W "spadku po dziadku" tzn po ojcu trafił do mnie ZAZ 1102 Tavria.
Ma gdzie stać, jeść nie woła. Jak nie zapomnę, raz w miesiącu tawernę przegonię.
Jest jedno ale. Jak postoi dłużej tak 2-3 miesiące pojawia się taki myk.
Można auto dopalić ale, nie można włożyć, wbić żadnego biegu pomimo wciśniętego sprzęgła. Jak włoży się bieg na unieruchomionym silniku i przy wciśniętym sprzęgle uruchomi rozrusznik to samochód jedzie do przodu lub do tyłu w zależności jaki bieg włożony. Raz pomogło, uruchomienie silnika przy włożonym biegu i wciśniętym hamulcu. Drugi raz sam nie wiem co pomogło, bo chyba nie przetaczanie z włożonym 1 biegiem.
Czy to coś ze sprzęgłem, gęsty olej w skrzyni i czy cokolwiek innego
Ma gdzie stać, jeść nie woła. Jak nie zapomnę, raz w miesiącu tawernę przegonię.
Jest jedno ale. Jak postoi dłużej tak 2-3 miesiące pojawia się taki myk.
Można auto dopalić ale, nie można włożyć, wbić żadnego biegu pomimo wciśniętego sprzęgła. Jak włoży się bieg na unieruchomionym silniku i przy wciśniętym sprzęgle uruchomi rozrusznik to samochód jedzie do przodu lub do tyłu w zależności jaki bieg włożony. Raz pomogło, uruchomienie silnika przy włożonym biegu i wciśniętym hamulcu. Drugi raz sam nie wiem co pomogło, bo chyba nie przetaczanie z włożonym 1 biegiem.
Czy to coś ze sprzęgłem, gęsty olej w skrzyni i czy cokolwiek innego