Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Pierwsze autko do kwoty 4 tys. złotych

11 Lip 2013 18:53 7035 46
  • Poziom 8  
    Wiem, że takich tematów było sporo ale liczę na indywidualną poradę. Szukam autka do 4 tys. w miarę bezawaryjnego (jestem nowicjuszem w kwesti motoryzacji), żeby nie zżerał mojego portfela na paliwo. Jestem świeżo po odebraniu prawka, mam 21 lat więc zależy mi żeby autko nie zżarło moich funduszów również na opłaty. Tym bardziej że jestem o dziwo pierwszym kierowcom w rodzinie, więc nie mam żadnych zniżek. Z góry dziękuję za porady.
  • Poziom 25  
    llight napisał:
    w miarę bezawaryjnego

    Ciężko dostać coś takiego w takiej cenie. Tu najlepiej upatrywać się czegoś młodego. Ciekawą propozycją jest tu Fiat Albea - prosta kontrukcja, części tanie, auto mało znane, przez to niekatowane, mała pojemność 1.25l liczona w OC jako 1.3, więc i OC nie będzie tak duże. Spalanie na trasie ok 5 litrów, średnio ok. 6 przy normalnej jeździe. Citroen Saxo 1.5 Diesel oszczędny, cichy i nawet wygodny, ale trzeba uważać na tylną belkę skrętną, bo nie każdy regeneruje, stąd niektórzy życzą sobie nawet 1500pln, a niektórzy 700pln, aczkolwiek brak umiejętności wynika z lenistwa mechaników lub braku narzędzi. Pali na trasie nawet poniżej 4 litrów, średnio 5 litrów. Jeżeli OC to priorytet to poszukaj sobie Matiza, niska pojemność, prowadzi się lepiej, niż Tico i do 100km/h jest nawet możliwe spokojne podróżowanie. Spalanie zbliżone do Albei.
  • Poziom 29  
    Ja od siebie polecę pierwszą generację megane, na 4tyś powinieneś kupić egzemplarz bez rdzy. Dobre i oszczędne silniki 1.4 i 1.6 8v, palą 8 w mieście przy normalnej jeździe bez zamulania, dla niektórych to dużo ale nie jeździłem benzyną co pali w mieście mniej jak 7-7,5 a przy spokojnym poruszaniu się meganką można tyle spalić. Uważać trzeba szczególnie na rdzę bo autko bez ocynku ale proste mechanicznie, części bardzo tanie w dodatku samemu można dłubać bo nie ma filozofii.

    Możesz też szukać saxo jak polecał krocze ale ja osobiście radzę unikać diesla, będzie to już stareńki motor a w PL zimy ostatnio mroźne i mimo, że motor wyda się całkiem zdrowy zimą możesz spod domu nie wyjechać. Najlepiej proste benzynowe jednostki a autko fajne, nadwozie ocynkowane więc nie powinno rdzewieć.
  • Poziom 25  
    elemen_th napisał:
    zimy ostatnio mroźne

    W swoim 1.5 Dieslu, który miał najechane 320tys km, o ile nie był wcześniej korygowany, bo sam zrobiłem 140tys km, wymieniłem świecie na nowe tanie ISKRY, po czym palił zimą jak latem i to wcale nie żart! Przez całą zimę go nie odpalałem, przez okres 3 miesięcy, a odpalił już za pierwszym obrotem przy -10*C, co zdziwiło nawet kupujących. Nie spodziewałem się czegoś takiego, ale za to poszedł od ręki, pomimo dużego przebiegu. Niestety, czy to Megane, czy to Saxo, czy to 106, lecą progi od wody, która dostaje się przez otwory służące do impregnacji progów. Są tam gumki gumowe, które z wiekiem kurczą się wpadając do środka, lub wypadając na zewnątrz. Progi są zalane gumą, więc nawet widać, że stali już brak, ale wystarczy ręką sprawdzić, czy są całe, ale nadal polecam Albeę.
  • Poziom 29  
    krocze napisał:
    W swoim 1.5 Dieslu, który miał najechane 320tys km, o ile nie był wcześniej korygowany, bo sam zrobiłem 140tys km, wymieniłem świecie na nowe tanie ISKRY, po czym palił zimą jak latem i to wcale nie żart!
    Masz auto z dobrym silnikiem ale po sąsiadach widać, że nowsze potrafią stać tydzień pod blokiem bo po silnym mrozie nie odpaliły, tu zawsze ryzyko jest większe a i naprawy ewentualne kosztowniejsze ale wiem, że dobry spala symboliczne ilości paliwa.
  • Poziom 8  
    No nie będę ukrywał, że jednym z głównych wyznaczników zakupu jest wysokość OC. Widzę, że koledzy w większości wspominają o autach francuskich, do których nie byłem za bardzo przekonany, słysząc o ich awaryjności (ale to tylko zasłyszane historie gdyż tak jak zaznaczyłem jestem nowicjuszem w świecie samochodów), ale widzę, że z moim funduszem będę musiał zmienić swoje upodobania.
  • Poziom 29  
    Możesz szukać golfa 3 bo 4 w dobrym stanie nie kupisz za te pieniądze ale z racji, że to auto kultowe i poszukiwane było swego czasu przez wiejską młodzież to znalezienie dobrego egzemplarza graniczy z cudem :) Francuskie auta są tanie w zakupie właśnie przez opinie, w tych samych pieniądzach, niemca kupisz kilka lat starszego w podobnym stanie a nie ukrywajmy, że w takim budżecie będzie to auto 13-15 letnie albo i starsze a dodaj do tego kolejne kilka lat bo niemiec a więc w cenie.
    Najważniejsze żebyś poprosił kogoś o pomoc przy oględzinach, kogoś kto jest normalny i nie ma uprzedzeń do marki tylko oceni stan auta. Każdy stary samochód będzie wymagał napraw, z wiekiem coraz więcej części się wyeksploatuje w końcu ale jak masz trochę oleju w głowie i nie jesteś kowal to sobie dużo rzeczy zrobisz sam. Zawieszenie, pierdoły przy silniku czy wymiana tarcz, klocków to do zrobienia pod blokiem.

    OC sobie przekalkuluj na stronach ubezpieczalni, zdaje się tanio było w jakimś odłamie hestii właśnie dla młodych.
    Przypomniało mi się YouCanDrive się nazywa.
  • Poziom 8  
    Tak, właściwie tylko to OC mam w planach bo przy samochodach w moim przedziale mają mniej więcej o 400-500 tańsze opłaty.
  • Poziom 23  
    może rozejrzyj się za fiatami: seicento 899 lub uno 1,0 fire i ewentualnie za daewoo matizem. z tych 3 najbardziej bym poszukał matiza. w tej cenie to chyba najbardziej rozsądne propozycje. wszystkie ww. autka bedą z roczników 1999-2002 a wiec nie młode ale niemieckie samochody są nieosiągalne w tych rocznikach za taką kase. najważniejszym jednak czynikiem jest stan techniczny samochodu- szukaj w najlepszym stanie ;)
  • Poziom 17  
    Przyjrzyj się dokładnie

    Daewoo Nexii najlepiej rocznik '97, lepsza karoseria od '96 z silnikami 1,5 8v lub 16v, mało pali a w utrzymaniu części są tak tanie ze nie zauważasz ich kosztu w porównaniu do innych samochodów. Nie słuchaj głupich komentarzy ze Daewoo jest złe. Lepiej kupić za tą Cenę (nawet spokojnie mniej niż 4 tys.) np. Nexie w dobrym stanie niż rozklekotanego "niby wyższego klasą samochód" jak dla Ciebie na początek świetne auto. Polecam z 15-letniego doświadczenia ;)
  • Poziom 25  
    Badyl91 napisał:
    Polecam z 15-letniego doświadczenia ;)

    Doświadczenie ma się nijak do wieku auta, bo ten sprzyja korozji.
    Jeżeli jest wybór między autem z 2003 roku o małej pojemności, a autem z 1997 roku to decyzja jest prosta.
  • Poziom 29  
    Tico, siena, nexia, punto, polo, seicento
  • Poziom 10  
    Polecam poszukanie suzuki vitara - 92'- 98'r 1,6 benzyna 16v . jest naprawdę bezawaryjne ( był nawet artykuł o tym w gazecie motor) . Super do jazdy zimą 4x4 . Oc niezbyt drogie. Zawieszenia super sprawdzają się na polskich drogach.
    Spalanie ok 8-10l gazu. Jedynym mankamentem jest korozja. (jak w większości japońskich aut.
  • Poziom 25  
    Od kiedy to Vitara stara jak świat z przegnitą już ramą i karoserią (innej się nie kupi w cenie 4000pln) jest polecana jako bezawaryjne auto na pierwszy zakup?! I jeszcze to spalanie 8-10 litrów gazu - na trasie owszem, ale nie średnio. Jeździłem Vitarą i nowszą Grand Vitarą po dwa lata, Samuraiem 2 lata i Jeepami Cherokee do dzisiaj. Jeżeli miałbym wskazać najmniej awaryjne auto, to jest nim bez wątpienia Jeep, pomimo, że ma najwięcej wodotrysków. Spalanie średnie jakie odnotowałem w Vitarze 1.6 8V to ok. 10 litrów, czyli tyle samo ile paliła moja późniejsza wersja II generacji z silnikiem 2.0 16V. Powtórzę jeszcze raz - Vitara pierwszej generacji w tej cenie to złom i skarbonka bez dna. Kupując ją człowiek pcha się dobrowolnie na minę!

    Nikomu nie polecam na pierwsze auto 4x4, chyba, że dysponują pokładami finansowy na remonty blacharki i zawieszenia, do których części są droższe od tych w osobówkach.
  • Poziom 23  
    pamiętaj też o tym że nie masz praktycznie zniżek w ubezpieczeniu OC i dlatego lepiej poszukaj samochodu z "małym" silnikiem (do 1000ccm pojemności) kwota 4000 zł oznacza że musisz też "zostawić" na ewentualne naprawy i wymiany ok 1000zł wiec zostaje kwota 3000 zł na zakup samego auta. po zakupie musisz zainwestować w nowy olej, filtry i pasek rozrządu.
  • Poziom 39  
    krocze napisał:
    Nikomu nie polecam na pierwsze auto 4x4, chyba, że dysponują pokładami finansowy na remonty blacharki i zawieszenia, do których części są droższe od tych w osobówkach.

    Pierwsze grubsza naprawa (nawet w tzw terenówce) może przekroczyć cały budżet 4 tys.
    Na początek polecam mazdę demio z małymi silnikami benzynowymi. Auto u nas mało znane i przez to nie jest przecenione, bo ludzie uważają, że to jakiś niedostepny wynalazek...
  • Poziom 25  
    Nadal proponuję Fiata Albea 1.2 16V. Prowadzi się jak wóz na szczudłach, ale jest młode (powyżej 2002 roku), pakowne (potężny bagażnik) i oszczędne, jak i niezajechane jak Punta, czy inne znane Fiaty. Części tanie i ogólnodostępne (Siena), a relacja cena/jakość idealna.
  • Poziom 19  
    Za tą cenę to nie można być zbyt wybrednym. I na pewno będzie też potrzebny wkład na start. Swoje pierwsze auto kupiłem za 600 zł, włożyłem drugie tyle, zrobiłem 30 tys. km i sprzedałem, było to VW Polo z dieslem pod maską... Można poszukać coś z VW, Opla (typu Corsa 1.0), Fiata (Uno, CC, SC), bo za tą cenę to można wyrwać dosyć zadbany egzemplarz, no i części tanie i łatwo dostępne. Poza tym, polecam poczytać TO, razem z komentarzami, może też Cię troszkę nakierować :) Pozdr
  • Poziom 25  
    andrzej lukaszewicz napisał:
    Tylko za 4 tys to będzie kupa złomu z 2002 roku.

    Te auta nikt nie kupuje, bo mało kto zna, dlatego są tak tanie! Sąsiad takie auto kupił w salonie, zrobił kilkadziesiąt tysięcy kilometrów i nie może sprzedać za 5 tys, bo nawet nikt nie dzwoni. Nikt tego nie zna, a przecież to odnowiona Siena. Złomem będzie każde polecane auto 20-letnie, bez względu, czy to Mazda, czy Golf, bo wiek robi swoje, nie tylko przebieg.
  • Poziom 12  
    Dorzućmy jeszcze najpopularniejszą z Hond, czyli Civic. Powiedzmy VI generacja, lata ok. 95-97, z popularnym silniczkiem 1.4. Może uda się wyrwać za ok. 4, choć obawiam się, ze musiał byś nieco dołożyć , powiedzmy do 6 i jest realna szansa na bardzo sprawne , fajne autko :)

    Co jeszcze dodam, silnik nie do zdarcia jak się o niego dba to o przebieg można być spokojnym, blachy jak to w starym aucie, różnie bywa ;) Bardzo precyzyjnie i dobrze trzyma się drogi, co ma znaczenie jeśli jesteś świeżo po prawku.

    Często sprowadzane z Niemiec wersje mają 75 KM (celowo zdławiona zwężką na przepustnicy), ale jest bardzo prosty zabieg (groszowa sprawa) by zwiększyć moc do 90 KM. Zdejmuje się zwężkę na przepustnicy i zakłada uszczelkę od modelu 90KM. Po tym tylko robi się reset kompa i procedurę nauki i mamy auto odmulone z realnym przyspieszeniem 11s do 100 km/h. Sprawdzone wielokrotnie, polecam!
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 12  
    ruido napisał:

    Prawie w pełni się zgodzę. O ile blachy w Audi 80 są naprawdę super, to w Civicach jest problem, bo rdza wyłazi. Z drugiej strony domeną tych japończyków są silniki - kolega jeździ taki hondą, na liczniku jakieś 384 tysiące km. Nic nie kopci, nie ubywa oleju. Tylko ta rdza :-/ Gdyby tak wziąć blachy Audi 80 i wsadzić tam taki silniczek hondy :D


    Haha, takie rzeczy to tylko w ... :D Jak się ma znajomego blacharza/lakiernika to można to jakoś z czasem poprawić po promocyjnej cenie, szczególnie na nadkolach. Tak czy siak auto to skarbonka. Często kupuje się auto powiedzmy za 6 tys. i chcąc doprowadzić je do kultury wychodzi auto 2x droższe :D ale przynajmniej wie się co się ma.
  • Poziom 25  
    ruido napisał:
    Ja polecę Audi 80 B3, a najlepiej B4, sama benzyna. Jeśli B3, to z silnikiem PM 1.8. Jeśli B4, to najlepiej szukać 2.0 ABT.

    Problemy z czytaniem? Zanim zajmiesz głos w dyskusji, przeczytaj czego dotyczy temat. OC dla młodego człowieka bez zniżek i silnika 2.0 wyniesie kwotę, która nie pozwoli nawet na remont auta po zakupie, a że jest pierwszym kierowcą w rodzinie, to i na nikogo OC, dla zniżek, nie weźmie. Piszesz, że bzdurą jest stwierdzenie, że auta 20-letnie to złomy, ale zastrzegasz, że tylko w przypadku gdy znajdziesz pomocnego fachurę. Czy jesteś świadomy tego co napisałeś? Twoje stwierdzenie jest czystym nonsensem i przykładem bzdury. Negujesz w nim samego siebie.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 1  
    Witam,

    Jeśli masz 4000zł zostaw sobie od 500zł do 1000zł na wymiany/naprawy.

    Weź ze sobą znajomego mechanika lub poprostu wynajmij jakiegoś mechanika, udaj się na stację diagnostyczną upatrzonym samochodem.

    Marka ani tym bardziej model nie maja żadnego znaczenia liczy sie tylko aktualny stan i rodzaj paliwa to dotyczny każdego auta z drugiej ręki.

    Jeśli masz zamiar dużo jezdzic należy kupić auto z LPG.

    Gdy masz dostęp do garażu w którym istnieje dostęp do sieci elektrycznej, najlepiej ogrzewanego kup diesla.

    Jeżeli nie masz garażu i nie zamierzasz dużo jezdzić kup benzyne i zadbaj o akumulator oraz układ zapłonowy wówczas nie zawiedziesz się zimą.
  • Poziom 25  
    ruido napisał:
    Jakbyś dalej nie rozumiał.

    Jedyną osobą, która ma tu problem z poprawnym wyrażaniem swoich poglądów jesteś ty kolego, więc daruj sobie te zwroty. Zaznaczyłem fakt niepoprawnego doboru słów w twoim stwierdzeniu. Wiem co chciałeś wyrazić, ale zrobiłeś to w sposób nieracjonalny w kontekście znaczeniowym dla całej wypowiedzi.

    Postaram się tobie wytłumaczyć twój błąd, skoro nie rozumiesz. Ktoś napisał, że wszystkie 40-latki są już zużyte, a ty napisałeś, że nie, pod warunkiem, że znajdzie się żigolaka, który wskaże tą niezużytą. Teraz rozumiesz w czym rzecz?

    ruido napisał:
    a wygoda jest, sam się dziwiłem.

    Jeżeli uważasz, że Corsa jest wygodna, to znaczy, że nie jeździłeś wieloma autami. Przejedź się np. Saxem w Dieslu. Nie usłyszysz, że jedziesz Dieslem, bo jest najcichszym w swojej klasie autem i wygodnym. Corsa jest autem twardym i głośnym, w dodatku podatnym na korozję.
  • Poziom 9  
    Renault Scenic 1996r. silnik1.6 diesel wygodny, bardzo przestronny, niskie koszta w utrzymaniu auta. Ale i tak Pan musi wymienić rozrząd.. W kupnie auta używanego to podstawa.. Czyli jakieś ok. 500zł

    Dodano po 35 [sekundy]:

    Tzn. rolka napinająca, pasek, ew. pompa
  • Poziom 29  
    Dinitro napisał:
    Renault Scenic 1996r. silnik1.6 diesel
    1.6 Diesel? Pierwsze słyszę o takim silniku!

    bezawaryjny napisał:
    Jeśli masz 4000zł zostaw sobie od 500zł do 1000zł na wymiany/naprawy.
    Zależy jakie auto kupi, z tego przedziału 1000zł wystarczy na wymianę całego zawieszenia, hamulców, rozrządu, oleju i może coś zostanie.

    Na przykładzie polecanego renault megane 1.4 czy 1.6 8V:
    -wahacz 2szt - 140zł
    - tarcze + klocki ferodo - 160zł
    - gumy stabilizatora 4szt - 30zł
    - końcówki drążków - 100zł + zbieżność 50-60zł
    - rozrząd komplet - 200zł
    - olej, filtr - 70zł

    W przypadku takiego auta jak megane lepiej zwrócić uwagę na dobry stan blacharki, szczególnie podwozia oraz silnik, szczególnie wycieki bo resztę mechaniki można zrobił łatwo i jak widać tanio. Walka z rudą to walka z wiatrakami a w zawieszeniu raz wymienisz i masz spokój na dłuższy czas.