Przyjechał wczoraj do mnie taksiarz z uszkodzonym rozrusznikiem (kompletny brak reakcji na rozruch).
Rozrusznik to tradycyjny BOSCH na magnesach, bez główki. Rozrusznik był regenerowany trzy miesiące temu - nowe szczotki, bendiks, automat.
Po wyjęciu i rozłożeniu na "czynniki pierwsze" okazało się że puściły luty od szczotek, oraz jeden z magnesów jest popękany.
Poszukałem w "śmieciach" i znalazłem identyczny stojan (dodam że jeden i drugi kompletnie obżarte rdzą) oraz wirnik.
Założyłem nowy szczotkotrzymacz, mój wirnik i mój stojan. Biorę rozrusznik na próbę na stole - bendiks wyrzuca, rozrusznik kręci aż miło.
Montaż do samochodu, próba odpalenia .....a tu zonk - bendiks nie łapie.
Gdzie popełniłem błąd i o co chodzi ?
Rozrusznik to tradycyjny BOSCH na magnesach, bez główki. Rozrusznik był regenerowany trzy miesiące temu - nowe szczotki, bendiks, automat.
Po wyjęciu i rozłożeniu na "czynniki pierwsze" okazało się że puściły luty od szczotek, oraz jeden z magnesów jest popękany.
Poszukałem w "śmieciach" i znalazłem identyczny stojan (dodam że jeden i drugi kompletnie obżarte rdzą) oraz wirnik.
Założyłem nowy szczotkotrzymacz, mój wirnik i mój stojan. Biorę rozrusznik na próbę na stole - bendiks wyrzuca, rozrusznik kręci aż miło.
Montaż do samochodu, próba odpalenia .....a tu zonk - bendiks nie łapie.
Gdzie popełniłem błąd i o co chodzi ?