krocze napisał: Złomem będzie każde polecane auto 20-letnie, bez względu, czy to Mazda, czy Golf, bo wiek robi swoje, nie tylko przebieg.
Bzdura, o ile pojedzie kupić auto z kimś, kto się dobrze zna na mechanice.

Tzw. "ulep" można kupić i za 100 tysięcy, jeśli ktoś się po prostu nie zna, mówię rzecz jasna o autach używanych. Nowe to inna bajka. Dodam, że warto poczytać fora "klubowe", tzn. jakiś klub mazdy, klub suzuki, klub golfII, etc. Jak już zdecydujesz się na konkretne auto (model), to popytać się na takim forum klubowym, ludzie po zdjęciach ocenią czy warto - tu nieoryginalny zderzak, tu jakaś inna listwa i już można mieć podejrzenia co do bezwypadkowości. A to akurat, biorąc pod uwagę kwotę, rzecz najważniejsza.
Ja polecę Audi 80 B3, a najlepiej B4, sama benzyna. Jeśli B3, to z silnikiem PM 1.8. Jeśli B4, to najlepiej szukać 2.0 ABT. Są to silniki z monowtryskiem benzyny (wtrysk jednopunktowy). Bardzo fajnie współpracują (jeśli można to tak nazwać) z instalacją gazową, jeśli chciałbyś trochę zaoszczędzić. W tym miejscu zaznaczę - proszę o niewypowiadanie się osób, które nie mają pojęcia o mechanice, że "gaz niszczy silnik". Niszczyć, to może po pierwsze pan gazownik "firma kogucik", który byle jakie instalacje, byle jak montuje "w stodole". Po drugie samo użytkowanie instalacji. Dlatego też nie polecam kupowania auta od razu z gazem - nie wiadomo kto to montował, jak eksploatował - później rodzą się rozczarowania. Lepiej kupić autko w samej Pb, a jak się chce, to później złożyć instalację w sprawdzonej firmie, na dobrych częściach.
Plusem tych Audi na pewno jest ocynk. Sam mam teraz B3, stąd ta propozycja. Jeśli o auto ktoś dbał, nie było bite, to rdzy praktycznie nie znajdziesz. No i na pewno jest bezpieczniejsze i wygodniejsze, niż Tico czy Seicento (choć wiadomo, że i takie Seicento ma swoje plusy - mniejsze spalanie, łatwość parkowania, itd.). Nie ukrywam jednak, że warto byłoby dorzucić te 2k. Wtedy można znaleźć naprawdę coś fajnego.
To rzecz jasna tylko moja propozycja, sam wybierzesz, co uważasz za słuszne.
Eloop napisał: Dorzućmy jeszcze najpopularniejszą z Hond, czyli Civic. Powiedzmy VI generacja, lata ok. 95-97, z popularnym silniczkiem 1.4. Może uda się wyrwać za ok. 4, choć obawiam się, ze musiał byś nieco dołożyć , powiedzmy do 6 i jest realna szansa na bardzo sprawne , fajne autko
Co jeszcze dodam, silnik nie do zdarcia jak się o niego dba to o przebieg można być spokojnym, blachy jak to w starym aucie, różnie bywa

Bardzo precyzyjnie i dobrze trzyma się drogi, co ma znaczenie jeśli jesteś świeżo po prawku.
Prawie w pełni się zgodzę. O ile blachy w Audi 80 są naprawdę super, to w Civicach jest problem, bo rdza wyłazi. Z drugiej strony domeną tych japończyków są silniki - kolega jeździ taki hondą, na liczniku jakieś 384 tysiące km. Nic nie kopci, nie ubywa oleju. Tylko ta rdza :-/ Gdyby tak wziąć blachy Audi 80 i wsadzić tam taki silniczek hondy
