Teoretycznie scalak ze względu na jednolite podłoże powinien być lepszy od układu tranzystorowego ( większa stabilność termiczna ). Problem tkwi w tym , że uruchomienie produkcji scalaków jest opłacalne tylko w tedy , gdy znajdą one zastosowanie w sprzęcie masowo sprzedawanym. Dlatego nie opłaca produkować się scalonych wzmacniaczy mocy do sprzętu bardzo wysokiej klasy i tam niestety dominują układy tranzystorowe.
Jeżeli chodzi o szkoły to prawdą jest, że nie ma sensu analizowania parametrów sprzętu. Wynika to z tego, że producenci używają różnych metod pomiarowych, jak również fakt , że sparametryzowanie wzmacniacza nie ogranicza się do kilku prametrów podanych w instrukcji. Parametry mają charakter hybrydowy i nie da się przedstawić jakości użądzenia w kilku linijkach tekstu.
Zawsze znajdzie się grupa ludzi , która woli słuchać czegoś innego niż większość i dlatego są ludzie co używają wzmacniaczy lampowych i czarnych płyt.

Wrath
Jestem ciekaw czy słuchałeś jakiś wzmacniaczy lapowych "HIFI-END", a jeżeli tak to jakich ?
Czy sugerujesz się opiniami w gazetach audiofilskich i usiłujesz dociec prawdy.
PS
Nie dlatego jestem przeciwnikiem lamp, że są storociami tylko dlatego, że nie najlepiej nadają się do szerokopasmowych wzmacniaczy akustycznych.
Już samo określenie " lampowe brzmienie " świadczy o tym, że wzmacniacze te mają osobliwy charakter czyli nie są neutralne.