Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
TermopastyTermopasty
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Nateżenie pola elektrycznego pod linią - obliczenia.

01 Lip 2013 23:13 5670 21
  • Poziom 8  
    Witam szanownych kolegów.

    Czy do liczenia wartości skutecznej natężenia pola elektrycznego pod linią 15 kV, jako napięcie, będące podstawą do obliczeń, powinienem przyjąć napięcie międzyprzewodowe, równe 15 kV, czy też napięcie faza-ziemia 8,7 kV?

    Liczę skuteczną wartość natężenia pola elektrycznego pod linią (w przestrzeni pomiędzy przewodami fazowymi a ziemią), więc myślę, że dla tych obliczeń należy skorzystać z wartości skutecznej napięcia, jakie jest pomiędzy każdą z trzech faz a ziemią - tj. 8,7 kV. Czy dobrze rozumuję?

    Czy ktoś potrafi potwierdzić, lub zaprzeczyć i mi wyjaśnić?

    Pozdrawiam.
    [3.12.2020, webinar] Zagadnienia pomiarowe w nowoczesnej inżynierii materiałowej. Zarejestruj się
  • TermopastyTermopasty
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 30  
    Bronek22 napisał:
    W jakim celu to liczysz ?



    jaki to ma wpływ na ewentualną odpowiedź? :D
  • TermopastyTermopasty
  • Użytkownik usunął konto  
  • Użytkownik usunął konto  
  • Użytkownik usunął konto  
  • Użytkownik usunął konto  
  • Użytkownik usunął konto  
  • Użytkownik usunął konto  
  • Użytkownik usunął konto  
  • Użytkownik usunął konto  
  • Specjalista elektryk
    Witam kolegów.

    Obliczenie natężenia pola elektrycznego jest stosunkowo trudne do obliczenia (nawet powiem nie możliwe) ze względu na dość komplikowany charakter ziemi.

    Możemy policzyć z ołówkiem w ręku stosunkowo proste, wyidalizowane przypadki np.:

    -> 1. Linia trójfazowa, ale bez ziemi (powierzchnia gruntu bardzo oddalona od linii). Wtedy jest to bardzo proste - wynikowy wektor pola E jest superpozycją natężenia od każdego przewodu linii.

    -> 2. Linia trójfazowa przechodząca nad ziemią o idealnej przewodności. Też jest to prosta sytuacja. Korzystamy ze zwierciadlanego odbicia - więc wynikowy wektor E jest sumą sześciu wektorów. Nie jest to trudne do policzenia.

    W realu żaden z tych przypadków nie zachodzi, aczkolwiek kiedyś robiłem pomiary na terenie szpitala, gdzie w pobliżu przechodziła linia WN i pomiary były dość zblizone do obliczeń w/g pkt 2. (pomiary dla 50Hz) co sobie tłumaczyłem odpowiednim uzbrojeniem terenu w metalowe instalacje.

    Ale ogólnie nie można tego policzyć - trzeba to pomierzyć. Nie wiem jak teraz, ale kiedyś dużo pomiarów było na stronach PSE.

    -----------
    A teraz wracając do dyskusji kolegów Bronka i Wójcika - chciałem napisać coś o wartości skutecznej. Wydaje mi się, że jakąś tam minimalną wiedzę o wartości skutecznej mam. Kiedyś był taki temat:Analizator mocy - jak poprawnie zmierzyć moc? w ktorym zresztą z kolegą WojcikW - mieliśmy podobne zdanie.

    Dla przebiegów sinusoidalnych (ogólnie dla przebiegów okresowych) można wyróżnić trzy najczęsciej stosowane wartości: maksymalną, skuteczną i średnią.

    Dla U=230V (wartość skuteczna - rms)
    wartość maksymalna Um=U*√2=325V
    wartość średnia bezwzględna będzie Usr=Um*2/π =207V


    Dlaczego do wyznaczania pewnych wielkości elektrycznych (U,I,E,B ... ) przyjęto pomiar wartości skutecznej a nie maksymalnej czy średniej? Otóż wynika to z wyznaczania parametrów energetycznych układu (moc P, energia W). Wartość skuteczna napięcia U czy prądu I jest dla nas bardzo wygodna.
    Wartość średnia jest z pewnego względu nawet kłopotliwa (nie chce tego wątku poruszać, bo musiałbym się rozpisać) - ona może być tylko wygodna do wyznaczania ładunku elektrycznego. To ja się zapytam kiedy ktoś z kolegów elektryków liczył ładunek elektryczny. Ja liczyłem niedawno, ale tylko dlatego, gdyż interesuje się wyładowaniami atmosferycznymi.

    Z kolei stosowanie wartości maksymalnej doprowadziło by do tego, iż we wzorze na moce /czynną, bierną i pozorną/ pojawił by się dodatkowy współczynnik 0.5. Nie mówiąc o pewnych komplikacjach przy liczeniu harmonicznych (szereg Fouriera), gdzie przy wartościach skutecznych występują proste zależności, a stosując wartości maksymalne przebiegu okresowego nie jest już tak prosto.

    Mógłbym jeszcze pisać więcej uzasadnień nad stosowaniem wartości skutecznych ale szkoda mi czasu. Dzięki Bogu - gdy wyznaczano pewne standardy elektryczne - nie było tam kolegi Bronka.:-) Inaczej dzisiaj elektrycy mieliby niezły bałagan.

    I tak na koniec. Prawidłowo natężenie pola eletrycznego wyznaczane jest w wartościach skutecznych. Powody są te same co i napięcia - zależności energetyczne. W tym przypadku bedzie to gęstość strumienia energii czyli inaczej mówiąc tzw. Wektor Poyntinga (jednostką jest W/m2). Tak na marginesie w wielu dziedzinach W/m2 jest stosunkowo popularną jednostką.

    Chciałbym na koniec uczulić kolegów na post #8 kolegi Bronka. Jest to koleiny post kol. Bronka, w którym próbuje udowodnić, że wartości skutecznych nie powinno się stosować przy pomiarze pola elektrycznego. Ale co ciekawsze - jest tam kilka błedów logicznych, być może trochę zamierzonej manipulacji. Myślę, że jak bedę miał trochę czasu to do tego postu wrócę, bo jest on wart komentarza. A tym czasem inne obowiązki mnie wzywają :-)

    pzdr
    -DAREK-
  • Użytkownik usunął konto  
  • Moderator - Elektryka
    jaszto napisał:
    Człowiek to przepisowy opornik o wartości 1kOHM. Spadek napięcia na tym oporniku może mieć wpływ na samopoczucie człowieka. Zmierz sobie napięcie między głową i nogami dwa razy ( pod linią wysokiego napięcia i we własnej piwnicy.

    Nie wyjaśnił Kolega czy spadek napięcia poprawia czy pogarsza samopoczucie.
    Bo ja czuję się dużo lepiej po 8 godzinach przebywania na świeżym powietrzu (nawet pod linią WN) w porównaniu z analogicznym czasem przebywania w piwnicy. :D
  • Użytkownik usunął konto  
  • Użytkownik usunął konto  
  • Moderator sekcji Technicznej
  • Użytkownik usunął konto  
  • Moderator sekcji Technicznej
    jaszto napisał:
    Czy moderator nie czytał, że chodzi o pole elektryczne, a nie o pole elektromagnetyczne?


    A Kol. jaszto czytał, że tam jest rozdzielnie też?
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 1  
  • Specjalista elektryk
    Witam

    Myślę, że kol. marciano8 dawno rozwiązał swoje problemy, bo jakoś nie widać przejawów jego obecności.

    jaszto napisał:
    Czy moderator nie czytał, że chodzi o pole elektryczne, a nie o pole elektromagnetyczne?
    Pole elektryczne jest polem elektromagnetycznym. Dokładnie jest to pewien "przejaw" pola elektromagnetycznego. Kiedyś na jednym z forów elektrycznych pisałem o prostym przykładzie z jadącym pociągiem i naładowanym balonikiem. Przykład pokazywał, jak w innym układzie odniesienia pole elektryczne można było zobaczyć jako pole magnetyczne. Takich przykładów można znaleźć więcej - chociażby w książce "Electromagnetics Explained" Rona Smitha (nie wiem czy dobrze napisałem nazwisko autora, bo nie mam książki przy sobie) skąd pochodzi przykład z balonikiem. Zachęcam do lektury tej książki - bo to takie przedszkole elektromagnetyzmu (nie ma tam wzorów matematycznych) - dające dobre podwaliny do dalszej nauki i rozumienia elektryczności w szerszym kontekście.

    retrofood napisał:
    W tym linku podanym przez kol. Stanisława widać niemalże modelowe rozkłady pod linią (rys 1 - rys.5 ). Mnie w pomiarach wychodziły bardziej "zniekształcone". Może jak bedę miał chwilkę czasu to załącze przykład.

    Bronek22 napisał:
    Darom napisał:
    Dzięki Bogu - gdy wyznaczano pewne standardy elektryczne - nie było tam kolegi Bronka.:-) Inaczej dzisiaj elektrycy mieliby niezły bałagan.
    Rozumiesz znaczenie tekstu pogrubionego ?
    W ten sposób celowo i paskudnie ubliżasz innym. To łagodnie powiedziane.
    Naucz sie fizyku zachowywać na forum. Inni mogą mieć inne zdanie.
    Forum to nie jest sąd ,a ty nie jesteś sędzią.


    Nie wiem czemu taka nerwowa reakcja kolegi. Proponuję przeanalizować szerszy kontekst mojej wypowiedzi (post #12):
    Darom napisał:
    ... Mógłbym jeszcze pisać więcej uzasadnień nad stosowaniem wartości skutecznych ale szkoda mi czasu. Dzięki Bogu - gdy wyznaczano pewne standardy elektryczne - nie było tam kolegi Bronka.:-) Inaczej dzisiaj elektrycy mieliby niezły bałagan.


    W moim poscie #12 jest mowa o wartościach skutecznych, i o tym, że prawidłowo przyjęto je jako standard wyznaczania wartości napiecia przemiennego. Jeśliby przyjęto wartości maksymalne czy średnie (albo jeszcze jakieś inne) - elektrycy mieli by bardziej skomplikowane wzory do wyznaczania innych parametrów elektycznych.
    Nie widzę tutaj treści obraźliwych dla kolegi Bronka. Kolega Bronek wie, iż wartość skuteczna napięcia przemiennego jest ekwiwalentem takiej samej wartości napięcia stałego pod względem wydzielanej mocy na rezystorze. I niestety na tym jego wiedza się kończy.
    Jeśli ktoś ma co do tego wątpliwości, to proponowałbym przeczytać jeszcze raz co kol. Bronek napisał do tej pory w tym wątku.

    Nie jestem fizykiem. Jestem po elektrotechnice i telekomunikcji (dlatego w jakimś stopniu rozumiem i elektryków i elektroników). Od małego interesowała mnie elektryka, przy czym lubowałem się w zjawiskach ekstremalnych. Albo bardzo małych (co się stanie jak elektron upadnie na metalową płytkę) i olbrzymich (np. wspaniałe zjawisko elektryczne występujące miedzy Jowiszem a księżycem Io).
    Do zrozumienia tych zjawisk (także tych meteorologicznych - wyładowań atmosferycznych) klasyczna elektrotechnika (ta z techników i politechnik) jest niewystarczająca.

    3.1.9. [retrofood]

    pzdr
    -DAREK-