Witam wszystkich forumowiczów.
Zostawiłem ostatnio samochód na kilka dni pod domem i próbowałem wczoraj go zapalić, ale lipa - akumulator padł.
Pożyczyłem prądu od sąsiada i auto zapaliło. Pojechałem w trasę ok 50 km i wszystko śmigało jak ta lala. Ale dzisiaj przy próbie odpalenia znów to samo.
Sprawdziłem ładowanie i jest w normie - 14,4 V. Ale kiedy podłączam akumulator trochę iskrzy na zaciskach i za każdym razem podnoszą się ramiona wycieraczek o jakieś 2-3 cm. Zdębiałem
Chciałem podłączyć VAGa ale nie mogę nawiązać komunikacji z żadnym sterownikiem. Używam VAGa 311-2; to samo dzieje się na Polskim VAGu 4.9 i VWTool - całkowity brak komunikacji
Podmieniłem na drugi aku i to samo. Auto zapala (kiedy ma dobry akumulator) i śmiga normalnie. Ale Vag się z nim dogadać nie chce.
A z Audi sąsiada bez problemów
Ręce mi już opadają.
Czy może ktoś spotkał się z podobnymi objawami i mógłby poratować mnie jakąś wskazówką albo radą?
Pozdrowiam
Zostawiłem ostatnio samochód na kilka dni pod domem i próbowałem wczoraj go zapalić, ale lipa - akumulator padł.
Pożyczyłem prądu od sąsiada i auto zapaliło. Pojechałem w trasę ok 50 km i wszystko śmigało jak ta lala. Ale dzisiaj przy próbie odpalenia znów to samo.
Sprawdziłem ładowanie i jest w normie - 14,4 V. Ale kiedy podłączam akumulator trochę iskrzy na zaciskach i za każdym razem podnoszą się ramiona wycieraczek o jakieś 2-3 cm. Zdębiałem
Chciałem podłączyć VAGa ale nie mogę nawiązać komunikacji z żadnym sterownikiem. Używam VAGa 311-2; to samo dzieje się na Polskim VAGu 4.9 i VWTool - całkowity brak komunikacji
Podmieniłem na drugi aku i to samo. Auto zapala (kiedy ma dobry akumulator) i śmiga normalnie. Ale Vag się z nim dogadać nie chce.
A z Audi sąsiada bez problemów
Czy może ktoś spotkał się z podobnymi objawami i mógłby poratować mnie jakąś wskazówką albo radą?
Pozdrowiam