Witam, szukałem już na forach tego mojego problemu z moją polówką ale niestety nic nie znalazłem takiego, otóż problem polega na tym że mam problem z odpalaniem mojej polówki rocznik 96, silnik 1,9 zwykły diesel z pompą lucasa, otóż dzieje się tak na zimnym silniku samochód pali na dotyk, ale na ciepłym już jest problem. Wygląda to tak, rano zapalam auto i jadę do roboty, po przejechniu około 10 km staję do sklepu po jakies śniadanie i samochód stoi pod sklepem około 15 minut i gdy przychodze to już auta nie da się zapalić po upływie tych 15 minut, ( ale gdy zgaszę tak na jakieś 4-5 minut to nie ma żadnego problemu pali bez żadnego ale) muszę czekać aż auto ostygnie do około 70 C ( a robię to tak biorę butelkę wody i delikatnie polewam pompe wtryskową aż temperatura spadnie do 70 C i autko pali jak głupie) i dopiero da się uruchomić silnik przy takiej temperaturze, przy tem około 90 C mozna kręcić i krecić a auto i tak nie zapali, tak jak by coś odcinało mu paliwo, ale tak nie jest bo gdy kręcę rozrusznikiem to wychodzi dym z tłumika, wymieniony został też ten elektrozawór przy pompie i dalej to samo, paliwo jest ok nie cofa się do zbiornika, przy jeździe też nie ma żadnych problemów z obrotami, samochód nie słabnie nie skaczą obroty no wszystko jest ok po za tym palaniem na ciepołym silniku, nie wiem co to już może być jak by ktoś miał coś na mysli lub mioał podobny przypadek to byłbym wdzięczny jak by się podielił informacjami. Z góry dziękuję.