Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Porażenie prądem - prośba o wyjaśnienie przyczyn

antiol 20 Jul 2013 22:52 9891 43
IGE-XAO
  • #1
    antiol
    Level 9  
    Witam!
    Na początku chciałem powitać wszystkich bardzo serdecznie. Jestem muzykiem, na tym forum szukam pomocy ekspertów w ustaleniu przyczyny wypadku jakiego doznałem. Sytuacja jest dosyć skomplikowana, ale postaram się ją jasno opisać.
    Miałem pewnego dnia zagrać koncert w jednym z domów kultury, po przyjeździe na miejsce, rozpakowaniu sprzętu, pan akustyk wskazał mi miejsce do którego miałem podłączyć mój wzmacniacz do gitary (basowej) - zwykłe gniazdko 230V. umiejscowione było ono na scenie w "studzience" w podłodze. Tam się podłączyłem, włączyłem sprzęt, wszystko było dobrze, wzmacniacz grał poprawnie, nie było problemu. Mój wzmacniacz ma wyjście audio sygnałowe typu XLR - 3 żyły, sygnał +, sygnał -, masa(ekran) , i tym kablem miał zostać podłączony do systemu nagłośnieniowego - konsolety, celem wykorzystania nagłośnienia znajdującego się w domu kultury, co jest normalną praktyką. Trzymałem lewą rękę na gryfie (dodam, że w gitarze masa połączona jest ze strunami), a prawą ręką chwyciłem kabel XLR, który podał mi pan akustyk, powiedział,żebym go sobie podłączył do wzmacniacza. W tym momencie doznałem porażenia, nie mogłem się ruszyć, byłem cały sztywny, ręce zacisnęły mi się na gryfie, a druga na końcówce kabla, dopiero szybka reakcja kolegi który wyrwał mi kabel z ręki sprawiła,że prąd przestał przeze mnie płynąć, upadłem na ziemie. miałem niedowład ręki, oparzenia na palcach, ale na szczęście przeżyłem. Moje pytanie jest następujące, czy ktoś może wie jak mogło dojść do wypadku? Mój wzmacniacz na pewno był i jest sprawny, ponieważ korzystam z niego do tej pory bez żadnych problemów. Instalacja w domu kultury była po wymianie, były też bezpieczniki nadprądowe i nadprądowe (przepraszam, jeśli coś źle nazywam, ale nie znam się) ale nie zadziałały, pytanie dlaczego? czytałem trochę w internecie i miałem teorię związną z tym, że sprzęt mógł być podłączony do różnych faz, albo jedno gniazdko mogło być bez uziemienia, nie mam pojęcia, ale może ktoś z Was będzie wiedział. z góry dziękuję za odpowiedź, pozdrawiam!
  • IGE-XAO
  • #2
    opamp
    User under supervision
    Instalacja jest skopana w budynku i amen.
  • #3
    Marcin Grabarz
    Level 24  
    Zasilanie z różnych faz mogło by być przyczyną, ale tylko pośrednio. Bezpośrednią przyczyną mógł być w tym przypadku brak uziemienia (nie podłączony bolec) w którymś z obwodów, foh lub Twój piec, lub faza na bolcu. Mogłoby być jeszcze "pomieszanie" obwodów, w jednym uziemienie, w drugim zerowanie, ale wtedy mogłoby być kilka, kilkanaście woltów różnicy. Sądząc po tym co pisałeś, było znacznie więcej.
    Jak w ogóle skończyła się cała sytuacja? Była próba wyjaśnienia/zbadania przyczyny, czy poprostu zagraliście/odwołaliście koncert i cześć... Ktoś poniósł jakieś konsekwencje?
    Ja osobiście miałem taki przypadek, że przyjechałem (mały plenerek), wpiąłem się w przedłużacz, który miałem podciągnięty (mikser, peryferia, końcówki itd, bez świateł). Dopiero jak "szczypnęło" mnie z jakiegoś wkręta, czy miejsca z obdartą farbą, przyszło mi do głowy, żeby pomierzyć, co jest grane... (Szczerze polecam przed wpięciem się, nawet w zwykłe gniazdko, zrobienie paru prostych pomiarów. Miernik, taki ciut lepszy za 30-40-50 spokojnie wystarczy, te najtańsze lubią świrować...) Nie wiem czemu nie zrobiłem pomiarów przed wpięciem, jakaś pomroczność...
    Okazało się, że bolec w gniazdku, w budynku, z którego było zasilanie był, ale nie podłączony do niczego, co stwierdziłem po pomiarze... Na obudowach miałem ok 70V mierzone do ziemi. To jest ta zaleta plenerów, że można sobie sondę wtyknąć... :) Jak rozkręciłem gniazdko, w celu zrobienia zerowania (stara, dwu przewodowa instalacja) okazało się jeszcze, że przewody są typu linka, może z 1mm2, poprzypalane już na zaciskach... Po zrobieniu zerowania było jakieś 2, może 3V, więc do przyjęcia...
    Tego typu przypadki były już nieraz opisywane, ale tego typu partactwo chyba nigdy nie wyginie. Dlatego najlepiej zawsze mierzyć, w jakichś nie pewnych miejscach zwłaszcza...
  • #4
    antiol
    Level 9  
    Dziękuję za odpowiedź. Sprawa jest o tyle dziwna, że dopóki nie miałem styczności z XLR ( nie złapałem go) wszystko było dobrze, tak samo "akustyk", który trzymał XLR, dopiero w momencie, gdy przejąłem od niego kabel.
    Sytuacja skończyła się tak, że zagraliśmy koncert, grałem tam z orkiestrą, była presja, żeby koncert zagrać, bo wiadomo, odwoływanie dużego koncertu itd. W momencie wypadku nie byłem pełnoletni, i stwierdziłem,że nie chcę przyjazdu karetki, ale byłem w szoku. Po przyjeździe do domu, mój tata zgłosił sprawę na policję, zajęła się tym prokuratura, ale oczywiście wszystko zostało umorzone, ze względu na obrażenia ciała poniżej 7 dni (a biegły z prokuratury niemal chciał wymusić na mnie łapówkę, wtedy miałbym powyżej 7 dni). Po jakimś czasie zgłosiłem się do firmy, która zajmuje się dochodzeniem odszkodowań. Napisali do tego domu kultury, do ich ubezpieczyciela, ale PZU wykręciło się z odpowiedzialności finansowej, ponieważ nie odpowiadają za koncerty i imprezy masowe - dziwna polisa... Dom kultury nie chciał iść na żadną ugodę, więc sprawę skierowałem na drogę sądową z powództwa cywilnego. Jestem po 3 rozprawach, następna w październiku, prawdopodobnie sąd będzie powoływał biegłego. Pytanie tylko, jak tą sprawę oceni biegły, czy będzie umiał w rzetelny sposób wypowiedzieć się i czy powie to samo,co Marcin Grabarz... Bo rozumiem,że winni są albo pracownicy domu kultury, którzy tak podłączyli sprzęt, albo firma która wykonywała instalację elektryczną? W sądzie strona przeciwna ma dokumenty świadczące o zbadaniu instalacji jakiś czas temu i podobno wszystko jest w jak najlepszym porządku, ale przecież gdyby tak było, to wypadek niemiałby miejsca. Mam teraz ogromny uraz psychiczny, więc do tematu podłączania podchodzę bardzo ostrożnie, zwłaszcza w nieznanych miejscach.
  • #5
    wisnia_lwa
    Level 28  
    opamp wrote:
    Mnie poraził prąd setki razy i nigdy nie wpadłem pomysł że chodzić po sądach gdzie wyłączniki 630A miały zwarcia i wszyscy żyją


    Hmm, to mają widać bardzo dobrego anioła stróża. Gorzej, jak kiedyś sobie zrobi urlop...

    Chłopak mógł zginąć, a Ty piszesz takiego ironicznego posta, że "nieraz Cię poraziło i nigdy nie robiłeś z tego problemów"... I właśnie przez takie podejście, instalacje elektryczne w Polsce są, jakie są, przepisy BHP często są... "tylko na papierze". Ludzie tracą zdrowie, a niektórzy pewnie nawet i życie...

    Żeby nie było- nie jestem "święty", też nieraz mnie poraziło i nigdzie z tym "nie poszedłem", często pracuję na różnych "prowizorkach", bo nie mam wyboru. Nieraz zastanawiam się, kiedy kogoś opuści szczęście i dojdzie do tragedii...

    Ale to nie znaczy, że tak powinno być, że sprawy nie powinno się nagłaśniać, tylko stulić uszy i przemilczeć...
  • #6
    karolark
    Level 42  
    Mnie też przynajmniej dziesiątki razy prąd poraził ale w większości to była moja wina, pośpiech nieuwaga. Ale kolega ma racje bo ona jako użytkownik ma prawo żądać i wymagać bezpieczeństwa i ewentualnie dochodzic swoich praw po porażeniu.
  • IGE-XAO
  • #7
    ciasteczkowypotwor
    Level 41  
    antiol,
    1. Jeśli dotknięcie obudowy XLRa i kopnęło, to oznacza, że źle zaprawiony był ten wtyk.
    2. Czy gniazdko w studzience było z bolcem?
    3. Czy piec podłączony był przewodem z PE
    4. Czy gniazdko w studzience jeśłi miało bolec, to czy był podłączony do PE, czy do N?
    5. Czy instalacja elektryczna była wykonana w TNC czy TNS?

    Kopnęło, bo nie było ciągłości w PE, gdzieś podłączone było coś bez bolca, a coś z bolcem, a Ty zamknąłeś obwód.
    Druga ewentualność, jeśli kopnęło porządnie (230V na obudowie) oznacza, że gdzieś urwane było N.
  • #8
    telecaster1951
    Moderator of Acoustics
    opamp wrote:
    Mnie poraził prąd setki razy i nigdy nie wpadłem pomysł że chodzić po sądach
    Wybacz, ale w tym przypadku chłopak powinien dostać odszkodowanie od ręki. Dom Kultury próbuje kręcić, ale i tak wie że to ich wina
    Zrobiłeś błąd, trzeba było dzwonić po karetkę. Zatrzymaliby Cię na obserwacji. Nie dość że koszta odwołania poniósłby DK, to jeszcze by Ci zapłacili.
    Ja stawiam na upalone zero, w takich instytucjach zwykle jest Pan Zdzisiu, który coś skręci, coś zalicuje i jeśli gra to jest ok. Nikt się nie przejmuje bezpieczeństwem.
    Przypomina mi się porażenie Titusa w Starachowicach...
  • #9
    User removed account
    User removed account  
  • #10
    antiol
    Level 9  
    ciasteczkowypotwor wrote:
    antiol,
    1. Jeśli dotknięcie obudowy XLRa i kopnęło, to oznacza, że źle zaprawiony był ten wtyk.
    2. Czy gniazdko w studzience było z bolcem?
    3. Czy piec podłączony był przewodem z PE
    4. Czy gniazdko w studzience jeśłi miało bolec, to czy był podłączony do PE, czy do N?
    5. Czy instalacja elektryczna była wykonana w TNC czy TNS?

    Kopnęło, bo nie było ciągłości w PE, gdzieś podłączone było coś bez bolca, a coś z bolcem, a Ty zamknąłeś obwód.
    Druga ewentualność, jeśli kopnęło porządnie (230V na obudowie) oznacza, że gdzieś urwane było N.


    Na te pytania niestety nie potrafię odpowiedzieć, w sądzie Dom Kultury nie przedstawił planu instalacji elektrycznej na mój wniosek, twierdzą,że takiego nie posiadają. Podejrzewam,że od czasu wypadku (luty 2010) mogło się tam coś magicznie naprawić, albo i nie, wszystko mogło zostać dokładnie tak samo jak w dniu wypadku. Podobno instalacja rok przed wypadkiem przy okazji remontu sali przechodziła gruntowną modernizację, wymiana gniazdek, włączników, rozdzielni (czy kabli to nie wiem).
    Jak rozumiem, jedno jest pewne,na pewno wypadek nie wydarzył się z mojej winy i można to udowodnić? Po prostu tak jak kolega wyżej napisał, dla mnie niedopuszczalna jest sytuacja, że czyha na mnie jakiekolwiek zagrożenie, ze strony organizatora, czy też Panów od nagłośnienia, miejscowego elektryka, sprzątaczki etc.
    Zdarzenie było bardzo nieprzyjemne, gdyby nie błyskawiczna reakcja kolegi, który wyszarpnął kabel, mogłem zginąć, takie przypadki też są znane jak Koledzy wiedzą.

    Nie pamiętam teraz, czy wzmacniacz był w czasie koncertu podłączony do tego samego gniazda w studzience, ale wydaje mi się,że nie, zrezygnowałem z nagłaśniania pieca i podpinania do niego XLR. Wiem na pewno, że gdy podłączyłem się do gniazdka, które wskazał akustyk (w studzience) i włączyłem wzmacniacz to wszystko było ok, grało normalnie, nic nie raziło prądem, dopiero gdy podał mi przewód XLR nastąpiło porażenie, w momencie gdy go chwyciłem.
    Kluczowym elementem jest to, że gdy po wypadku akustyk sprawdzał ten kabel i wzmacniacz, to też został porażony, ale lekko, gdy trzymając kabel dotknął mojego wzmacniacza, czy gdy chciał podpiąć, w każdym razie miał kontakt z moim wzmaniaczem podczas trzymania tego kabla (jeśli dobrze pamiętam, tak właśnie zeznał).
    Może to wnosi coś do sprawy i pozwoli "na odległość" jak najprawdopodobniej ocenić przyczynę?
  • #11
    telecaster1951
    Moderator of Acoustics
    antiol wrote:
    ,na pewno wypadek nie wydarzył się z mojej winy i można to udowodnić
    Nie Twoja instalacja, nie Twoja wina. Od akustyka dostałeś kabel, zatem jego wina.
    antiol wrote:
    Może to wnosi coś do sprawy i pozwoli "na odległość" jak najprawdopodobniej ocenić przyczynę?
    Zapewne gdzieś było upalone zero i Ty zamknąłeś obwód.
  • #12
    antiol
    Level 9  
    Panowie, a czy przyczyną mogła być np. Różnica potencjałów? Tylko porażenie było silne, myślę że więcej niż kilkadziesiąt V. Czułem w głowie brum, tak jak sieciowy, niski, jak 50 Hz, nie mogłem się ruszuć, byłem cały sztywny.
  • #13
    marian1981.02
    Unitra equipment specialist
    antiol wrote:
    Panowie, a czy przyczyną mogła być np. Różnica potencjałów?
    Przyczyna jest tu podana i innej możliwości nie ma. Kolega ma rację.
    ciasteczkowypotwor wrote:
    Kopnęło, bo nie było ciągłości w PE, gdzieś podłączone było coś bez bolca, a coś z bolcem, a Ty zamknąłeś obwód.
    Albo Twój wzmacniacz był bez PE albo od nich nagłośnienie. Dodatkowo jeszcze musiało wystąpić jakieś uszkodzenie i faza dostała się na obudowę któregoś z urządzeń właśnie bez podłączonego PE. Uszkodzenie to mogło być np. przygnieciony kabel zasilający któregoś z urządzeń itp. Niestety, ale to częste przypadki zaniedbań w takich miejscach, lokalach. Nie każdy akustyk czy właściciel lokalu zna się na rzeczy. Podejście często jest takie - A po co ten trzeci przewód? On tam jest niepotrzebny bo bez niego też działa... I takie są skutki.
  • #14
    opamp
    User under supervision
    Filtr EMC puścił napięcie szczątkowe na PE bo w gniazdku był nie podłączony.
  • #15
    marian1981.02
    Unitra equipment specialist
    opamp wrote:
    Filtr EMC puścił napięcie szczątkowe
    Tak, takie puścił napięcie, że gość się wyłożył na ziemię. Nie przesadzaj kolego z takimi teoriami.

    Ostatnio miałem końcówkę ADS do przeglądu i przypadkiem zauważyłem przetartą izolację do gołego przewodu w kablu zasilającym. Oczywiście zaizolowałem go od razu. Ileż to trzeba do nieszczęścia i tutaj mogło być podobnie. Tylko teraz po takim czasie to już nikt nie dojdzie do tego.
  • #16
    antiol
    Level 9  
    Dziękuję bardzo wszystkim za wyjaśnienie sprawy. Z mojej strony wiem, że mój wzmacniacz był/jest cały czas sprawny, podłączony oryginalnym kablem zasilającym, gniazdko z tego co pamiętam miało bolec, ale czy było coś podpięte do niego to już nie wiem. Czyli jak rozumiem,biegły elektryk bez problemu umiał będzie wskazać przyczynę wypadku, czyli w tym momencie wadliwą instalację elektryczną? Przepraszam Was za może nielogiczne pytania, ale jestem fachowcem jak Wy, dlatego szukam tu pomocy w tej sprawie.
    Tylko zastanawiam się jak biegły podejdzie do całej sytuacji, skoro podobno instalacja była sprawna, i były robione jakieś pomiary, pytanie tylko na ile one są wiarygodne, i czy od wypadku nie było nic grzebane. Czy w tym momencie można obarczyć winą organizatora/wykonawce instalacji elektrycznej/akustyka/elektryka DK ? Nie chcę nikogo oskarżać, ale chyba to oczywiste, że taka sytuacja nie powinna w ogóle mieć miejsca i ktoś za to winę ponosi.
  • #17
    marian1981.02
    Unitra equipment specialist
    Dziś to już nic nie będzie można udowodnić bo instalację mógł ktoś poprawić. Trzeba było działać konkretnie od razu jak sytuacja się wydarzyła. Teraz to tylko chyba pozostaje Ci się cieszyć, że żyjesz.
  • #18
    antiol
    Level 9  
    Odrazu po wypadku sprawa została zgłoszona, ubezpieczyciel DK - PZU odmówiło wypłaty odszkodowania, ponieważ ich polisa nie obejmowała koncertów. DK zwlekał, w końcu nie chcieli wypłacić odszkodowania z własnych pieniędzy, więc wraz z adwokatem skierowałem sprawę na drogę sądową. Biegły sądowy, mając zeznania świadków i stron może hipotetycznie ocenić przyczynę wypadku, tak zostałem poinformowany. W każdym razie, po moim opisie da się ustalić przyczynę tak?
  • Helpful post
    #19
    marian1981.02
    Unitra equipment specialist
    antiol wrote:
    W każdym razie, po moim opisie da się ustalić przyczynę tak?
    Każdy elektryk (ale nie tylko na papierku) ustali przyczynę. Tylko jak to teraz udowodni, że w gniazdkach(gniazdku) nie był bolec podłączony z PE?
  • #20
    antiol
    Level 9  
    Opinia biegłego jest dla sądu najważniejsza, więc jeśli wypowie, że był brak ciągłośći w PE, to jest to dla sądu wystarczające, tak mi się wydaje, bo teraz fizycznie nie jest nikt w stanie rozkręcić gniazdko i pokazać brak podłączenia w gniazdku bolca z PE. Najbardziej chodziło mi o ustalenie przyczyny, ponieważ zeznania świadków i moje przedstawiają sytuację tak jak opisałem, mój sprzęt działa do dzisiaj, na wielu scenach, nigdy nie było żadnych problemów. Na początku myślałem,że przyczyną było połączenie z dwóch różnych faz, ale jak później się dowiedziałem, w przypadku poprawnie wykonanej instalacji nie ma żadnego problemu.
  • #21
    marian1981.02
    Unitra equipment specialist
    antiol wrote:
    Opinia biegłego jest dla sądu najważniejsza, więc jeśli wypowie, że był brak ciągłośći w PE, to jest to dla sądu wystarczające, tak mi się wydaje,
    A mnie się wydaje, choć nie znam się na prawie, że nie wystarczy sobie coś powiedzieć, tylko trzeba to jeszcze udowodnić.
    Może nawet się okazać, że to akurat Twój sprzęt niedomaga, choć wydaje Ci się, że jest sprawny. I wtedy "ukręcisz bicz na siebie".
  • #22
    opamp
    User under supervision
    Pomiar pętli zwarcia by wszystko wyjaśnił wiele i ciągłości PE.
    Dla mnie coś kręcisz jeszcze nie miałeś fazy pełnej na obudowanie naprawdę.
    Panowie czemu ten temat lata po forum jak pani letnich obyczajów?
  • #23
    antiol
    Level 9  
    marian1981.02 wrote:
    A mnie się wydaje, choć nie znam się na prawie, że nie wystarczy sobie coś powiedzieć, tylko trzeba to jeszcze udowodnić.
    Może nawet się okazać, że to akurat Twój sprzęt niedomaga, choć wydaje Ci się, że jest sprawny. I wtedy "ukręcisz bicz na siebie".

    Masz rację, trzeba to udowodnić, faktycznie samo słowo nie miałoby sensu. Co do mojego wzmacniacza to akurat jestem pewien, naprawdę jest sprawny, i wiele koncertów już zagrałem, podłączałem sam XLR w taki sam sposób. Po prostu chciałem uzyskać informację jaka mogła być prawdopodobna przyczyna zdarzenia.

    Może faktycznie warto by zrobić taki pomiar ciągłości i zwarcia, może od czasu wypadku nic się nie zmieniło.
    opamp: porażenie naprawdę było nieprzyjemne, gdyby nie kolega to nie uwolniłbym się z tego i pewnie bym zginął, nie mogłem nic zrobić. myślę,że mogłem zamknąć swoim ciałem obwód.
  • #24
    User removed account
    Level 1  
  • Helpful post
    #25
    User removed account
    User removed account  
  • #26
    antiol
    Level 9  
    Bronek22 wrote:
    Gdyby kolega złapał za fazę stojąc na podłodze nie byłoby takich efektów, a zwłaszcza oparzeń. Rezystancja obuwia jest za duża.
    Kolega trzymał za struny , uziemione pewnie musi być dla ekranowania. Ekran nie może wisieć w powietrzu. Było spieprzone zasilanie audio. Faza była na obudowie, na ekranie kabla z audio. I było porażenie ręka -ręka najgorszy przypadek.
    Musiał popłynąć "solidny prąd". Prawdopodobne ręka spocona.
    Kolega złapal za fazę i PE.

    Prawdopodobna opcja faza na bolcu tamtego gniazda.
    Nie jest wykluczone,że obecnie ktoś rozgarnięty znajdzie przyczynę.
    Nauczka dla was. Powinniście mieć własną rozdzielnicę. Z zamontowanymi RCD.
    Przy zamontowanym RCD PE jest wydzielony i prąd z fazy do gitary RCD natychmiast wykryje.
    Instalacja TN-S sprzed kilku lat może nie posiadać RCD.


    Dokładnie tak, struny połączone są z masą ze względu na ekranowanie, żeby pozbyć się brumów i jest to codzienność.
    Czyli akustyk trzymając sam kabel XLR za obudowę, czyli za samą fazę, nie miał prawa zostać porażonym? Dopiero w momencie gdy faza zetknęła się z PE czyli strunami mojej gitary prąd przepłynął przeze mnie , czyli zamknąłem obwód elektryczny, dobrze to rozumiem? Wybaczcie, ale naprawdę nie znam się, jestem tylko użytkownikiem. Czyli faza była na bolcu do którego była podłączona konsoleta, a z niej wychodził kabel XLR, tak?
    Jeśli chodzi o własną rozdzielnicę, to nie było takiej możliowści, to orkiestra, w której jedynym elektrycznym instrumentem była moja gitara basowa, reszta to skład orkiestry rozrywkowej (kwintet smyczkowy, instrumenty dęte, perkusja).

    Całkiem możliwe, że w instalacji nie było nic robione, były podobno później jakieś pomiary, jakiś czas po zdarzeniu, czy z nich można odczytać ewentualne nieprawidłowości? Mój sprzęt na pewno był i jest sprawny, a jeśli chodzi o sprzęt akustyków i nagłośnienie, nie mam pojęcia. Prokuratura zajęłą się sprawą po zgłoszeniu przeze mnie sprawy na policję, ale śledztwo zostało umorzone (wg bieglego obrażenia poniżej 7 dni) i brak interesu społecznego, jeśli dobrze pamiętam wraz z adnotacją,że sprawa nadaje się do ścigania z powództwa cywilnego, z art 160 k.k. (Narażenie na niebezpieczeństwo)
  • #27
    User removed account
    User removed account  
  • #28
    marian1981.02
    Unitra equipment specialist
    Bronek22 wrote:
    Dlaczego nie czuł tego akustyk ? Bo dotykał jedną ręką, (pewnie suchą) od ziemi był izolowany butami- obwód do ziemi się nie zamyka.
    Właśnie tu coś się nie zgadza, że on nic nie poczuł. Gdy jest pełna faza na obudowie to musiał coś poczuć, konsoli też pewnie dotykał, brum też powinien być. Tu jest właśnie niejasność.
  • #29
    antiol
    Level 9  
    Bronek22 wrote:

    W sądzie w tej sprawie trudno będzie coś udowodnić. Pytanie podstawowe, czy sprzęt był sprawny pod katem ochrony porążeniowej. Założę się, że nikt pod tyk kątem go nie mierzył od chwili zakupu.
    Elektronarzędzia się mierzy.

    Masz na myśli mój wzmacniacz? Czy sprzęt DK? Mój sprzęt był nowy, uznanej i renomowanej firmy, nie chiński, tylko włoski, na gwarancji, więc nie sądze, aby był z nim jakiś problem, poza tym korzystam z niego do dziś, nigdy go nie naprawiałem i nigdy nie zdarzyła się taka sytuacja, a grałem w naprawdę różnych miejscach.
    Bronek22 wrote:

    Własna rozdzielnica z RCD uchroni przed takimi wypadkami.
    W Domu Kultury jakby był RCD na wszystkie gniazda,też by nie było takich skutków
    porażenia.

    Czy możesz polecić jakieś konkretne rozwiązania? Widziałem jakby wtyczki z RCD, na jedno gniazdko, czy chodzi o coś takiego?

    Dodano po 2 [minuty]:

    marian1981.02 wrote:
    Bronek22 wrote:
    Dlaczego nie czuł tego akustyk ? Bo dotykał jedną ręką, (pewnie suchą) od ziemi był izolowany butami- obwód do ziemi się nie zamyka.
    Właśnie tu coś się nie zgadza, że on nic nie poczuł. Gdy jest pełna faza na obudowie to musiał coś poczuć, konsoli też pewnie dotykał, brum też powinien być. Tu jest właśnie niejasność.


    Mówił,że poczuł, ale dopiero po całym wypadku gdy chciał podłączyć ten kabel do mojego wzmacniacza nie wiem czy przy podłączaniu, czy dotknięcu, czyli jeśli dobrze myślę, to przebicie fazy na masę w gniazdku do którego był podłączony mój wzmacniacz? a przewód XLR był jako PE ?
    Teraz jeszcze sobie przypomniałem, czy mogła być faza na XLR, a akustyk nic nie poczuł, bo trzymał za kabel, a ja chwyciłem za obudowę XLR? a dopiero później gdy chwycił za kabel i dotknął mojego sprzętu to wtedy go poraziło? nie pamiętam dokładnie jak sytuacja wyglądała
  • #30
    marian1981.02
    Unitra equipment specialist
    antiol wrote:
    to przebicie fazy na masę w gniazdku do którego był podłączony mój wzmacniacz? a przewód XLR był jako PE ?
    Nie. Z opisu Twojego wynika, że to Twój wzmacniacz był połączony dobrze, czyli z PE a przewód XLR był fazą.
    Jeszcze jest jedna rzecz. Gdy akustyk już podłączył ten kabel to dlaczego nie wybiło żadnego zabezpieczenia? Przecież faza z PE połączona to jest zwarcie.

    I co, że w tym czasie trzymał za kabel? Ale konsolety musiał chyba też chcąc nie chcąc dotykać podczas regulacji itp.
    Chyba, że to było na jakieś scenie bardzo dobrze izolowanej od ziemi.