacz się uszkodził. Według mnie powinien dawać 12-14V. Sprawdź jakie jest napięcie jest na wyjściu zasilacza w momencie wystąpienia usterki. Swoją drogą to jest to tragiczny sprzęt. Jak można na czymś takim grać i to w kościele?

    Marek
  • Poziom 16  
    Witam po tygodniowej nieobecności. Napięcie mierzone na zaciskach wzmacniacza (albo jak napisał "Marek2006", pomiędzy minusem a czerwonym przewodem) jest 13,5V. Sytuacja zmieniła się, gdyż nie występują już deformacje tonów, a wzmacniacz po prostu przestaje działać. Są to niestety krótkie przerwy, ale udało mi się zmierzyć napięcie na zaciskach w chwili "ciszy" - było 6,8V. Po odczepieniu przewodu "+" od wzmacniacza, napięcie na zasilaczu wraca do 13,5V. Czy może tak zachowywać się zasilacz ? Wygląda mi na to, że to raczej we wzmacniaczu jakiś element (może chwilowa upływność kondensatora) powoduje spadek napięcia. Przy braku schematu, jest to oczywiście tylko przypuszczenie.
  • Poziom 29  
    Sprawa jest dość prosta ale niestety związana z możliwościami i umiejętnościami jakie masz. Widać, że ten układ to zasilacz stabilizowany. Element po prawej to dioda Zenera, a pod opornikami są wlutowane tranzystory. Zasilacz składa się raptem z 4 elementów: kondensatorów filtrujących, diody Zenera, oporników połączonych równolegle i tranzystorów mocy (też połączonych równolegle). Sprawdzenie tego zasilacz sprowadza się raptem do zmierzenia prądu płynącego przez diodę, sprawdzeniu w karcie katalogowej, czy prąd jest właściwy i sprawdzeniu jakie są tam tranzystory (i czy się grzeją). Możesz zmierzyć napięcie na diodzie w momencie awarii. Może po prostu ten zasilacz jest za słaby.
    Najprościej (i najtaniej) byłoby zrobić nowy zasilacz, który daje 14V bez żadnego stabilizatora. Wymagałoby to jedynie kupna nowego transformatora o mniejszym napięciu i usunięciu całego stabilizatora.
    Możliwe jest również, że sam wzmacniacz się psuje ale to też banalnie prosto się sprawdza - po prostu trzeba mieć drugi zasilacz.
    Z innych możliwości to: zwarcie przewodów do głośników i wzmacniacz sam się prawidłowo wyłącza.
    Każdą z tych opcji się sprawdza bardzo prostu ale trzeba chociażby zacząć od wymiany zasilacza (czyli tak na prawdę transformatora). Czy masz możliwość zmiany tego transformatora?
    A tak już całkiem poważnie: użycie takiego zasilacza i wzmacniacza do nagłaśniania organów w kościele to niezła "rzeźba". Ktoś kupił wzmacniacz samochodowy (zupełnie nie nadaje się do organów) i zrobił dziadowski zasilacz (bo transformator miał za duże napięcie). Może jednak kupić coś porządnego?

    EDIT: przyglądam się na zdjęcie i nie wiem, czy ten czarny element nie ma przypadkiem 3 nóżek (?). Może spróbuj odczytać symbol z tego elementu. Ale to nie zmienia faktu, że jest to prosty stabilizator napięcia.

    Marek
  • Poziom 16  
    Na dziś, sprawa wygląda tak, że usunąłem wzmacniacz samochodowy wraz z zasilaczem, (żeby nie kombinować, gdzie leży przyczyna awarii), bo został zakupiony nowy wzmacniacz 4 kanałowy MONACOR STA1504. Stary wzmacniacz był sterowany sygnałami z głośników wewnętrznych organów, co uważam za błąd w sztuce. Szukałem więc fabrycznie przygotowanego miejsca poboru sygnałów przed wzmacniaczem wewnętrznym. Niestety, nie znalazłem takiego miejsca.
    Wzmacniacz CHRISTOPHER - Znaczne zniekształcenia dźwięków
    Próbowałem wziąć sygnały kanałowe z wejścia na płytę wzmacniacza (niebieska wtyczka na powyższej fotce), ale po pierwsze sygnały okazały się zbyt słabe (lekkie świecenie pierwszej diody we wskaźniku poziomu wysterowania), a po wtóre, na płycie wzmacniacza znajduje się moduł pogłosu (Reverb) i sygnał powinien być wzięty z tej płyty i zawierać efekt pogłosu. Punktem właściwym wydają mi się wejścia końcowych układów scalonych wzmacniacza wewnętrznego LM3886T:
    Wzmacniacz CHRISTOPHER - Znaczne zniekształcenia dźwięków
    Link http://sklep.avt.pl/photo/_pdf/LM3886.pdf
    I tu potrzebowałbym pomocy, z której nóżki układu wziąć sygnał.
  • Poziom 29  
    makar42 napisał:
    Stary wzmacniacz był sterowany sygnałami z głośników wewnętrznych organów, co uważam za błąd w sztuce. Szukałem więc fabrycznie przygotowanego miejsca poboru sygnałów przed wzmacniaczem wewnętrznym.
    To wcale się nie dziwię, że to nie chciało dobrze działać. Sygnał na głośniku jest za duży i pewnie przesterowywał wejście końcówki mocy. Trochę cedzisz informacje - opuszczasz te najbardziej istotne. To może zdecydowanie utrudnić zadanie komuś kto chciałby Ci pomóc.
    makar42 napisał:


    Punktem właściwym wydają mi się wejścia końcowych układów scalonych wzmacniacza wewnętrznego LM3886T:
    Wzmacniacz CHRISTOPHER - Znaczne zniekształcenia dźwięków
    Link http://sklep.avt.pl/photo/_pdf/LM3886.pdf
    I tu potrzebowałbym pomocy, z której nóżki układu wziąć sygnał.
    W karcie katalogowej bardzo wyraźnie jest pokazane, że wejście jest przez opornik lub kondensator (w zależności od sposobu zasilania) na nóżkę 10. No więc trzeba byłoby wziąć sygnał sprzed tego elementu.
    Czułość końcówki Monacora to 0.7V. Jeśli na wejściu końcówki masz mniejszy sygnał, to potrzebujesz jeszcze kawałek miksera. Szkoda, że wcześniej się o to nie zapytałeś, bo być może trzeba było kupić wzmacniacz z większą czułością lub z mikserem. Możesz również zrobić (lub kupić) prosty wzmacniacz napięciowy.
    Ciekawi mnie, czy te organy rzeczywiście mają 4 kanały? Może mają tylko 2. Możesz to wyjaśnić?
    EDIT: a który to jest konkretnie model? Na stronie producenta są podane szczegółowe dane dotyczące ilości kanałów. Widzę, że często jest to 4+1 kanałów.
    Tu można to sprawdzić: http://www.johannus.com/en/


    Marek
  • Poziom 16  
    Organy to JOHANNUS OPUS30, model sprzed 10 lat i żadnych danych na stronie Johannusa nie znalazłem.
    Wzmacniacz CHRISTOPHER - Znaczne zniekształcenia dźwięków
    Na powyższej fotce widać 4 niezależne wzmacniacze końcowe dla każdego kanału.
  • Poziom 29  
    Nie wyobrażam sobie aby ich serwis nie odpowiadał na pytania. Końcówki są 4 i prawdopodobnie są one również mikserem sygnału z pogłosu. Można prześledzić ścieżki z pogłosu i popatrzeć na kartę katalogową LM3886. W związku z tym faktycznie sygnał może być za duży. Jeśli nie dasz rady nic wymyśleć, to prostym (ale nieeleganckim) rozwiązaniem jest zrobienie dzielników napięcia z wyjść głośnikowych. Oczywiście wtedy ściszanie głośników w organach spowoduje ściszenie całości więc jest to bardzo słabe rozwiązanie ale zawsze lepsze niż nic.
    Obawiam się, że zrobienie tego poprawnie przekracza trochę Twoje możliwości. Trzeba skontaktować się z serwisem producenta, prześledzić ścieżki z pogłosu, zobaczyć jak pogłos jest "domieszany" do zwykłego sygnału. To może wymagać posiadania jakiegoś sprzętu.
    Na początek odezwij się do serwisu.
    A czy ten pogłos musi koniecznie być? Dopuszczam takie rozwiązanie, że pogłos słychać jedynie z głośników w organach. Przecież sam kościół też zapewnia jakiś pogłos.

    Marek
  • Poziom 16  
    Ponaglany przez Admina strony opiszę, jak sfinalizowałem sprawę. Dystrybutor organów JOHANNUS wskazał mi miejsce poboru 4-kanałowego sygnału dla wzmacniacza zewnętrznego (na fotce wtyczka pokazana strzałką). Jako że sygnał był za słaby do wysterowania wzmacniacza MONACOR STA1504, zakupiłem 4 przedwzmacniacze AVT2392 z regulowaną wielkością wzmocnienia. Układ ten działa poprawnie już ponad rok. Zamykam temat.