Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jak to jest naprawdę z ekologicznie "czystą" energią?

retrofood 02 Cze 2014 15:44 109605 1401
  • #361
    vodiczka
    Poziom 43  
    Pi111 napisał:
    Tesla wspomina o sprzedaży 500 tys. aut rocznie w 2020r.

    6 lat nie wyrok :D
    Myślę, że dożyję i zobaczę czy zapowiedzi Tesli są warte tyle co prognozy Zbyszka Kopcia.
  • Relpol przekaźniki
  • #362
    putas
    Specjalista - odnawialne źródła energii
    W końcu i Chiny chcą zacząć dbać o środowisko i redukować emisję szkodliwych gazów.

    W marcu br. walkę z zanieczyszczeniem powietrza zadeklarował chiński premier Li Kegiang. Chińskie służby środowiskowe oznajmiły, że poziom zanieczyszczenia powietrza w wybranych regionach kraju osiągnął niedopuszczalne normy, a Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) poinformowała ostatnio, że zanieczyszczenie powietrza w Chinach sprawia nie tylko poważne problemy zdrowotne wśród mieszkańców zanieczyszczonych regionów, ale jest też problemem m.in. w kontekście przyciągania inwestycji zagranicznych.

    Link
  • #363
    Chris_W
    Poziom 37  
    Patrząc na "mglisty Pekin" to ma to sens. Ludzie tam (czyli w Pekinie), zaczęli ostro naciskać na władze w kwestii czystości powietrza.
  • #364
    kybernetes
    Poziom 39  
    putas napisał:
    W końcu i Chiny chcą zacząć dbać o środowisko i redukować emisję szkodliwych gazów.

    Cytowany artykuł to bełkot. Fakt umieszczenia go na stronie z "eko" w nazwie wszystko wyjaśnia - są to ludzie co prawda żarliwi w swojej wierze ale prości i niewykształceni. Nie mają pojęcia o podstawowych prawach fizyki a chcą nas pouczać w kwestiach ochrony środowiska?

    Prostuję więc te fałsze: z treści wiadomości agencyjnej, na którą powołuje się ten artykuł, nie wynika aby Chińczycy mieli monitorować i ograniczać emisje jakichkolwiek gazów. Wynika to, że monitorują i nadal zamierzają to czynić, emisje pyłów i aerozoli z hut i innych fabryk. I nic w tym dziwnego, bo to właśnie pyły i aerozole są problemem Chin. Gaz jest niewidoczny, chiński monitoring opiera się na obrazie telewizyjnym, który gazu nie wykrywa, wykrywa natomiast pyły i podobne zawiesiny.
  • #365
    putas
    Specjalista - odnawialne źródła energii
    kybernetes napisał:
    Gaz jest niewidoczny, chiński monitoring opiera się na obrazie telewizyjnym, który gazu nie wykrywa, wykrywa natomiast pyły i podobne zawiesiny.

    Dobrze, może nieprecyzyjnie sie wyraziłem, ale ważne że zaczynają cokolwiek w tym zakresie robić.
    Od czegoś zawsze trzeba zacząć.
  • #366
    kybernetes
    Poziom 39  
    E tam, nie ty się wyraziłeś, bo cytowałeś redaktora.
    Natomiast to, że w Chinach zmniejszają emisje pyłów to z tego żadnego pożytku dla nas nie ma, bo takie rzeczy robi się tanimi metodami i Chińczycy praktycznie nic na tym nie stracą a pewnie jeszcze zyskają. Pożytek byłby jakby zaczęli zmniejszać emisje gazów bo wtedy dostaliby solidnie po kieszeni a wiadomo, że chińska strata to nasz czysty zysk. Po co inne miałoby służyć to całe CO2? Ale miejmy nadzieję, że jeszcze pójdą po rozum do głowy i zaczną się na nas wzorować, wtedy sobie to na nich odbijemy za nasze krzywdy.
  • #367
    putas
    Specjalista - odnawialne źródła energii
    Koniec wojny handlowej w globalnej branży energetyki odnawialnej?
    Może panele będą tanieć...

    Link
  • #368
    putas
    Specjalista - odnawialne źródła energii
    Coś temat podupadł.

    Może nie o czystej zielonej energii, ale o paliwie dla tej brudnej czarnej energii:

    W Kompanii Węglowej tylko trzy kopalnie są obecnie rentowne. Reszta fedruje straty. W rekordzistce – kopalni „Brzeszcze” do każdej tony węgla dopłaca się aż 247 zł. - tona węgla w detalu to 650-850zł, w hurcie pewnie z 300-400, a my wszyscy do tego dopłacamy od lat...

    Ciekawe jakie głosy teraz mnie zakraczą, że OZE to samo zło?...

    Więcej o tym
  • Relpol przekaźniki
  • #369
    saskia
    Poziom 38  
    Nie trzeba nikogo zakrakiwać, artykuł o węglu na stronie eko mowi samo o sobie.
    Ciekawi mnie tylko czy autor tego artykułu ma w ogole jakiekolwiek pojecie o zależnosciach kopalni, rynku, energetyki, itp. bo sporo bzdur tam nawypisywał.
  • #370
    putas
    Specjalista - odnawialne źródła energii
    Może jednak jest światełko w tunelu...
    Duży zauważa przyszłą rolę wielu maluczkich...
    Zmiany w ustawie o OZE korzystne dla prosumentów dzięki raportowi RWE?
    W pierwszej połowie października posłowie pracujący nad projektem ustawy o OZE zbiorą się, aby wysłuchać przedstawicieli RWE prezentujących wizję rozwoju polskiego sektora energetycznego (w tym i prosumenckiego), którą RWE zawarło w raporcie "Scenariusze rozwoju technologii na polskim rynku energii do 2050 roku".
    RWE zauważa duży potencjał prosumentów - może coś z tego wyjdzie dobrego dla nas...
    Więcej na ten temat
  • #372
    stomat
    Specjalista elektryk
    Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, dzięki kryzysowi przychodzi otrzeźwienie i powrót do zasady kierowania się rozumem a nie mrzonkami. Porażka energiewende
  • #374
    Jan_Werbinski
    Poziom 32  
    vodiczka napisał:
    Pi111 napisał:
    Tesla wspomina o sprzedaży 500 tys. aut rocznie w 2020r.

    6 lat nie wyrok :D
    Myślę, że dożyję i zobaczę czy zapowiedzi Tesli są warte tyle co prognozy Zbyszka Kopcia.

    Ja bym chciał mieć Teslę. Nie tylko dlatego, że bym ją tankował z PV.
    To po prostu świetne auto.
    Polecam filmy na Youtube, gdzie widać jej przyspieszenie. Zostawia w tyle sportowe samochody.
  • #375
    putas
    Specjalista - odnawialne źródła energii
    Ale nam taki model nie grozi jeszcze długo bo "Każdy, kto będzie chciał wykorzystywać energię słoneczną na własne potrzeby, odłączy się od krajowej sieci i będzie musiał za to zapłacić."

    "W przypadku instalacji o mocy powyżej 10 kW należących do gospodarstw domowych podatek wyniesie 0,063 euro za kilowatogodzinę..." - to też nie jest jeszcze tak źle, bo większość przydomowych instalacji jest mniejsza.

    No i co najważniejsze: u nich działają dotacje na instalacje na całego, u nas tylko pięknie o tym wszyscy opowiadają i długo jeszcze nie będzie u nas bumu na PV bo nadal węgiel jest najbardziej ekologiczny i ekonomiczny - zdaniem naszych włodarzy...
  • #376
    vodiczka
    Poziom 43  
    Jan_Werbinski napisał:
    Polecam filmy na Youtube, gdzie widać jej przyspieszenie. Zostawia w tyle sportowe samochody.

    Trochę przesadziłeś ale niezaprzeczalnym faktem jest, że pierwszym samochodem, który przekroczył prędkość 100km/h był samochód z napędem elektrycznym.
  • #377
    prose
    Poziom 33  
    stomat napisał:
    Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, dzięki kryzysowi przychodzi otrzeźwienie i powrót do zasady kierowania się rozumem a nie mrzonkami. Porażka energiewende
    Tu rozumu nie widzę raczej głupotę i wyzyskiwanie zwykłych ludzi.

    Dodano po 10 [minuty]:

    Można ograniczyć produkcję ą nie nakładać podatki bo to nic nie da.będą produkować więcej żeby wyjść na swoje.
  • #378
    putas
    Specjalista - odnawialne źródła energii
    Ile kosztuje produkcja energii z węgla, gazu, atomu, wiatru i słońca?

    Jeśli nadal sądzicie, że prąd z węgla jest najtańszy - poczytajcie sobie.
    Bo koszt prądu z węgla to nie tylko węgiel, który jest spalany.

    Nie jest to raport jakichś szalonych zielonych ekologów.
    Komisja Europejska zamówiła niezależną analizę wszystkich kosztów produkcji prądu z różnych źródeł.

    Wiem, usłyszę, że na instalacje OZE idą duże dotacje co roku.
    Fakt, idą bo to są nowe technologie, które wschodzą dopiero.
    A czy sądzicie, że przez ostatnie kilkadziesiąt lat elektrownie węglowe nie miały ogromnego wsparcia finansowego? A teraz na dodatek mają śmieszne współspalanie - ekologiczny prąd jak cholera.
    Gdyby OZE miało tyle lat co elektrownie konwencjonalne i gdyby OZE dostało tyle kasy co konwencjonalne to prąd z nich by pewnie kosztował połowę czarnego prądu.
    A teraz prąd z OZE już powoli zrównuje się kosztem z czarnym prądem...

    CAŁY TEKST
  • #379
    Chris_W
    Poziom 37  
    Ten artykuł jest tendencyjny. Cena to nie jedyny wyznacznik - albo wyjaśnię inaczej (na przykładzie cen) - po upłynnieniu cen energii - tak aby mogły one chwilowo się zmieniać i zależeć od bilansu popytu/podaży - okaże się, że cena prądu jak wieje wiatr i świeci słońce jest dwa razy niższa, niż jak nie ma wiatru i nie ma słońca - czyli realna wartość energii z OZE w "szczycie produkcyjnym" OZE będzie niska - jak tylko producenci energii konwencjonalnej zorientują się w sytuacji, to powinni wprowadzić płynne taryfy energii - żeby zarabiać na "kompensowaniu" niżów energetycznych z OZE (wtedy kiedy cena będzie najwyższa, a oni będą jedynym źródłęm energii), a OZE będzie robić po najniższej cenie (bo wtedy wszystkie te źródła na raz zaczna dawać do sieci). Będzie to miało swoje plusy dla klientów (występowanie niskich stawek energii jak są dobre warunki), będą plusy dla producentów konwencjonalnych którzy zarobią na niestabilnościach, ale nie jest to pocieszające dla OZE bo wydłuży się tzw. zwrot inwestycji, oraz wrośnie ryzyko inwestycyjne.
  • #380
    putas
    Specjalista - odnawialne źródła energii
    Czy jest tendencyjny? Może.
    Ale w końcu ktoś "na górze" zaczyna dostrzegać, że licząc koszty poszczególnych źródeł energii to także koszty towarzyszące, czyli np koszty leczenia ludzi chorych na choroby "odwęglowe", czy na przykład koszty rekultywacji zniszczonych terenów (np. planowane zalanie wielkiej dziury w Bełchatowie).
  • #381
    stomat
    Specjalista elektryk
    Ale zauważ że na dziś nie ma wyboru energetyka konwencjonalna czy "odnawialna", jest tylko wybór energetyka konwencjonalna czy konwencjonalna i "odnawialna" razem, więc koszty leczenia chorób "odwęglowych" i tak trzeba będzie ponosić. Koszty zalania dziury już są wliczone w cenę energii. W tym sponsorowanym artykule czytam: "Jak informuje Komisja Europejska powołując się na dane z wykonanego na jej zlecenie raportu, koszty produkcji energii w nowych elektrowniach, bez uwzględnienia subsydiów, dla energetyki węglowej wynoszą obecnie ok. 75 EUR/MWh, a koszt produkcji energii z wiatru, w ujęciu LCOE (Levelised Cost of Electricty), jest już tylko niewiele wyższy. Z kolei koszt produkcji energii w elektrowniach gazowych i jądrowych wynosi ok. 100 EUR/MWh. Koszt produkcji energii w elektrowniach fotowoltaicznych dzięki zanotowanemu w ostatnich latach wyraźnemu spadkowi cen paneli fotowoltaicznych wynosi już ok. 100-115 EUR/MWh – w zależności od wielkości instalacji."
    Czarno na białym piszą że eko-fanaberie mimo dotacji nadal są droższe. Oczywiście pominęli koszty bilansowania a przecież nikt nie chce siedzieć po ciemku gdy nie ma wiatru.
  • #382
    putas
    Specjalista - odnawialne źródła energii
    stomat napisał:
    jest tylko wybór energetyka konwencjonalna czy konwencjonalna i "odnawialna" razem...

    Tak, masz rację i ja tego nie neguję.
    Ale od kilku lat coraz szybciej proporcje zmieniają się na rzecz procentowego wzrostu udziału OZE. I tego nie powstrzyma się, ale jak widać władze mogą w upierdliwy sposób utrudniać...
  • #383
    Jan_Werbinski
    Poziom 32  
    Chris_W napisał:
    niska - jak tylko producenci energii konwencjonalnej zorientują się w sytuacji, to powinni wprowadzić płynne taryfy energii - żeby zarabiać na "kompensowaniu" niżów energetycznych z OZE (wtedy kiedy cena będzie najwyższa, a oni będą jedynym źródłęm energii)

    Wtedy dla zastosowań domowych znacznie się zwiększy opłacalność systemów hybrydowych z akumulatorami. Myślę że elektrownie konwencjonalne nie powinny być zbyt chciwe, bo podetną gałąź na której siedzą. Jak się ludzie nauczą oszczędzać i produkować prąd samodzielnie, to nawet drastyczne podwyżki cen energii nie pozwolą na ich rentowność, a tym bardziej zwrot dużych inwestycji.
  • #384
    stomat
    Specjalista elektryk
    putas napisał:

    Ale od kilku lat coraz szybciej proporcje zmieniają się na rzecz procentowego wzrostu udziału OZE. I tego nie powstrzyma się, ale jak widać władze mogą w upierdliwy sposób utrudniać...

    Więc rosną tylko koszty bo za wzrostem mocy OZE nie może iść spadek mocy konwencjonalnej a również wzrost (po co "na gwałt" buduje się nowe bloki np.w Kozienicach, Opolu itd?). Dzięki kryzysowi władze zrozumiały że wspieranie OZE to droga donikąd i zaczyna ograniczać dotacje do OZE i nie jest to utrudnianie tylko wstrzymanie pomocy. Jeżeli nazywasz utrudnianiem odmowę zabierania pieniędzy jednym żeby dać drugim to ja mam inne zdanie.
    Generacja rozproszona zawsze będzie droższa od centralnej tak jak zawsze drożej będzie produkować buty w warsztacikach przydomowych, wozić towary małymi statkami zamiast olbrzymami itd. Co duże to tańsze i tego kierunku nie da się odwrócić. W każdej dziedzinie przemysłu następuje raczej centralizacja niż rozproszenie, z prostego powodu: jest taniej i lepiej. W energetyce też tak będzie jeżeli będziemy się kierować rozumem.
  • #385
    Jan_Werbinski
    Poziom 32  
    stomat napisał:

    Generacja rozproszona zawsze będzie droższa od centralnej tak jak zawsze drożej będzie produkować buty w warsztacikach przydomowych, wozić towary małymi statkami zamiast olbrzymami itd.

    Rozproszona będzie tańsza od centralnej, bo połowa rachunku za energię to koszt jej przesyłu której rozproszona nie ponosi. Tam gdzie koszt transportu jest wysoki, to centralizacja może być nieopłacalna. Dlatego lokalnie produkowane warzywa oraz żywność są tańsze, niż przywożone statkami.
    Jeśli już obecnie kapitał włożony w 3-5kW instalację fotowoltaiczną w Polsce mającej tanią względem EU energię zwraca się szybciej niż odsetki na lokacie, to każdy kto umie liczyć pieniądze powinien sobie taką instalację założyć.
    Kiedy nowe technologie akumulatorów pozwolą na ekonomiczne przechowywanie energii, to mamy pełną niezależność od elektrowni. Wtedy będą one potrzebne głównie przemysłowi. Już dzisiaj poza sezonem grzewczym prawie mógłbym poradzić bez podłączenia do sieci stosując oświetlenie LED i komputery energooszczędne. Pozostaje tylko kwestia zamrażarek, CWU i ogrzewania.
  • #386
    putas
    Specjalista - odnawialne źródła energii
    stomat napisał:

    Więc rosną tylko koszty bo za wzrostem mocy OZE nie może iść spadek mocy konwencjonalnej a również wzrost (po co "na gwałt" buduje się nowe bloki np.w Kozienicach, Opolu itd?).

    Może iść spadek mocy konwencjonalnych na rzecz stabilnych OZE - czyli np. elektrowni wodnych lub biogazownie niezależne od kapryśnej pogody. Kilka kilometrów ode mnie jest komunalne wysypisko śmieci. I tam pracują 2 duże agregaty zasilane gazem ze śmieci. Kilka kilometrów w drugą stronę pracuje biogazownia przy gorzelni. Obie te instalacje pracują 24/24/365 niezależnie od pogody.
    Poza tym od kilku lat występują szczyty zapotrzebowania w tym samym czasie co szczyty nasłonecznienia - latem przy upałach są masowo włączane klimatyzacje i lodówki w tysiącach sklepów, a w tym samym czasie występuje szczyt PV. Nowe bloki węglowe są budowane gdyż w najbliższych latach trzeba zutylizować wiele starych pamiętających Gomułkę.
    Gdyby w ramach sąsiednich państw udało się zrobić system wymiany nadwyżkami prądu na zasadzie jak u nas słabo wieje i mało słońca to dobieramy od Niemców. Jak u nas dobra pogoda to nadwyżkę wysyłamy do Pepików itd. To też w dużym stopniu poprawiło by stabilność pracy OZE.

    stomat napisał:
    Generacja rozproszona zawsze będzie droższa od centralnej tak jak zawsze drożej będzie produkować buty w warsztacikach przydomowych, wozić towary małymi statkami zamiast olbrzymami itd. Co duże to tańsze i tego kierunku nie da się odwrócić. W każdej dziedzinie przemysłu następuje raczej centralizacja niż rozproszenie, z prostego powodu: jest taniej i lepiej. W energetyce też tak będzie jeżeli będziemy się kierować rozumem.

    I tu się nie zgodzę z kolegą. Sama produkcja w dużej fabryce czy elektrowni wychodzi taniej - to raczej fakt.
    Ale kto finansuje powstanie takiej elektrowni? My wszyscy w postaci różnych dopłat czy późniejszych ulg dla tej elektrowni oraz w późniejszej cenie prądu, bo to się musi zwrócić.
    A jeśli pozwoli się na rozwój prosumentów to ogromną większość kosztów poniesie Kowalski z własnych już wcześniej opodatkowanych pieniędzy. Już wcześniej w którymś wątku pokazywałem wyliczenia jakie moce to może przynieść przy założeniu że tylko co trzeci dom mieszkalny (nie co trzeci człowiek) będzie miał jakieś OZE - solar, PV, PC... Tylko do tego potrzebna jest "chciejstwo" państwa. Nie duże pieniądze na to i nie jakieś kosmiczne taryfy gwarantowane rzędu 1,20/kWh - to są mrzonki.
    ZE piszczą, że OZE rozwala im sieć i że przez OZE muszą inwestować ogromne pieniądze w rozbudowę sieci. I to jest raczej fakt. Ale czy te problemy powodują duże OZE, czy małe rozproszone OZE?
    Jeśli w danym powiecie ma powstać np. farma foto 500kW to zapewne dla ZE jest problemem z jednego miejsca odbierać taką moc. Muszą po prostu wymieniać kable na znacznie grubsze i resztę urządzeń do tego dostosować - upraszczając oczywiście trochę. Ale...
    Ale jeśli te same 500kW z PV będzie rozproszone na terenie powiatu (jest to zwykle kilka mniejszych miast i trochę wsi na około, czyli żadne zagęszczenie) w postaci np. 100 małych instalacji dachowych po 5kW to nie muszą robić żadnych większych inwestycji, bo przecież ich sieć i tak jest przystosowana do dostarczenia do każdego z tych domów mocy rzędu 10-20kW. A w kablu prąd w obie strony płynie tak samo, no chyba że ZE zainstalowały takie przewody, że łatwiej płynie prąd za który my płacimy, niż ten za który oni by płacili...
    Poza tym przez rozproszenie produkcji ZE miały by dużo mniejsze straty w przesyle, bo nadprodukcja rozeszła by się lokalnie wcale nie trafiając do linii wysokiego napięcia - po prostu moją nadwyżkę od razu łykną sąsiedzi za miedzą.
    Jak słusznie zauważył Jan_Werbinski w tym przypadku Twoja teoria o centralizacji produkcji i dalszej dystrybucji na duże odległości raczej się nie broni - sorry. Bo owszem, sam prąd jest tańszy w produkcji, ale już niekoniecznie u odbiorcy końcowego po doliczeniu dystrybucji.

    stomat napisał:
    Co duże to tańsze i tego kierunku nie da się odwrócić. W każdej dziedzinie przemysłu następuje raczej centralizacja niż rozproszenie, z prostego powodu: jest taniej i lepiej. W energetyce też tak będzie jeżeli będziemy się kierować rozumem.

    W pewnych dziedzinach tak jest, w innych nie.
    I tu rozum powinien rozstrzygnąć w określeniu gdzie centralizacja pomaga, a gdzie szkodzi.
    Oczywiście jak potrzebuję kupić stal zbrojeniową do budowy domu to nie będę stawiał u sąsiada małej walcowni, a u drugiego małej huty - to oczywiste.
    Ale zwróć uwagę, że nawet wielkie sieciówki spożywcze wile towarów kupują lokalnie u małych producentów lub wręcz kończą produkcję już u siebie w sklepie. Wyobrażasz sobie centralne rozwożenie cieplutkich, chrupiących bułeczek na śniadanie? A w czerwcu kupiłbyś pachnące słodkie truskawki przywiezione z drugiego końca Polski? Część sieciówek poszło dalej w decentralizacji zaopatrywania się w towar (oczywiście nie cały towar, bo to jest niemożliwe) - w Intermarche sami robią rozbiór półtuszy i sami robią część wędlin, praktycznie w każdym większym sklepie sami pieką pieczywo (z gotowych półproduktów oczywiście), a przecież w dużej piekarni było by taniej i wygodniej. A dlaczego w Tesco można kupić świeże ryby słodkowodne (płotki i inna drobnica) łowione lokalnie "za miedzą".
    Wiem, że powyższe przykłady kulinarne to nie to samo co prąd - racja.
    Ale skoro transport na duże odległości prądu też jest problemem, a w zasadzie nie tyle problemem a znacząco kosztownym procesem, do dlaczego upierać się na centralizacji produkcji? Przecież produkując lokalnie (w sposób rozproszony) unika się wielu problemów i przede wszystkim strat. Problemem jest to, że za te straty i rozbudowy sieci nie zapłaci ZE, które ma głęboko w du..ie kto za to zapłaci. My za to zapłacimy wszyscy, choćby w opłatach za dystrybucję, czy w innych składnikach ceny końcowej na fakturze Kowlskiego.
    ja na swojej fakturze widzę takie pozycje (taryfa G11 - całodobowa):
    - opłata abonamentowa
    - opłata stała za dystrybucję
    - opłata przejściowa (ciekawe o przejście z czego do czego)
    I to są opłaty za gotowość sieci do dostarczenia prądu, te opłaty są nawet przy zerowym zużyciu - u mnie to jakieś 22,50 zł.
    Oczywiście te opłaty muszą być w takiej czy innej formie, bo ZE jest gotowy dostarczyć mi prąd w każdym momencie. Czyli tak wycenili gotowość swojej sieci do świadczenia usługi dostarczenia mi prądy w każdej ilości, byle chwilowo nie przekroczyć wartości z umowy (u mnie to 16kW). Tego nie neguję.
    Jak ja kupię od nich 1kWh to dodatkowo zapłacę (patrzę właśnie na swoją własną)
    - 0,31zł/kWh - za sam prąd
    - 0,22zł/kWh - za usługę dostarczenia mi tego prądu
    Jeśli ten prąd płynie do mnie z Bełchatowa, czy z Opola to OK, rozumiem, ma daleko. Ale jeśli ja w dzień wyprodukuję kilak kWh nadwyżki i wpuszczę to w sieć, to oni "mój" prąd sprzedadzą sąsiadowi 100m praktycznie nie ponosząc ŻADNYCH strat. A sąsiad im zapłaci 0,22zł/kWh za dystrybucję prądu na odcinku 100m. I to ich zdaniem jest uczciwe oczywiście. A pragnę zauważyć, że sąsiad też oczywiście zapłacił za utrzymanie sieci stawkę przez nich wycenioną na 22,50zł.
    Na dodatek oni ode mnie kupili prąd za jakieś 0,14zł/kWh (80% z 181zł/MWh) i od razu sąsiadowi sprzedali za 0,31zł/kWh w zasadzie nie ponosząc żadnych strat. I jeszcze płaczą że im źle, i że prosumenci to samo zło....

    Osobiście uważam, że powinno być pełne bilansowanie dla prosumenta (prąd i dystrybucja) rozliczane co 6 lub 12 miesięcy, a odsprzedaż nadwyżki niech będzie nawet za te 80% żeby ZE też widziały w tym interes. Bo kupią prąd taniej niż w elektrowni, praktycznie nie poniosą prawie żadnych kosztów dystrybucji ani żadnych strat na przesyle.
  • #389
    vodiczka
    Poziom 43  
    putas napisał:
    Jednak obłuda ZE i mamienie oczu zwykłym ludziom w Polsce ma się dobrze

    Moim zdaniem obłuda polega na tym, że coś takiego zbudowali jako, cytat: "Nasza farma fotowoltaiczna w Gdańsku to wciąż bardziej inwestycja doświadczalna, która nie będzie miała większego udziału w produkcji energii"
    Czyli taki kwiatek do kożucha, jesteśmy śliczni - ekologiczni
    Gdyby za podobne pieniądze wybudowali 500 instalacji bezpośrednio u swoich odbiorców....
  • #390
    retrofood
    Moderator
    Nie zgadzam się z podobnymi stwierdzeniami. W końcu gdzieś trzeba nabierać doświadczeń.
    Przypominam sobie dyskusję specjalistów na temat elektrowni jądrowych przed kilkoma laty, otóż stwierdzili oni, że przez rezygnację z budowy takowej w Żarnowcu (młodzież pewnie nie wie ile kasy w to utopiliśmy) pozbawiliśmy się możliwości wykształcenia kadry i zdobywania doświadczeń, przez co planowana obecnie elektrownia będzie nas kosztować dwa razy więcej niż mogłaby, tak samo jak jej eksploatacja przez kilka wstępnych lat. Nawet nasz udział w budowie elektrowni litewskiej miał być okazję do szkolenia kadry. No cóż, nie wyszło i to.

    Dlatego należy spojrzeć na ten projekt również z tej strony, a nie wszędzie tropić jakieś spiski ciemnych mocy.